W wypadku zginął 11-latek, ale nietrzeźwego kierowcę uniewinniono. Ruszył proces odwoławczy

Polska

W Sądzie Okręgowym we Włocławku ruszył w środę proces odwoławczy w sprawie śmiertelnego potrącenia 11-letniego Kacpra, który 3,5 roku temu zginał po zderzeniu z autem prowadzonym przez kierowcę pod wpływem alkoholu. Oskarżony Stanisław G. w pierwszej instancji został uniewinniony.

Stanisław G. miał wówczas zakaz prowadzenia pojazdów za jazdę pod wpływem alkoholu, ale sąd go uniewinnił. Śledczy zajmowali się sprawą od lipca 2015 r. Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Lipnie po trzech latach. Ten pod koniec listopada 2018 roku uniewinnił oskarżonego, uznając, że winny zdarzenia jest chłopiec, który miał wyjechać rowerem pod koła auta w miejscowości Steklinek k. Lipna (kujawsko-pomorskie).

 

Wcześniej był już karany za jazdę pod wpływem

 

W wyniku potrącenia przez auto prowadzone przez Stanisława G. chłopiec zmarł. Kierowca miał 0,42 promila alkoholu we krwi, ale tej okoliczności sąd nie wziął pod uwagę, wskazując, że za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu mężczyzna został ukarany w odrębnym postępowaniu. Wcześniej - przed wypadkiem w lipcu 2015 r. - był już karany za jazdę pod wpływem alkoholu i miał sądowy zakaz siadania za kierownicą.

 

Prezes Sądu Rejonowego w Lipnie Przemysław Kępiński w rozmowie z dziennikarzami Polsatu powiedział po wyroku w pierwszej instancji, że w jego przekonaniu powinno być ustalone i sprawdzone, czy stan po spożyciu alkoholu wpływał na zdolności psychofizyczne oskarżonego do prowadzenia pojazdu. Tego w pierwszym postępowaniu nie sprawdzono.

 

Zarzucono m.in. błąd w ustaleniach faktycznych

 

Apelację w tej sprawie złożyła zarówno prokuratura, jak również pełnomocnicy matki oraz ojca dziecka. W apelacjach zarzucono m.in. błąd w ustaleniach faktycznych. Sąd we Włocławku zadecydował w środę, że konieczne jest uzupełnienie materiału dowodowego w tej sprawie i zwrócił się o kolejną ekspertyzę do krakowskiego Instytut Ekspertyz Sądowych im. profesora dra J. Sehna.

 

- Jesteśmy zadowoleni, że Sąd Okręgowy dostrzegł potrzebę uzupełnienia materiału dowodowego w tej sprawie. Tak naprawdę chce on wykonać te czynności, które powinien był wykonać Sąd Rejonowy w Lipnie. Niestety tam problematyczne opinie biegłych nie zostały uzupełnione, a wiele pytań nie uzyskało odpowiedzi - powiedział w środę pełnomocnik ojca 11-letniego Kacpra adwokat Mariusz Lewandowski.

 

"Trzeba sprawdzić czy alkohol miał wpływ na technikę jazdy"

 

Sąd zadecydował m.in. o tym, że trzeba sprawdzić w postępowaniu dowodowym, czy na technikę jazdy kierowcy miał wpływ fakt bycia pod wpływem alkoholu oraz fakt nieposiadania przez niego uprawnień do prowadzenia pojazdów.

 

- Dla mnie w pełni satysfakcjonującym rozstrzygnięciem byłoby uchylenie wyroku w całości, bo tak naprawdę to postępowanie wymaga korekty w całości. Konieczne jest przeprowadzenie wielu czynności od samego początku. To jednak dobry początek i przyjmuję takie działanie Sądu Okręgowego za dobrą monetę - podkreślił pełnomocnik ojca chłopca.

 

Paweł Paradowski (ojciec Kacpra) wyraził nadzieję, że w końcu ta sprawa zakończy się sprawiedliwym w jego ocenie wyrokiem, czyli skazaniem kierowcy, który jechał autem pod wpływem alkoholu.

 

"Mam nadzieję, że w końcu doczekamy sprawiedliwości"

 

- Mam nadzieję, że w końcu doczekamy sprawiedliwości, bo na pewno nie było to możliwe w Lipnie. Liczę na ukaranie sprawcy i to, że odpowie za swoje czyny - nic więcej - podkreślił.

 

Oskarżony nie stawił się na sali rozpraw. Ekspertyza krakowskiego instytutu powinna zostać wykonana w ciągu najbliższych miesięcy. Wtedy sąd wyznaczy kolejny termin rozprawy. Może albo utrzymać w mocy wyrok sądu z Lipna albo odesłać sprawę do ponownego rozpatrzenia.

 

Sprawą wypadku zajmowali się reporterzy "Interwencji".

 

 

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze