Nie chciała płacić za nadbagaż. Założyła na siebie 4 kg ubrań, m.in. siedem sukienek i cztery buty

Świat
Nie chciała płacić za nadbagaż. Założyła na siebie 4 kg ubrań, m.in. siedem  sukienek i cztery buty
pixabay.com/stocksnap

30-letnia pasażerka tanich linii lotniczych dowiedziała się podczas odprawy, że jej walizka o 3,4 kg przekracza dopuszczalny ciężar i jeśli chce ją zabrać na pokład musi dopłacić 65 funtów. Kobieta rozwiązała problem inaczej - założyła na siebie tyle ubrań, ile dała radę. Jej kreatywność i determinację docenili inni pasażerowie: zaoferowali, że zapakują "nadmiarowe" rzeczy do swoich walizek.

Lecąca na Wyspy Kanaryjskie 30-latka została zatrzymana w trakcie odprawy na lotnisku w Manchesterze przez pracowników linii lotniczej "Thomas Cook". Gdy zważyli na taśmie jej bagaż podręczny okazało się, że jego waga wynosi 9,4 kg - o 3,4 kg więcej, niż dopuszcza to regulamin linii lotniczej.

 

Dopłata za przerejestrowanie walizki na bagaż główny wynosiła 65 funtów. Kobieta postanowiła uniknąć wydawania pieniędzy i założyła na siebie znaczną część ubrań wypełniających walizkę. 

 

Weszła do samolotu mając na sobie siedem sukienek, dwie pary butów, dwie pary spodni spódnicę oraz kartigan. Dzięki temu walizka stała się o 4 kg lżejsza a 30-latka uniknęła dodatkowej opłaty.

 

- W ubraniach było tak gorąco, że prawie zemdlałam - przytacza jej słowa portal thefloridapost.com. Dodaje też, że jedyną osobą niezadowoloną z obrotu sprawy była pracownica lotniska stojąca przy bramce do wejścia.

 

Część pasażerów i przed wejściem na pokład i już w samolocie z humorem potraktowała zdarzenie. Niektórzy oferowali kobiecie, że zapakują jej rzeczy do swoich walizek.

 

 

Unikają dopłat

 

Również linia lotnicza doceniła kreatywność pasażerki. Zapowiedziała, że w niedługim czasie planuje zwiększyć limit ciężaru bagażu podręcznego do 8 kg.

 

To nie pierwszy przypadek, gdy pasażer próbuje w pomysłowy sposób uniknąć dodatkowych opłat za przekroczoną wagę bagażu.

 

Do jednej z najgłośniejszych tego typu sytuacji doszło w styczniu ubiegłego roku na lotnisku w Keflaviku na Islandii. Ryan Carney Williams wracający do Wielkiej Brytanii postanowił uniknąć opłaty za nadbagaż i założył na siebie osiem par spodni i dziesięć koszulek. Pracownicy British Airways odmówili mu wejścia na pokład.

 

Williams uznał, że "zbyt wiele ubrań" to nie powód, żeby nie mógł lecieć, dlatego nagrywał filmy i dopytywał przed kamerą pracowników, dlaczego nie został wpuszczony. Ci wezwali ochronę lotniska. Mężczyznę przekazano policjantom, którzy zabrali go na komisariat.  Nastepnego dnia Williams wrócił  lotnisko i usiłował polecieć samolotem linii easyJet. I tym razem nie wpuszczono go na pokład.

 

Odleciał dopiero w niedzielę na pokładzie Norwegiana - informuje fly4free.pl.

 

ZOBACZ TEŻ - Rosjanin próbował przemycić orangutana. Odurzył go lekami i ukrył w bagażu

 

 

ZOBACZ TEŻ - Napad na samolot w Albanii. Łupem mogło paść nawet 10 mln euro

 

rob/dro/ thefloridapost.com, fly4free.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze