Rurociąg Drużba wymaga pilnego remontu. Może zostać zamknięty

Biznes
Rurociąg Drużba wymaga pilnego remontu. Może zostać zamknięty
Wiki Commons/Водник/CC BY-SA 3.0

Białoruskie władze tłumaczą, że tłoczący na Zachód przez terytorium ich kraju rosyjską ropę rurociąg Drużba wymaga pilnej konserwacji. Jak wyjaśniają, wcześniej starali się wykonywać takie prace bez wyłączania go z pracy, lecz teraz może to być konieczne.

- Rurociąg działa, ale wymaga dodatkowych prac, ponieważ jest już długo w eksploatacji. Już półtora roku temu należało go zamknąć i zrobić remont - powiedział w czwartek wicepremier Białorusi Ihar Pietryszenka po naradzie rządu z prezydentem Alaksandrem Łukaszenką.

 

Jak wyjaśnił, ze względu na partnerów rosyjskich, rurociąg był remontowany w trakcie eksploatacji. - Teraz jednak, ze względu na ekologię, zieloną gospodarkę, widzimy, że pewnych rzeczy nie możemy zrealizować i zapewnić obsługi technicznej bez zamknięcia lub ograniczenia pewnych odcinków - dodał wicepremier.


Przedstawiciel przedsiębiorstwa zarządzającego rurociągiem uściślił potem, że planowany jest remont pięciu odcinków Drużby.

 

"Rosjanie zaczęli wykręcać nam ręce"

 

Wcześniej Łukaszenka porównał rosyjskie ograniczenia białoruskiego eksportu do sankcji i zasugerował, że Białoruś może zamknąć lub ograniczyć tranzyt ropy przez rurociąg ze względów technicznych.

 

Jak mówił, Białoruś - w przypadku ewentualnych problemów - jest bardziej wyrozumiała wobec sąsiada i np. w momencie awarii nie zamknęła rurociągu naftowego, lecz remontowała go w taki sposób, by nie narazić partnerów na koszty. 
 
- Jeśli trzeba (teraz) remontować rurociągi, które przebiegają przez nasze terytorium, to zamykajcie i naprawiajcie. Bo za to dobro, które czynimy dla Rosji, ciągle dostajemy zło. Do tego stopnia są bezczelni, że zaczęli wykręcać nam ręce - mówił Łukaszenka podczas narady.
 
Rosja zapowiedziała, że od 12 kwietnia zabroni importu z Białorusi jabłek i gruszek. Ponadto zagroziła, że to samo zrobi z truskawkami, pieczarkami i kapustą pekińską.

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze