Scheuring-Wielgus "dwójką" na warszawskiej liście Wiosny do PE

Polska

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus wystartuje z drugiego miejsca na warszawskiej liście Wiosny do PE - poinformował we wtorek lider ugrupowania Robert Biedroń. - Jestem przekonany, że także będąc w Parlamencie Europejskim Joanna będzie kontynuowała trudne zadanie uzdrawiania Polski - dodał.

Scheuring-Wielgus dostała się do Sejmu w 2015 r. z list Nowoczesnej.

 

Później zasiadała też w zarządzie tego ugrupowania. W ubiegłym roku wystąpiła jednak z szeregów Nowoczesnej i wspólnie z Ryszardem Petru i Joanną Schmidt założyła partię Teraz! W 2014 r. Scheuring-Wielgus uzyskała z kolei drugi wynik w wyborach prezydenta Torunia (startowała z lokalnego KWW Czas Mieszkańców).

 

Przekazała papieżowi raport o pedofilii

 

Posłanka znana jest także ze swojej działalności na rzecz walki z pedofilią w polskim kościele. Współpracowała z fundacją "Nie lękajcie się" w przygotowaniu tzw. mapy pedofilii wśród polskich księży, w drugiej połowie lutego - razem z przedstawicielami fundacji - przekazała papieżowi Franciszkowi raport zawierający listę 24 polskich hierarchów, którzy mieli ukrywać przypadki pedofilii.

 

- W polityce mamy jakiś deficyt, brak ludzi, którzy trzymają się swoich wartości, o te wartości walczą, są im wierni; dlatego to jest dla mnie ważny dzień, ponieważ do naszej drużyny dołącza nie tylko moja przyjaciółka od wielu lat (...), ale przede wszystkim znana, ceniona, lubiana posłanka Joanna Scheuring-Wielgus, którą cenię za jej odwagę, determinację, żeby zajmować się rzeczami trudnymi - powiedział Biedroń na wtorkowej konferencji prasowej.

 

Jak zapowiedział, Scheuring-Wielgus wystartuje do PE z drugiego miejsca warszawskiej listy Wiosny.

 

- Jestem przekonany, że także będąc w PE Joanna będzie kontynuowała to trudne zadanie uzdrawiania Polski z tego wszystkiego, co przez 30 lat naszej demokracji nie zostało zrobione - dodał Biedroń.

 

Scheuring-Wielgus wyraziła zadowolenie, że znajdzie się wśród "kilkudziesięciu osób, które startują z Wiosny do europarlamentu".

 

"Gramy do tej samej bramki"

 

- Cieszę się, że jestem w tej drużynie dlatego, że będę wśród osób, które są kompetentne, merytoryczne, dla których takie wartości, jak wolność, równość, różnorodność, to są wartości podstawowe. I cieszę się, że będę wśród osób, dla których to nie jest kłopotem - mówiła posłanka. Poinformowała jednocześnie, że w PE chciałaby pracować m.in. w komisji sprawiedliwości oraz komisji równouprawnienia i praw kobiet.

 

Scheuring-Wielgus zaznaczyła, że na chwilę obecną pozostaje formalnie w partii i kole poselskim Teraz!, ponieważ nie chce rezygnować z pracy w Sejmie, a jej możliwości jako posłanki niezrzeszonej byłyby bardzo ograniczone.

 

 

- Ale wszystko w swoim czasie, mam nadzieję, że nasza współpraca (z Wiosną - red.) będzie długofalowa, zresztą gramy do tej samej bramki - podkreśliła Scheuring-Wielgus.

 

"Huebner nie startuje z list Wiosny"

 

Posłanka zastrzegła również, że jej koledzy i koleżanki z partii Teraz! wiedzą o podjętej przez nią decyzji i "nic nie było robione za ich plecami".

 

Biedroń, który - jak się oczekuje - będzie liderem stołecznej listy Wiosny w wyborach europejskich, sam deklaruje, że nie przyjmie mandatu w europarlamencie. Jeśli ten scenariusz się potwierdzi, oznaczałoby to, że jego miejsce mogłoby przypaść właśnie Scheuring-Wielgus. Na wtorkowej konferencji nowo ogłoszona kandydatka Wiosny zapewniła jednak, że Wiosna będzie walczyć w eurowyborach o uzyskanie w okręgu warszawskim dwóch mandatów.

 

Lider Wiosny zdementował jednocześnie na konferencji wtorkowe doniesienia "Dziennika Gazety Prawnej", według których z list jego ugrupowania do PE miałaby wystartować również b. komisarz, obecnie europosłanka PO Danuta Huebner.

 

- Nie prowadzę takich rozmów. (...) Ja uwielbiam i cenię panią komisarz Danutę Huebner, cenię jej kompetencje, uważam, że źle się stało, że nie znalazła się na listach Koalicji Europejskiej, ale z tego, co wiem, to pani komisarz ma chyba inne już plany i z tego też powodu m.in. ja nie prowadzę tych rozmów. Nie było takich planów, to jest chyba jakiś "fake news", nie spodziewam się, żeby w tej sprawie miało się coś zmienić - powiedział Biedroń.

zdr/maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze