"Spotkanie Kaczyńskiego z Ziobrą nie dotyczyło spraw prokuratury". Prokuratura Krajowa do Brejzy

Polska
"Spotkanie Kaczyńskiego z Ziobrą nie dotyczyło spraw prokuratury". Prokuratura Krajowa do Brejzy
Polsat News

"Prokuratura uważa, że spotkanie Kaczyńskiego z Ziobrą z 12 lutego nie dotyczyło spraw prokuratury. Nie wiem skąd pewność Prokuratury Krajowej" - napisał na Twitterze poseł Krzysztof Brejza. Pytał Zbigniewa Ziobrę, czy jest stosowne, by "Prokurator Generalny (z możliwością wpływu na postępowanie ws. Kaczyńskiego) spotykał się z osobą objętą zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa".

"Prokuratura uważa, że spotkanie JK z ZZ 12 lutego ... nie dotyczyło spraw prokuratur. Nie wiem skąd pewność Prokuratury Krajowej w tym, że JK spotkał się z Ministrem Sprawiedliwości, a nie Prokuratorem Generalnym"- napisał na Twitterze Brejza.

 

Pismo przez 11 dni "krążyło w biurach PK" 

 

Poseł wysłał do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry interwencję 14 lutego. Pytania dotyczyły m.in. informacji dotyczących śledztwa, jakie Prokurator Generalny miał przekazać prezesowi PiS oraz tego, czy ze spotkania sporządzona została notatka służbowa.
 
Brejza zwrócił także uwagę, że sporządzone przez niego pismo przez 11 dni "krążyło w biurach Prokuratury Krajowej".
 
 
"Nie jest możliwe udzielenie odpowiedzi"
 
"Spotkanie nie dotyczyło kwestii związanych z zakresem działalności prokuratury. Nie jest zatem możliwe udzielenie odpowiedzi na te pytania" - czytamy w odpowiedzi Prokuratora Generalnego. 
 
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński złożył wizytę w siedzibie resortu sprawiedliwości 12 lutego.
 
Kolejnego dnia Zbigniew Ziobro podczas dyskusji nad wnioskiem o wotum nieufności wobec niego zwrócił się do opozycji mówiąc, że Kaczyński był w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdy "decydowaliśmy o reformie sądownictwa, o Trybunale Konstytucyjnym".
 
"Nie mamy deficytu lidera"
 
- W odróżnieniu od was my nie mamy deficytu lidera, bo my mamy przywódcę obozu politycznego, który nie poświęca chwil wolnych na wino i inne delicje w różnych knajpach w Warszawie, ale poświęca swój czas, swoją służbę sprawom państwa - podkreślił Ziobro.
 
- Jarosław Kaczyński był w Ministerstwie Sprawiedliwości, kiedy decydowaliśmy o Trybunale Konstytucyjnym - stwierdził.
 
- Był w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdy decydowaliśmy o głównych założeniach związanych z reformą sądownictwa, Jarosław Kaczyński był w ministerstwie również wtedy, kiedy rozstrzygaliśmy o przepisach związanych z uderzeniem w mafie VAT-owskie, ponieważ w naszym obozie, który też jest zróżnicowany, również były poglądy i opinie, które czasami wymagały dyskusji, rozstrzygnięcia, i był, i podejmował rozstrzygnięcia, i bardzo dobrze, że mamy takiego lidera - powiedział minister sprawiedliwości.
 
"Miejscem merytorycznych rozmów jest siedziba resortu"
 
Ziobro stwierdził, że miejscem merytorycznych rozmów jest siedziba resortu, a rozmowy polityczne odbywają się w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej.
 
- Jarosław Kaczyński był gościem w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdy przychodziło podejmować ważne decyzje i zapewne będzie w przyszłości, gdy będziemy decydować o kolejnych ustawach - dodał.
 
Pod koniec stycznia "Gazeta Wyborcza" opublikowała zapisy i nagrania rozmowy z lipca 2018 r. m.in. prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, z Geraldem Birgfellnerem, która dotyczyła planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna.
 
Złożone pod koniec stycznia w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS dotyczy braku zapłaty za złożone austriackiemu biznesmenowi zlecenie związane z przygotowaniami do tej budowy.
 
50 tys. zł dla księdza z rady fundacji
 
W połowie lutego "Gazeta Wyborcza" podała, że Gerald Birgfellner zeznał w prokuraturze, iż Jarosław Kaczyński nakłonił go do wręczenia 50 tys. zł księdzu z rady fundacji Instytut im. Lecha Kaczyńskiego, która jest właścicielem spółki Srebrna. Płatność miała dotyczyć podpisu pod pełnomocnictwem spółki Srebrna na budowę biurowców na warszawskiej Woli.
 
Prokuratura oświadczała z kolei jeszcze w lutym, że czynności podejmowane przez Birgfellnera i jego adwokatów wskazują na dążenie do nieuzasadnionego wydłużenia czynności, co prowadzi do uniemożliwienia podjęcia przez prokuratora decyzji procesowych.
msl/hlk/ polsatnews.pl,PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze