Jest nagranie z wypadku w Puszczykowie. Kierowca karetki w stanie śpiączki farmakologicznej

Polska

Na nagraniu widać, że kierowca karetki wjechał na przejazd w momencie, gdy zamykały się zapory. Gdy został uwięziony między zamkniętymi rogatkami, zdecydował się ustawić karetkę równolegle do torów przy jednym z zamkniętych szlabanów. Kilka sekund później doszło do zderzenia. Rozpędzony pociąg uderzył w prawy bok karetki.

W wypadku zginęły dwie osoby, a jedna jest ranna. W karetkę na przejeździe w Puszczykowie (woj. wielkopolskie) uderzył pociąg InterCity relacji Gdynia-Katowice. 

 

- Kierowca karetki przeszedł skomplikowaną operację, następnie został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Jego stan lekarze oceniają jako ciężki - dowiedział się reporter Polsat News. 

 

"Stan ciężki, stabilny, rokowania co do przyszłości niepewne"

 

Operacja rannego kierowcy trwała kilka godzin. - Stan ciężki, stabilny, rokowania co do przyszłości niepewne - mówił dr Mariusz Sawiński z oddziału anestezjologii i intensywnej terapii szpitala w Puszczykowie. Dodał, że nie może udzielić już żadnych innych informacji. - Chory ma prawo do intymności w zakresie swoich spraw chorobowych - wyjaśniał dr Sawiński.  

 

- Mężczyzna ma uraz wielonarządowy, przeszedł operację, jest w śpiączce farmakologicznej. Nie informujemy, jakich obrażeń doznał - powiedziała w czwartek rzeczniczka szpitala w Puszczykowie Marzena Rutkowska-Kalisz. Dodała, że na razie nie wiadomo, kiedy mężczyzna będzie mógł uczestniczyć w jakichkolwiek czynnościach z udziałem prokuratora.

 

 

Prokuratura wszczęła śledztwo

 

Prokuratura w Poznaniu wszczęła w czwartek śledztwo w sprawie wypadku. Postępowanie prowadzone jest ws. wypadku ze skutkiem śmiertelnym, w wyniku którego zginęły dwie osoby oraz spowodowania bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.

 

W środę na miejscu zdarzenia prowadzone były oględziny z udziałem biegłego z zakładu medycyny sądowej. Zabezpieczony został monitoring na stacji oraz nagranie z rejestratora lokomotywy. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Michał Smętkowski powiedział, że przesłuchano już część świadków. Na poniedziałek zaplanowana jest sekcja zwłok śmiertelnych ofiar zdarzenia.

 

Karetka stała między opuszczonymi rogatkami

 

- Z różnych źródeł mamy informację, że w chwili uderzenia karetka stała na torach między opuszczonymi rogatkami. Będziemy to weryfikować, m.in. na podstawie nagrania - mówił w środę rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

 

W czwartek nagranie udostępnił portal osp.pl. Widać na nim, że kierowca karetki pogotowia wjechał na przejazd w momencie, gdy zamykały się zapory. Gdy został uwięziony na torach między zamkniętymi rogatkami, kierowca ambulansu zdecydował się wycofać karetkę i ustawić ją równolegle do torów, przy jednym z zamkniętych szlabanów. Kilka sekund później doszło do zderzenia. Rozpędzony pociąg uderzył w prawy bok karetki.

 

 

- To był samochód, który jechał po pacjenta i po niego nie dojechał - wyjaśniał Robert Judek, rzecznik prasowy poznańskiego pogotowia ratunkowego. - Nie był to zespół, który wchodzi w skład państwowego ratownictwa medycznego. Jest to zespół, który wykonuje równie ważne zadania transportu pacjentów w stanach nagłych, ciężkich i zagrażających życiu. 

 

Wjechał pod zamykającą się zaporę 

 

W czwartek na tym samym przejeździe kolejowym w Puszczykowie kierowca samochodu dostawczego, mimo sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej wjechał pod zamykającą się zaporę i uszkodził ją. - Auto utknęło, ale pozostało w bezpiecznej odległości od przejeżdżającego pociągu - poinformował reporter Polsat News Adam Malik. 

 

 

grz/ml/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze