Niewybuchy w Bolesławcu. Ich siła rażenia to około pół kilometra. Nie udało się usunąć wszystkich

Polska

Kilkanaście niewybuchów z okresu II wojny światowej - pociski artyleryjskie, granty i zapalniki - wywieźli w czwartek saperzy z placu budowy w centrum Bolesławca, ale akcja nie została jeszcze zakończona. Saperzy wrócą na plac budowy w piątek - od godz. 9:00 rozpocznie się ponowna ewakuacja mieszkańców, tym razem z mniejszego terenu. W czwartek ewakuowano około trzech tysięcy osób.

Według nieoficjalnych informacji, siła rażenia niewybuchów to ok. pół kilometra.
 
Akcja usunięcia niebezpiecznych znalezisk rozpoczęła się w czwartek około godziny 17:00. Wcześniej, od godziny 15:00, ewakuowano około trzech tysięcy osób, m.in. mieszkańców ulic Staroszkolnej, Chrobrego, Gałczyńskiego, Hutniczej, Wańkowicza, a także pracowników pobliskich zakładów czy sklepów.
 
 Mieszkańcy, którzy nie mieli dokąd pójść, mogli udać się do hali Szkoły Podstawowej nr 1 przy ulicy Jana Pawła II. Osoby objęte ewakuacją mogły skorzystać z transportu.
 
"Saperzy muszą wróci na plac budowy"
 
- Saperzy muszą wróci na plac budowy, gdzie znaleziono niewybuchy, gdyż nie wszystkie udało się usunąć, a miejsce znaleziska wymaga ponownego, dokładnego sprawdzenia - powiedziała Anna Kublik-Rościszewska, rzeczniczka policji w Bolesławcu.

Tym razem ewakuacja obejmie obszar w promieniu 150 metrów od placu budowy, rozpocznie się o godz. 9:00, a akcja saperska o godz. 11:00. 
 
W czwartek saperzy wywieźli z placu budowy kilkanaście niewybuchów z okresu II wojny światowej - pociski artyleryjskie, granty i zapalniki. Na czas akcji saperskiej ewakuowano ludzi z budynków w promieniu 500 metrów. Było to w sumie trzy tysiące osób. Mieszkańcy wrócili do domów przed godziną 19:00. 
grz/luq/prz/ istotne.pl, Polsat News, polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze