Kierował tirem i pił. Nie był w stanie wysiąść z kabiny

Moto

Jechał zygzakiem od krawędzi do krawędzi, zajeżdżał drogę innym autom, odbijał się od barier - gdyby nie interwencja inspektorów łódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego kompletnie pijany kierowca ciężarówki mógł doprowadzić do tragedii. Zatrzymany we wtorek ok. godz. 11:30 na trasie S8 w okolicach Chojen mężczyzna miał w pierwszym badaniu 5,6 promila w wydychanym powietrzu.

Inspektorów prowadzących kontrolę w Chojnach (woj. łódzkie) zaalarmował świadek niebezpiecznej jazdy kierowcy tira. Patrol natychmiast ruszył w pościg. Kierowca jechał S8 w kierunku Wrocławia.


Mężczyzna nie panował nad ciężarówką, jechał całym pasem drogowym, odbijał się od barier drogowych.

 

Kierowca nie reagował na sygnały dźwiękowe i nakaz zatrzymania się, kilkukrotnie zajechał drogę próbującemu go wyprzedzić patrolowi Inspekcji Transportu Drogowego. Po sześciokilometrowym pościgu inspektorzy udaremnili dalszą jazdę pijanemu kierowcy.

 

W kabinie inspektorzy znaleźli butelkę z niedopitą wódką


Mężczyzna nie był w stanie wyjść o własnych siłach z kabiny ciężarówki, nie odpowiadał na pytania inspektorów. Na miejsce wezwano służby medyczne i policję. Okazało się, że mężczyzna nie ma problemów ze zdrowiem, a jest kompletnie pijany.


Badanie na zawartość alkoholu wykazało ponad 5,6 promila w wydychanym powietrzu. W kabinie pojazdu inspektorzy znaleźli butelkę z niedopitą wódką.

 

Przybyli na miejsce funkcjonariusze KPP w Wieruszowie przeprowadzili kolejne badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Badanie wykazało około 3 promili.

 

grz/msl/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze