Mazurek o Rostowskim: nie chcieli go w Polsce, to startuje z Londynu

Polska
Mazurek o Rostowskim: nie chcieli go w Polsce, to startuje z Londynu
Polsat News

- Nie chcieli go w Polsce, to startuje z Londynu - tak rzeczniczka PiS Beata Mazurek skomentowała w środę decyzję byłego wicepremiera i ministra finansów Jana Vincenta Rostowskiego o kandydowaniu w wyborach do PE z list brytyjskiego ugrupowania.

Rostowski ogłosił we wtorek na Twitterze, że będzie kandydatem proeuropejskiego brytyjskiego ugrupowania Change UK w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Polityk znajdzie się na drugim miejscu listy wyborczej w Londynie.

 

 

Według najnowszych sondaży, Change UK (The Independent Group) może liczyć na poparcie 9 proc. wyborców, plasując się na czwartym miejscu za dwoma głównymi ugrupowaniami - Partią Pracy i Partią Konserwatywną - oraz eurosceptyczną Partią Brexitu Nigela Farage'a.

 

Z Janem Vincentem Rostowskim rozmawiała w Londynie korespondentka Polsat News Agnieszka Laskowska. Na jej pytanie, dlaczego Rostowski podjął decyzję o kandydowaniu z list Change UK, były minister finansów odpowiedział, że "to dla niego najbardziej skuteczny sposób, aby walczyć o idee europejskie". Dodał, że "Polacy, którzy mieszkają na wyspach mają pełne prawo głosować". Zaapelował również do tej grupy, aby się zarejestrowali i zagłosowali na partię Change UK.

 

 

Decyzję Rostowskiego skomentowała m.in. rzeczniczka PiS. - Nie chcieli go w Polsce, to startuje z Londynu - stwierdziła Mazurek.

  

O komentarz poproszona została również Joanna Kopcińska, rzeczniczka kancelarii premiera. Na antenie Polsat News powiedziała, że "należy zadać pytanie czy ważny jest interes Polski czy własna kariera". - Mogę powiedzieć jedno, nasza biało-czerwona drużyna jest silną reprezentacją. Proszę się nie obawiać. Ci, którzy z woli wyborców obejmą mandaty będą z jednej frakcji reprezentować wyborców - dodała Kopcińska.

 

 

Udział Wielkiej Brytanii w wyborach do Parlamentu Europejskiego wciąż nie jest pewny, bo choć rząd prowadzi przygotowania administracyjne pod tym kątem, a na 23 maja ustalono termin ewentualnego głosowania, to wciąż istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że brytyjski parlament przyjmie wcześniej umowę dotyczącą wyjścia kraju z Unii Europejskiej, likwidując obowiązek wyboru europosłów.

las/ PAP, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze