Szczecin: wtargnął do kabiny kierowcy autobusu i szarpał za kierownicę. Trafił do aresztu [WIDEO]

Polska

Do ośmiu lat więzienia grozi 27-latkowi, który wtargnął do kabiny kierowcy szczecińskiego autobusu i szarpał za kierownicę. Po tym, jak prowadzący pojazd wypchnął agresora z busa, ten próbował siłą wyważyć tylne drzwi. - Sprowadził bezpośrednie niebezpieczeństwo w ruchu lądowym, działał w charakterze chuligańskim - poinformowała Joanna Biranowska-Sochalska ze szczecińskiej prokuratury.

- Zrobił to, co zrobił, usiłował chyba przejąć kontrolę nad autobusem - powiedział "Wydarzeniom" Józef Nakoneczny, zaatakowany kierowca autobusu.

 

Do zdarzenia doszło w piątek ok. godz. 6:30 na Estakadzie Pomorskiej w autobusie linii A, jadącym z centrum Szczecina w kierunku osiedla Słonecznego.

 

- Estakada to jest jezdnia trzypasmowa. To jest wiadukt i wypadek na nim mógł skończyć się tragicznie dla wielu osób - tłumaczy Hanna Pieczyńska z Zarządu Dróg i Transportu w Szczecinie.

 

Kierowca zachował zimną krew

 

Na nagraniu z wnętrza autobusu widać, jak mężczyzna wchodzi do kabiny kierowcy i zaczyna dyskutować z panem Józefem. 27-latek miał pretensje, że autobus nie zatrzymał się na przystanku "na żądanie". Była to jednak linia przyspieszona, która nie miała tego przystanku w rozkładzie.

 

Po chwili dyskusji, 27-latek próbował wyrwać kierownicę z rąk pana Józefa. Prowadzący pojazd zachował jednak zimną krew - zaciągnął hamulec ręczny i wypchnął agresora z autobusu. Napastnik próbował jeszcze wrócić do środka, uderzając w tylne drzwi pojazdu. Gdy to się nie udało, uciekł z miejsca zdarzenia.

 

"Sprowadził niebezpieczeństwo z błahego powodu"

 

Okazało się, że mężczyzna zostawił w autobusie rękawice bokserskie i dokumenty. Policja szybko zlokalizowała napastnika. Sąd zadecydował o aresztowaniu mężczyzny na miesiąc, obawiając się jego ucieczki.

 

- To osoba, która nie ma stałego miejsca zamieszkania w Polsce. Istnieje obawa, że gdyby przebywał na wolności, mógłby podjąć działania, które destabilizowałyby postępowanie - tłumaczy Michał Tomala z Sądu Okręgowego w Szczecinie.

 

Prokurator Joanna Biranowska-Sochalska poinformowała, że podejrzany z "błahego powodu" sprowadził bezpośrednie niebezpieczeństwo w ruchu lądowym i działał w charakterze chuligańskim. Grozi mu kara do ośmiu lat więzienia.

bas/luq/ polsatnews.pl, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze