"Trzymam gardę wysoko, żadnych uderzeń w nos nie czuję". Premier o "walce na europejskim ringu"

Polska
"Trzymam gardę wysoko, żadnych uderzeń w nos nie czuję". Premier o "walce na europejskim ringu"
PAP/Artur Reszko

Hasło "polexit" to taki strach na wróble postawiony przez opozycję na pustkowiu ich oferty programowej dla Polaków - mówi w rozmowie z "Polska Times" premier Mateusz Morawiecki. Jak dodaje, bilans 15 lat Polski w UE jest bardzo pozytywny; w wymiarze politycznym mamy m.in. podstawy bezpieczeństwa.

Premier w wywiadzie dla "Polska Times", który ukazał się w poniedziałek, pytany był o 15. rocznicę wejścia Polski do UE.

"To bardzo ważna, pozytywna historyczna data. Nie tylko dla Polski i Polaków. Również dla wszystkich krajów Europu Środkowo-Wschodniej. Dlatego do Warszawy, na zaproszenie naszego rządu, przybędzie wielu przywódców tych państw, które wtedy - razem z nami - wstąpiły do Unii. Wspólnie ocenimy bilans ostatnich 15 lat, ale będziemy też rozmawiali o tym, jak uzdrowić i wzmocnić Unię Europejską na następne 15 lat" - powiedział premier.

Zdaniem szefa polskiego rządu, bilans 15 lat Polski w Unii Europejskiej jest "bardzo pozytywny".

"W sferze symbolicznej w 2004 roku przypieczętowano zakończenie powojennego podziału w Europie. Przypieczętowano, bo pamiętajmy, że pięć lat wcześniej wstąpiliśmy do NATO. W wymiarze politycznym mamy podstawy bezpieczeństwa, stabilności i wymiany poglądów przed najważniejszymi decyzjami. W obszarze ekonomicznym skorzystaliśmy na członkostwie w Unii, choć sami popełniliśmy sporo błędów, na przykład wyprzedając na potęgę własny majątek" - tłumaczył Morawiecki.

 

"UE przeżywa istotne problemy wewnętrzne"


Według premiera Polska zaczyna wyprzedzać Portugalię pod względem wysokości PKB per capita. A Grecję "udało nam się przegonić już wcześniej".

Szef rządu był pytany o relacje Polski z Unią. Jak mówił, przede wszystkim należy odejść od "niepoważnych klisz, od przyprawiania nam gęby przez opozycję".

"Hasło »polexit« to taki strach na wróble postawiony przez opozycje na pustkowiu ich oferty programowej dla Polaków. Wszyscy widzimy, że UE przeżywa istotne problemy wewnętrzne. Dawnej odpowiedzią na kolejne kryzysy był postulat »więcej Europy« bez refleksji o źródłach występujących problemów. Teraz jednak wydaje się, że elity brukselskie zrozumiały, że mają problem, a punktem zwrotnym był kryzys migracyjny" - powiedział Morawiecki.

Morawiecki stwierdził, że euro jest jedną z głównych przyczyn przedłużającego się kryzysu gospodarczego na południu Europy, który wybuchł w 2008 r. "O ile kraje na północy kontynentu korzystają z tego, że mają wspólną walutę, to te z południa mają z tego powodu spore kłopoty. We Włoszech już się mówi o dwóch straconych dekadach. O ile pierwsza jeszcze zamknęła im się na lekkim plusie, to druga już była pod kreską. Średnie dochody Wochów zaczęły spadać w wyniku kryzysu i nadal nie wróciły do poziomu z 2007 r. " - powiedział.

Premier wskazał w wywiadzie na to, że Polska korzysta na unijnej polityce rolnej i funduszach budowy dróg i kolei. "Choć nie jest tak, że wszystko przebiega bezboleśnie. Ciągle widać, że wewnątrz Unii ciągle pojawiają się podwójne standardy" - zaznaczył premier.

 

"Rozpychamy się w Europie"


Zdaniem szefa rządu podwójne standardy można również zauważyć pod względem politycznym. "Połączyłbym to z mentalnością naszych poprzedników, którzy jechali do Brukseli z kompleksem starej panny bez posagu. My mamy inne podejście. Rozpychamy się w Europie po to, żeby Polska odzyskała w niej należne jej miejsce" - powiedział premier.

I dodał: "Trzymam gardę wysoko, na wysokości oczu, tak, że żadnych uderzeń w nos nie czuję. Podkreślając naszą wielką miłość do UE, walczymy na europejskim ringu o swoje, o lepszą UE, a nie tylko kulimy się w narożniku, pozwalając okładać się innym, jak to było wcześniej. Unia Europejska to owszem wspólnota interesów, ale mocno stymulowana przez interesy poszczególnych państw. I kto się zagapi, może zamiast głównej roli odgrywać mniej ciekawą rolę statysty". 

 

Premier był również pytany o strajk nauczycieli. W ocenie Morawieckiego dobrze się stało, że strajk zawieszono, zwłaszcza ze względu na uczniów, maturzystów i rodziców. "Dziękuję za to nauczycielom" - dodał. 

 

Zapytany o bilans po decyzji ZNP o zawieszeniu strajku i o to, czy "nauczyciele przegrali", odpowiedział, że patrzy na to zupełnie inaczej. "Przede wszystkim zależy mi na tym, żeby wszystkie strony wygrały, żeby nikt nie poczuł się przegrany. Ani uczniowie, ani nauczyciele, ani rodzice" - podkreślił premier.

 

"Nie porównałem dzisiejszych sędziów do sędziów czasów Vichy"

 

Szef rządu w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie z "Polską Times" odniósł się również do swojej niedawnej wypowiedzi na Uniwersytecie Nowojorskim, w której poruszył m.in. temat reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce. 

 

Pytany, czy musiał "porównywać polskich sędziów do kolaborantów z Vichy", odpowiedział: "rozumiem, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą". "Ale ani razu, ani przez moment nie porównałem dzisiejszych sędziów do sędziów z czasów Vichy" - podkreślił premier. Zachęcił przy tym do zapoznania się z całym wystąpieniem.

 

"Porównałem konieczność przeprowadzenia reformy wymiaru sprawiedliwości do sytuacji w NRD w 1990 r. i do Francji, na początku lat 60." - wyjaśnił Morawiecki. "Dodatkowo podkreślałem i podkreślam to z całą mocą, że komunistyczni sędziowie i prokuratorzy czasów stalinowskich na najwyższe potępienie. A nie spadł im za bardzo przysłowiowy włos z głowy w czasach III RP" - dodał w rozmowie z "Polską Times".

 

W rozmowie z magazynem "Polska" premier zapowiedział z kolei, że rekonstrukcji rządu należy spodziewać się "w okolicach eurowyborów". Zobaczymy, kto z ministrów trafi do Parlamentu Europejskiego - podkreślił Morawiecki.

dk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze