Unia Europejska chce nałożyć cła odwetowe na USA. Powodem subwencjonowanie Boeinga

Świat
Unia Europejska chce nałożyć cła odwetowe na USA. Powodem subwencjonowanie Boeinga
PAP/EPA/STR

Komisja Europejska opublikowała w środę listę towarów importowanych z USA o wartości ok. 20 mld dolarów, na które może nałożyć cła w odwecie na amerykańskie subwencje dla producenta samolotów Boeing. Wśród nich nie brakuje artykułów codziennego użytku.

Na razie nie jest przesądzone, czy restrykcje wejdą w życie. Komisja przygotowuje się jednak do tego, że mogą zostać wprowadzone, rozpoczynając konsultacje publiczne w sprawie proponowanych przez siebie środków.

 

- Przygotowaliśmy listę, która zawiera towary o wartości 20 mld USD. Bedzie ona poddana konsultacjom publicznym, to da nam przestrzeń do tego, by dodać lub usunąć z niej określone produkty - powiedział na konferencji prasowej w Brukseli rzecznik Komisji Europejskiej Daniel Rosario.

 

Spór amerykańsko-unijny o subwencje dla przemysłu lotniczego trwa od blisko 15 lat. Zarówno USA, jak i Unia Europejska twierdzą, że druga strona udziela niedozwolonego wsparcia finansowego gigantom lotniczym: Bruksela - Airbusowi, a USA - Boeingowi.

 

"Amerykańskie dotacje dla Boeinga nadal powodują znaczną szkodę dla Airbusa"

 

11 kwietnia WTO przyjęła ostateczny raport, potwierdzając, że amerykańskie dotacje dla Boeinga nadal powodują znaczną szkodę dla Airbusa. Właśnie w efekcie tej decyzji KE zdecydowała się przedstawić listę z produktami, które mogą być objęte cłami odwetowymi.

 

W zeszłym tygodniu administracja USA przedstawiła swoją listę towarów importowanych z UE o wartości 11 mld dol., po tym jak wcześniej WTO stwierdziło, że UE nie zniosła całej pomocy publicznej dla Airbusa.

 

Unijny wykaz obejmuje nie tylko dobra przemysłowe takie jak samoloty czy chemikalia, ale też produkty rolno-spożywcze, w tym ketchup, mrożone ryby czy cytryny.

 

Jeszcze w 2012 r., na wcześniejszym etapie sporu UE zwróciła się do WTO z prośbą o zezwolenie na przyjęcie środków o wartości do 12 mld dol. Wartość ta miała odpowiadać szkodom wyrządzonym Airbusowi przez amerykańskie wsparcie dla Boeinga.

 

Ostateczna decyzja należy do Światowej Organizacji Handlu

 

- To tylko szacunek przyjęty przez UE i wykonany w 2012 r. Ostateczna decyzja o wysokości środków zaradczych będzie należała do Światowej Organizacji Handlu. Jak będziemy mieli tę ostateczną liczbę, to wybierzemy część z towarów umieszczonych na przedstawionej dziś liście, by stworzyć odpowiedni pakiet odpowiadający decyzji WTO - podkreślił rzecznik KE.

 

Zastrzegł, że stanie się tak jedynie, jeśli cały proces dojdzie do tego etapu. Podkreślił przy tym, że UE wolałaby rozwiązanie sporu w sposób polubowny.

 

- Choć musimy być gotowi do wprowadzenia środków odwetowych, jeśli nie byłoby innego wyjścia, wciąż wierzę, że dialog jest czymś co powinno dominować w relacjach pomiędzy ważnymi partnerami takimi jak Stany Zjednoczone i UE. (...) UE jest otwarta na dyskusje z USA z zastrzeżeniem, że byłyby one prowadzone bez żadnych warunków wstępnych i byłyby nakierowane na sprawiedliwy wynik - podkreśliła w oświadczeniu unijna komisarz ds. handlu Cecilia Malmstroem.

 

Światowa Organizacja Handlu, która zajmuje się zarówno skargą UE na USA jak i amerykańską na UE, uznała w zeszłym roku, że dotacje dla europejskiego Airbusa mają niekorzystne skutki dla USA. W obu sprawach WTO nie orzekła jednak konkretnej wysokości powodowanych subwencjami strat. W przypadku amerykańskiej skargi wyliczenie ma być gotowe latem, natomiast w przypadku europejskiej - na początku przyszłego roku.

 

Spór, który obie strony - przynajmniej w deklaracjach - chcą rozwiązać polubownie, nie przeszkadza Brukseli i Waszyngtonowi w podejmowaniu kroków w kierunku zawarcia umowy ułatwiającej handel produktami przemysłowymi. W poniedziałek państwa członkowskie dały KE mandat na rozpoczęcie negocjacji w tej sprawie.

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze