Papież Franciszek i król Mohammed VI apelują o zachowanie wyjątkowego charakteru Jerozolimy

Świat

Przebywający w Maroku papież Franciszek podpisał wraz z królem tego kraju Mohammedem VI apel o zachowanie wyjątkowego charakteru Jerozolimy jako świętego miasta trzech religii. Apel ten został podpisany podczas sobotniej wizyty papieża w Pałacu Królewskim w Rabacie.

Tekst, odczytany w czasie wizyty w Pałacu, głosi: "Jego Świątobliwość papież Franciszek i Jego Wysokość król Mohammed VI, uznając wyjątkowość i świętość Jerozolimy i mając w sercu jej znaczenie duchowe i jej szczególne powołanie jako Miasta Pokoju, wspólnie kierują następujący apel: uważamy za ważne zachowanie świętego miasta Jerozolima jako wspólnego dziedzictwa ludzkości i przede wszystkim, dla wiernych trzech religii monoteistycznych, jako miejsca spotkania i symbol pokojowej koegzystencji, w którym kultywuje się wzajemny szacunek i dialog".

 

"W tym celu muszą zostać zachowane i krzewione specyficzny charakter wieloreligijny, wymiar duchowy oraz szczególna tożsamość kulturowa Jerozolimy" - napisali papież i monarcha.

 

Wyrazili pragnienie, aby "w świętym mieście była zagwarantowana wiernym trzech religii monoteistycznych pełna wolność wstępu oraz prawo każdej z nich do praktykowania kultu po to, aby w Jerozolimie wznosiła się ze strony ich wiernych modlitwa do Boga, Stwórcy wszystkich, o przyszłość pokoju i braterstwa na ziemi".

 

Ojciec Święty odpowiadał na pytania dziennikarzy

 

Na pokładzie samolotu Ojciec Święty odpowiadał na pytania dziennikarzy. W udzielonych odpowiedziach nie wykluczył m.in. tego, że odwiedzi swą ojczystą Argentynę. Nie podał jednak żadnych szczegółów ani terminu. Franciszek stwierdził również, że nie zajmował się sprawą obecności osób wypowiadających się przeciwko osobom homoseksualnym, na trwającym Światowym Kongresie Rodzin w Weronie.

 

Papieża powitał na stołecznym lotnisku Rabat-Sale król Maroka Mohammed IV. Zgodnie z miejscową tradycją, monarcha powitał głowę kościoła mlekiem migdałowym i daktylami.

 

Oficjalna ceremonia powitania odbyła się kilkadziesiąt minut później na esplanadzie wieży Hasana, do której papież udał się swoim papamobile. Tam również po wystąpieniu króla papież wygłosił pierwsze przemówienie - do przedstawicieli władz i społeczeństwa. - Odwaga spotkania i podania ręki są drogą pokoju i zgody dla ludzkości tam, gdzie ekstremizm i nienawiść są czynnikami podziałów i zniszczenia - mówił Ojciec Święty. Z otwartego samochodu Franciszek mógł przywitać się z narodem marokańskim, na co szczególną uwagę zwracali gospodarze wizyty.

 

"Sługa nadziei" - to hasło 28. zagranicznej papieskiej pielgrzymki, kolejnej do państwa zamieszkanego w większości przez muzułmanów. Wyznawcy islamu stanowią 98 proc. ludności Maroka.

 

Plan podróży

 

Franciszek przybył do Maroka na zaproszenie króla Mohammeda oraz zwierzchników dwóch tamtejszych archidiecezji: Rabatu i Tangeru.

 

Papież następnie spotka się na esplanadzie wieży Hasana, gdzie wygłosi przemówienie do władzy i społeczeństwa.

 

Odwiedzi wspólnotę katolicką, liczącą ponad 20 tysięcy osób pochodzących z około stu krajów wśród 35-milionowej ludności. Do społeczności chrześcijan należą w zdecydowanej większości przybysze z krajów Afryki Subsaharyjskiej; są też Europejczycy. 

 

Następnie Franciszek odwiedzi znajdujące się obok Mauzoleum Mohammeda V - sułtana, a następnie króla Maroka, zmarłego w 1961 roku.

 

Później papież spotka się z Mohammedem VI i jego rodziną w pałacu królewskim. Następnie uda się do Instytutu Mohammeda VI, gdzie kształceni są imamowie i muzułmańscy kaznodzieje z wielu krajów. Inicjatywa powołania takiej placówki, otwartej przez monarchę w 2015 roku, wyraża jego wysiłki na rzecz promowania umiarkowanego islamu w duchu tolerancji i dialogu. Przed Ojcem Świętym oraz królem wystąpią studenci tej szkoły.

 

Jednocześnie władze kraju w ramach zwalczania islamskiego fundamentalizmu kontrolują meczety i mowy imamów. W ten sposób starają się nie dopuścić do propagowaniu radykalnych treści.

 

Migracja i dialog z islamem

 

Na zakończenie pierwszego dnia wizyty papież spotka się z grupą migrantów w siedzibie Caritas. Przewidziano tam jego krótkie wystąpienie.

 

- Los migrantów jest "raną wołającą do nieba - powiedział papież Franciszek.

 

- Nie jesteście na marginesie, lecz w centrum serca Kościoła.Dlatego też nie chcemy, aby naszym słowem była obojętność i milczenie - dodał.

 

Nikt, jak podkreślał, nie może być obojętny na cierpienie ofiar handlu ludźmi, niewolnictwa i organizacji przestępczych.

 

Franciszek wyraził przekonanie, że wszyscy mają obowiązek odpowiedzieć na liczne wyzwania, jakie stawia współczesna migracja.

 

- Z wielkodusznością, skwapliwie, mądrze i dalekowzrocznie, każdy według swoich możliwości - apelował.

 

Następnie przypomniał, że w grudniu 2018 roku w Marrakeszu przyjęto oenzetowski pakt w sprawie migracji i ocenił, że stanowi on "ważny krok naprzód dla społeczności międzynarodowej".

 

Według papieża "to, po której stronie granicy stoi migrant, nie czyni go mniej lub bardziej ludzkim".

 

Wartość każdego życia 

 

Mówiąc o wyzwaniach, jakie stawia migracja, Franciszek argumentował: "Gra toczy się o to, jakie oblicze pragniemy sobie nadać jako społeczeństwo, a także o wartość każdego życia".

 

Papież mówił, że postępu narodów nie można mierzyć jedynie rozwojem technologicznym lub gospodarczym.

 

Przypomniał, że pakt w sprawie migracji został oparty na czterech czasownikach: "przyjmować, chronić, promować i integrować".

 

Wyjaśnił, że słowa te stanowią dla wszystkich punkt odniesienia i sprawią, że narody będą potrafiły "rozsądnie się angażować zamiast milczeć, pomagać zamiast izolować, budować zamiast porzucać".

 

"Nie można godzić się na zbiorowe deportacje"

 

Wyraził przekonanie, że nie można myśleć o strategiach na dużą skalę, "ograniczając się do działań opiekuńczych wobec migranta". Uznał je za niezbędne, ale niewystarczające.

 

Papież mówił, że nie można oddawać pola handlarzom ludźmi "spekulującym na marzeniach i potrzebach migrantów".

 

- Dopóki ten wysiłek nie zostanie zrealizowany w pełni, trzeba będzie ze sprawiedliwością, solidarnością i miłosierdziem stawić czoło naglącej rzeczywistości nielegalnego napływu migrantów - wskazywał.

 

Jak stwierdził, nie można godzić się na zbiorowe deportacje migrantów, bo to uniemożliwia zajęcie się poszczególnymi przypadkami.

Apelował o zapewnienie migrantom odpowiedniej pomocy medycznej, psychologicznej i społecznej, aby "przywrócić godność tym, którzy ją utracili po drodze".

 

Franciszek położył nacisk na to, że należy zarówno zagwarantować prawo do emigracji, jak i prawo do tego, by nie emigrować, czyli mieć w ojczyźnie warunki pozwalające na godne życie.

 

Papież wyraził wdzięczność wszystkim, którzy niosą pomoc imigrantom i uchodźcom na całym świecie.

 

- Dobrze wiecie i doświadczacie, że dla chrześcijanina to nie tylko migranci, ale to sam Chrystus puka do naszych drzwi - podkreślił.

 

Wśród migrantów, z którymi spotkał się papież w Caritas diecezji Rabat, byli przybysze z Nigerii, Gwinei, Wybrzeża Kości Słoniowej i Sudanu Południowego.

 

Tamtejszy Kościół niesie pomoc migrantów z wielu krajów Afryki, którzy dotarli do Maroka. Wymagają oni często podstawowej opieki, gdyż ich sytuacja na miejscu jest bardzo trudna, a prawa - ograniczone. Oczekuje się, że Franciszek poruszy tę kwestię, także w kontekście oenzetowskiego paktu migracyjnego przyjętego w grudniu ub.r. w Marrakeszu.

 

Wielu migrantów próbuje też z Maroka przedostać się do Hiszpanii, która zmaga się z coraz większym ich napływem. Watykaniści zauważają, że migracja będzie jednym z głównych tematów tej podróży obok dialogu z islamem.

 

- Możemy dać migrantom jedzenie, ubrania, koce, ale nie możemy zapewnić poszanowania ich praw - powiedział mediom arcybiskup Tangeru Santiago Agrelo Martinez. Wyraził nadzieję, że wizyta papieża przyczyni się do poprawy tej sytuacji.

 

Drugi dzień wizyty 

 

W niedzielę rano Franciszek pojedzie do położonego niedaleko Rabatu miasta Tamara, gdzie odwiedzi wiejski ośrodek pomocy społecznej, prowadzony przez hiszpańskie zakonnice, które wspierają najuboższych. Leczą one osoby poparzone, które doznały obrażeń gotując jedzenie na paleniskach przed swymi domami. Siostry prowadzą też ośrodek szkolny dla dzieci oraz kobiet, które nie znają alfabetu i nie potrafią liczyć.

 

Po powrocie do Rabatu, w stołecznej katedrze świętego Piotra, liczącej prawie sto lat, papież spotka się z duchowieństwem katolickim oraz z przedstawicielami Rady Ekumenicznej Kościołów. Tam również odmówi modlitwę Anioł Pański.

 

Po południu, na zakończenie pobytu w Maroku odprawi mszę na stadionie im. księcia Maulaja Abd Allaha. Ma w niej uczestniczyć około 10 tysięcy osób. W jej trakcie śpiewać będzie 500-osobowy chór młodych ludzi z regionu subsaharyjskiego.

 

"Przybywam jako pielgrzym pokoju i braterstwa w świecie"

 

Cele podróży Franciszek przedstawił w swym wideo-orędziu do Marokańczyków: śladami mojego świętego poprzednika Jana Pawła II przybywam jako pielgrzym pokoju i braterstwa w świecie, który tak bardzo tego potrzebuje. Jako chrześcijanie i muzułmanie wierzymy w Boga Stwórcę i Boga Miłosiernego, który stworzył ludzi i umieścił ich w świecie, by żyli jak bracia, szanując siebie nawzajem w różnorodności i pomagając w potrzebie.

 

Bóg - jak zaznaczył Franciszek - "powierzył im ziemię, nasz wspólny dom, aby strzegli jej z odpowiedzialnością i zachowali dla przyszłych pokoleń".

 

- Ta podróż da mi cenną okazję do tego, by odwiedzić wspólnotę chrześcijańską obecną w Maroku i dodać otuchy na jej drodze. Spotkam się też z migrantami, którzy są wezwaniem do tego, by razem budować świat bardziej sprawiedliwy i solidarny - mówił Franciszek.

 

Jorge Bergoglio nigdy nie był w Maroku. Komentatorzy zwracają uwagę, że odwiedzi kraj mocnych kontrastów między tendencjami konserwatywnego islamu i dążeniami na rzecz otwarcia wobec nowoczesności i dialogu.

 

Kościół w Maroku podkreśla, że podróż biskupa Rzymu, 34 lata po historycznej wizycie świętego Jana Pawła II, odbędzie się pod znakiem "rozwoju dialogu międzyreligijnego i krzewienia wartości pokoju i tolerancji".

 

Pielgrzymka nacechowana jest mocnymi konotacjami symbolicznymi, szczególnie wymownymi w przypadającą w tym roku 800. rocznicę spotkania świętego Franciszka z Asyżu z sułtanem Malikiem al-Kamilem w Egipcie w czasie wypraw krzyżowych.

las/rob/luq/msl/maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze