Prezydent: zagrożenia, które niewoliły nas przez 40 lat, dzisiaj wracają

Świat

- Zagrożenia, które niewoliły nas przez ponad 40 lat, dzisiaj wracają w trochę innej postaci; powinniśmy na nie odpowiadać - oświadczył prezydent Andrzej Duda podczas spotkania przywódców państw Grupy Wyszehradzkiej we wtorek w Pradze.

Spotkanie przywódców państw V4 jest związane z 20. rocznicą rozszerzenia NATO, kiedy do Sojuszu przystąpiły Polska, Czechy i Węgry. Poza polskim prezydentem w spotkaniu biorą udział także prezydenci: Czech - Milosz Zeman, Słowacji - Andrej Kiska oraz Węgier - Janos Ader

 

- Niestety - zagrożenia, które nas niewoliły przez ponad 40 lat dzisiaj wracają, w trochę innej postaci, ale bez wątpienia wracają - powiedział Duda.

 

- Czy jest potrzebna nasza gotowość, kiedy już jesteśmy częścią rzeczywiście wolnego świata nie tylko mentalnie, jak wierzę w to że byliśmy zawsze, ale także i politycznie i geopolitycznie? Czy powinniśmy na nie odpowiadać? Tak, powinniśmy - dodał prezydent.

 

Prezydenci mówili także o bezpośrednim zagrożeniu dla bezpieczeństwa NATO, a w szczególności Europy Środkowej i Wschodniej. Potwierdzili gotować do zwiększania wydatków na obronność. W Polsce i na Węgrzech parlamenty zapisały w ustawach obowiązek finansowania armii w wysokości 2 proc. PKB. Zeman deklarował, że jego kraj osiągnie ten wskaźnik w 2024 roku, a Kiska mówił o roku 2022.

 

"Jesteśmy dumni z tego, że możemy być dzisiaj członkiem NATO"

 

- Wierzymy w Sojusz, który jest największym sojuszem militarnym na świecie i jest sojuszem, w którym braterstwo znaczy braterstwo, a wsparcie znaczy wsparcie; a artykuł pięć oznacza artykuł pięć, a nie tzw. bratnią pomoc, o której tutaj w Pradze nawet nie trzeba mówić - oświadczył Duda.

 

- Zapewniam, że wyciągamy wnioski z historii i traktujemy nasze zobowiązania sojusznicze niezwykle poważnie - dodał.

 

- Jesteśmy dumni z tego, że możemy być dzisiaj członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, który nam gwarantuje bezpieczeństwo naszej części Europy i świata i dzięki któremu my także możemy gwarantować bezpieczeństwo, tym którzy chcą żyć w wolnych, demokratycznych, suwerennych krajach. Którzy chcą się rozwijać i którzy chcą budować na świecie pokój - podkreślił polski prezydent.

 

2,5 proc. PKB do 2030 roku na obronność

 

Duda zwrócił uwagę, że niedawno została przyjęta ustawa, na mocy której wydatki na obronność mają wzrosnąć do 2,5 proc. PKB do 2030 roku.

 

- Rzeczywiście zaapelowałem, żeby to było 2,5 proc. do roku 2024, ale to trzeba jasno powiedzieć, pod warunkiem, że sytuacja gospodarcza Polski będzie co najmniej taka, jak jest w tej chwili. Tzn. że będziemy mieli tak dobre wyniki gospodarcze, czy wręcz doskonałe wyniki gospodarcze, jakie mamy w tym momencie - tłumaczył polski prezydent.

 

- To, co przyjęliśmy ustawowo jest obowiązkowe, a to, o co ja apeluję ma charakter nieobowiązkowy, czyli fakultatywny" - zaznaczył. Dodał, że ze strony rządowej nie ma żadnej jednoznacznej odpowiedzi, ani pozytywnej ani negatywnej. W związku z tym sprawa - w jego przekonaniu - jest otwarta.

 

- Jeżeli będą takie możliwości, to jestem przekonany, że strona rządowa będzie w taki sposób realizowała wydatki, aby zrealizować te wyższe poziomy wydatków (na obronność) jak najszybciej, w miarę jak to będzie możliwe od strony zamożności państwa i wydolności budżetu - mówił prezydent.

 

- Ja tylko apeluję o to, aby pamiętać, że w bardzo dobrej sytuacji gospodarczej możemy ten nasz poziom wydatków na obronność podnosić szybciej, niż przewidzieliśmy to wprowadzając nową ustawę - powtórzył Duda. 

msl/maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze