Tusk: nie można zapominać o głosach tych, którzy chcą pozostania W. Brytanii w Unii

Świat
Tusk: nie można zapominać o głosach tych, którzy chcą pozostania W. Brytanii w Unii
PAP/EPA/JULIEN WARNAND

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk powiedział w środę podczas debaty w Parlamencie Europejskim, że w rozmowach o brexicie nie można zapominać o głosach tych, którzy chcą pozostania Wielkiej Brytanii w UE, a których jest coraz więcej. W rozmowie z dziennikarzami przyznał, że wynik głosowania w Izbie Gmin "to pytanie na które nikt nie zna odpowiedzi'.

Tusk, przedstawiając na posiedzeniu plenarnym PE wraz z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude'em Junckerem konkluzje marcowego posiedzenia Rady Europejskiej, przypomniał, że przed szczytem powiedział, że UE powinna być gotowa na przedłużenie brexitu na dłuższy okres, jeśli Zjednoczone Królestwo chce przemyśleć swoją strategię.

 

- Co oczywiście oznaczałoby partycypację Zjednoczonego Królestwa w wyborach do Parlamentu Europejskiego - wskazał.

 

Dodał, że pojawiają się głosy, że taka decyzja niektórym zaszkodziłaby.

 

- Takie myślenie jest nieakceptowalne. Nie można zdradzić sześciu milionów ludzi, którzy podpisali petycję w sprawie cofnięcia artykułu 50. (dotyczącego wyjścia z UE), miliona ludzi, którzy maszerowali w imieniu głosu obywatelskiego, czy coraz większej liczby ludzi, którzy chcą pozostania Wielkiej Brytanii w UE. Mogą odnieść wrażenie, że nie są wystraczająco reprezentowani w parlamencie Zjednoczonego Królestwa, ale muszą mieć wrażenie, że ich interesy są reprezentowane tu, w tej izbie, ponieważ są Europejczykami - powiedział Tusk.

 

"Nie chce bawić się w żadne proroctwa"

 

- Wynik kolejnego głosowania w Izbie Gmin w sprawie brexitu, to pytanie już nie za milion funtów, ale takie, na które nikt nie zna odpowiedzi - powiedział Tusk w rozmowie z dziennikarzami.

 

Dodał, że od wielu miesięcy wiadome jest, że jeśli coś zostaje przegłosowanie w Izbie Gmin, to wcale nie znaczy, że jest przegłosowane. - Nie chce się bawić w żadne proroctwa. Jestem gotowy zwołać Rade Europejską, jeśli będzie taka potrzeba, aby dokonać tych ostatecznych rozstrzygnięć - wskazał Tusk.

 

Zaznaczył, że wciąż ma nadzieję, że uczestnicy rozmów na temat brexitu będą "się obracali w przestrzeni między tak zwanym porozumieniem o uporządkowanym wyjściu po rozwiązania bardziej optymistyczne, czyli jakąś formę przedłużenia czy wręcz pozostania Wielkiej Brytanii w UE, żeby uniknąć za wszelką cenę chaotycznego wyjścia z Unii" - wskazał.

 

- Rzeczą najważniejszą jest - i nie ma wątpliwości, że w PE będzie większość na rzecz takiego myślenia - pozostawienie także tych pozytywnych opcji otwartymi. To znaczy moim celem jest umożliwienie Brytyjczykom podjęcia każdej pozytywnej decyzji. Przez pozytywną rozumiem oczywiście decyzję o dobrym porozumieniu na rzecz wyjścia, ale przede wszystkim ewentualne przemyślenie całej strategii przez Brytyjczyków i pozostawienie furtki na rzecz pozostania w UE - powiedział.

 

Tusk powiedział też, że póki Wielka Brytania jest członkiem Unii Europejskiej, ma prawo i obowiązek uczestniczenia w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

las/bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze