Uprowadził autokar, oblał benzyną i podpalił. 13-latek oszukał porywacza i uratował 51 osób

Świat
Uprowadził autokar, oblał benzyną i podpalił. 13-latek oszukał porywacza i uratował 51 osób
PAP/EPA/Daniel Dal Zennaro
Ramy Shehata ze swoim ojcem Khalidem

Ramy Shehata, uczeń pochodzenia egipskiego, nie wykonał rozkazu porywacza, nie oddał komórki, dzięki temu uratował życie swoje i 50 innych osób. Kierowca porwał autokar w środę koło Mediolanu we Włoszech. Wiózł dzieci na wycieczkę szkolną, ale zmienił kurs, zablokował wyjścia i oblał pojazd benzyną. Wcześniej kazał nauczycielkom związać dzieci i odebrać telefony. 13-letni Ramy wezwał służby.

Dzieci udało się uratować, autobus spłonął.

 

Nastoletni bohater bez obywatelstwa

 

- Byliśmy bardzo przerażeni. Widzieliśmy, jak rozlewa benzynę - relacjonował dla włoskiego dziennika "La Stampa" Ramy, który we Włoszech został automatycznie uznany za bohatera.

 

Ojciec chłopca ma nadzieję, że dzięki heroicznemu postępkowi syna rodzina otrzyma włoskie obywatelstwo.

 

- Mój syn wykonał swój obowiązek, byłoby miło, gdyby mógł uzyskać obywatelstwo włoskie - powiedział Khalid Shehata. Dodał, że są Egipcjanami, a do Włoch on i jego żona przybyli w 2001 roku. Syn urodził im się w 2005 roku.

 

- Czekamy na oficjalny dokument. Naprawdę chcielibyśmy zostać w tym kraju - powiedział Shehata.

 

Groził dzieciom, by chronić uchodźców

 

Do uprowadzenia autokaru doszło koło Mediolanu na północy Włoch.

 

Porywacz to pochodzący z Senegalu 47-letni kierowca z włoskim obywatelstwem. Mężczyzna podczas porwania miał krzyczeć: powstrzymać śmierć ludzi na Morzu Śródziemnym.

 

PAP/EPA/Daniel Dal Zennaro

 

PAP/EPA/Daniel Dal Zennaro

 

 

Bohater Włoch

 

Gdy kierowca nieco się oddalił, Ramiemu udało się zadzwonić po numer alarmowy 112. Dzięki temu na miejscu pojawiła się włoska policja.

 

Karabinierzy wybili szyby w autokarze i błyskawicznie wyprowadzili dzieci, a następnie aresztowali sprawcę. Chwilę potem autokar doszczętnie spłonął.

 

Podkreśla się, że dzięki błyskawicznej ewakuacji dzieci nie doszło do tragedii. 

 

Z rekonstrukcji porwania wynika, że koszmar na szkolnej wycieczce trwał 40 minut. Ustalono, że kierowca był już wcześniej karany za jazdę pod wpływem alkoholu i przemoc seksualną.

 

Szef MSW Włoch Matteo Salvini, komentując ten incydent, pytał, "dlaczego osoba z takimi zarzutami kierowała autokarem ze szkolną wycieczką?".

 

Zapewniono, że dzieci będą pod opieką psychologa.

las/ml/ polsatnews.pl, La Stampa, ANSA

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze