"Liczę na poważną debatę, a nie opartą o plotki z mołdawskich źródeł". Thun o zaproszeniu od Jakiego

Polska

- Jeśli pan Jaki chce się lansować, to może to robić, gdzie mu się żywnie podoba - powiedziała Róża Thun zapytana w programie "Punkt Widzenia", czy odpowie na zaproszenie do debaty, które wystosował do niej na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. - To nie jest moja sprawa - dodała eurodeputowana PO i przypomniała, że zaprosiła do debaty Beatę Szydło, również "jedynkę" z jej okręgu.

"Wzywam panią Różę Marię Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein do debaty o jej powiązaniach z Fundacją "Otwarty Dialog", która wg. Sunday Times ma być kremlowską agenturą i pralnią brudnych pieniędzy" - zaapelował Patryk Jaki na Twitterze.

- To nie jest moja sprawa - stwierdziła eurodeputowana PO Róża Thun w programie "Punkt Widzenia" i przypomniała, że zaprosiła do debaty wicepremier Beatę Szydło. 

 

"Skierowałam zaproszenie, na papierze, z podpisem, listem"

 

- Ona jest jedynką, liderką listy PiS z tego samego okręgu, z którego ja również startuję, z Małopolski i Świętokrzyskiego, i czekam na odpowiedź - powiedziała Thun. Podkreśliła, że skierowała do wicepremier Szydło oficjalne zaproszenie, na papierze, z podpisem, listem. - Mam nadzieję, że dotarło, chyba że jej biuro nie funkcjonuje - dodała.


Eurodeputowana PO zauważyła, że na razie nie dostała żadnej odpowiedzi. - Liczę, że pani premier stawi się na poważną debatę, merytoryczną, a nie opartą na jakichś plotkach z mołdawskich źródeł zdominowanych przez Putina - przekonywała. 

 

Róża Thun chciałaby się dowiedzieć od wicepremier, co zamierza robić w Parlamencie Europejskim i jakie ma do tego kompetencje. - Ja chętnie przedstawię, czym zajmowałam się dotychczas, będę zajmować się dalej. To należy się naszym wyborcom i należy się nam wzajemnie - argumentowała. 

 

"Proszę, by nie przysyłała mi żadnych zastępstw ze swojej listy"

 

Grzegorz Jankowski upewniał się, że na zaproszenie Patryka Jakiego (który również jest kandydatem do eruoparlamentu w okręgu małopolsko-świętokrzyskim z list Zjednoczonej Prawicy) europosłanka nie odpowie. - Nie dostałam od niego zaproszenie - stwierdziła. Podkreśliła ponownie, że zaprosiła premier Szydło i "bardzo wyraźnie jej napisałam, że proszę, by nie przysyłała mi żadnych zastępstw ze swojej listy". 

 

Brytyjski "Sunday Times" w niedzielę napisał o zarzutach komisji parlamentu Mołdawii wobec Fundacji Otwarty Dialog - o przyjęcie 1,5 mln funtów od szkockich firm-słupów w zamian za lobbing na rzecz oligarchów. Fundacja odrzuca te oskarżenia, jako bezpodstawne.

 

Thun o artykule: stary, oparty na raporcie z parlamentu mołdawskiego

 

Prowadzący program zauważył, że "Sunday Times", jest bardzo poważną gazetą i nie publikuje niesprawdzonych informacji, dlatego próbował dowiedzieć się od eurodeputowanej dlaczego występowała w obronie Fundacji Otwarty Dialog. 

 

- Ciekawa jestem, że nagle "Sunday Times" staje się dla niektórych polityków PiS w Polsce takim bardzo poważnym źródłem, skoro kiedy (gazeta) krytykowała łamanie praworządności w Polsce, to nie była traktowana jako bardzo poważne źródło - zauważyła Róża Thun. 

 

Polityk PO przypomniała, że cytowany artykuł jest "stary, oparty na jakimś źródle, raporcie z parlamentu mołdawskiego, który jest zdominowany przez Putina". - Dziwię się, że jacyś polscy politycy opierają się na źródłach, które pochodzą najwyraźniej od Putina - mówiła Róża Thun.  

 

Thun zauważyła, że Fundacja Otwarty Dialog zajmuje się "więźniami politycznymi zarówno w Mołdawii, jak i innych krajach byłego Związku Radzieckiego, więc wiadomo, że różni ludzie ich krytykują". - Ale to, że rząd polski, czy przedstawiciele polskiego rządu traktują poważnie źródła putinowskie, w tym jest coś bardzo niebezpiecznego  - mówiła. 

 

Gościem w programie był również minister kultury Piotr Gliński:

 

grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze