Rzecznik "Solidarności": oczekiwania Broniarza są nie do zrealizowania, mają kontekst polityczny

Polska

- To co mamy dzisiaj, to wyraz niefrasobliwości, żeby nie powiedzieć głupoty rządu, który w zeszłym roku przez przyznanie podwyżek w służbach mundurowych naraził się na ogromne ciśnienie innych grup i roszczenia, które mamy dzisiaj - powiedział Marek Lewandowski, rzecznik prasowy Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" w programie "Nowy Dzień z Polsat News".

Według Lewandowskiego rząd PiS ma do rozwiązania problem podwyżek. Jego zdaniem podwyższając wynagrodzenia wybranym grupom zawodowym rząd naraża się na presję pozostałych sektorów.

 

"Co do zasady się zgadzamy"

 

- "Solidarność" na kursie kolizyjnym z rządem jest od stycznia tego roku, gdy powołaliśmy sztab protestacyjny i cały czas w nim jesteśmy. Odbyły się tury rozmów i tak, jak stwierdziliśmy w komunikacie, żaden z naszych postulatów nie został spełniony. Do końca dnia dzisiejszego czekamy, czy rząd będzie realizował te postulaty, czy nie - powiedział Lewandowski w programie "Nowy Dzień" na antenie Polsat News.

 

Lewandowski zaznaczył, że dziś najbardziej "palącą" jest kwestia podwyżek dla nauczycieli.

 

- W kontekście tego strajku musimy sobie jasno powiedzieć, że "Solidarność" zrzeszająca wszystkie grupy zawodowe nie zgodzi się na sytuację, że jedna grupa zawodowa dostanie podwyżki, a pozostali - pracownicy sądów, muzeów, archiwów, prokuratur, urzędów znowu zostaną na lodzie - powiedział i dodał, że kompleksowym rozwiązaniem byłoby, gdyby pracownicy sfery finansów publicznych, otrzymali podobne podwyżki, jakie wcześniej otrzymali już policjanci, strażacy i służby mundurowe, "czyli w okolicach 650 złotych".

 

- Różnimy się od ZNP kwotą i formą protestu, a co do zasady jesteśmy zgodni - powiedział Lewandowski. Rzecznik wskazał, że jeżeli rząd zrealizowałby, to nie byłoby pieniędzy dla innych grup zawodowych.

 

"Broniarz sprzedał innych pracowników"

 

- Przypomnę, że pan Broniarz w 2008 r. za świadczenia kompensacyjne dla nauczycieli sprzedał innych pracowników (sfery finansów publicznych - red.), sprzedał ich emerytury pomostowe, które zostały odrzucone po wecie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pan Broniarz nie jest partnerem, który działa na rzecz wszystkich pracowników, to "monozwiązek" - zauważył Marek Lewandowski.

 

Rzecznik "S" wytłumaczył, że związek jest za powrotem do poprzednich zasad oceniania nauczycieli, a także za przywróceniem poprzednich przepisów, skracających ścieżkę awansu nauczycieli.

 

- My, co do istoty protestu, z panem Broniarzem się nie różnimy. Chcemy tylko załatwiać te sprawy między dorosłymi, nie chcemy brać dzieci na zakładników. Nie oczekujemy tysiąca złotych, bo to jest absolutnie nierealne i odbiera możliwość podwyżek dla innych grup zawodowych. Chodzimy bardziej twardo po ziemi, a oczekiwania pana Broniarza są zaporowe, nie do zrealizowania i w naszej ocenie mają kontekst polityczny - stwierdził Lewandowski.

 

"Niefrasobliwość, żeby nie powiedzieć głupota"

 

Rzecznik przypomniał, że rząd w zeszłym roku przyznał podwyżki w wysokości 650 złotych "jednej z grup zawodowych w budżetówce" (służbom mundurowym - red.).

 

- Nie wolno dyskryminować jednych grup kosztem drugich. Skoro jednym podwyżki się należały, pozostali też muszą takie otrzymać. Jeżeli nie można było dać 650 złotych w całej sferze finansów publicznych, to znaczy, że tę biedę należało podzielić - powiedział związkowiec.

 

- To co mamy dzisiaj, to wyraz niefrasobliwości, żeby nie powiedzieć głupoty rządu, który w zeszłym roku rozpoczął takie ruchy płacowe, narażając się na ogromne ciśnienie innych grup i roszczenia, które mamy dzisiaj - powiedział Lewandowski.

 

Według Lewandowskiego podwyżki dla służb mundurowych zniszczyły wcześniejsze ustalenia z premierem w kwestii podwyżek dla pracowników budżetówki. - Stąd mamy taką sytuację, jaką mamy, gdzie grupy pracownicze mają słuszne roszczenia i oczekiwania. Do tej całej sytuacji rząd doprowadził swoją niefrasobliwością, żeby nie powiedzieć głupotą - powtórzył rzecznik.

bas/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze