Projekt MEN: w zespołach nadzorujących egzaminy mogą być nauczyciele spoza szkoły

Polska

Możliwość powołania do zespołu nadzorującego przebieg egzaminów: gimnazjalnego, ósmoklasisty oraz maturalnego nauczycieli spoza szkoły, w której egzamin jest przeprowadzany - zakładają projekty nowelizacji rozporządzeń w sprawie warunków i sposobu przeprowadzania egzaminów.

Projekty dwóch rozporządzeń - jednego dotyczącego przeprowadzenia egzaminu ósmoklasisty, drugiego dotyczącego egzaminu gimnazjalnego i matury - skierowało w poniedziałek Ministerstwo Edukacji Narodowej do konsultacji i uzgodnień.

 

Obecne regulacje stanowią, że do przeprowadzenia egzaminów jest powoływany zespół egzaminacyjny, którego przewodniczącym jest dyrektor szkoły, w której jest przeprowadzany egzamin. Spośród członków zespołu egzaminacyjnego przewodniczący powołuje zespoły nadzorujące przebieg egzaminów pisemnych w poszczególnych salach egzaminacyjnych. W skład każdego zespołu nadzorującego wchodzi co najmniej dwóch nauczycieli, z tym, że co najmniej jeden nauczyciel jest zatrudniony w szkole, w której jest przeprowadzany ww. egzamin, oraz co najmniej jeden nauczyciel zatrudniony w innej szkole lub w placówce.

 

Zaproponowane w projekcie rozporządzenia zmiany polegają na wskazaniu, jakie osoby, oprócz nauczycieli zatrudnionych w danej szkole oraz nauczycieli zatrudnionych w innej szkole lub w placówce, przewodniczący zespołu egzaminacyjnego będzie mógł powołać w skład zespołu egzaminacyjnego przeprowadzającego w szkole odpowiednio egzamin gimnazjalny, ósmoklasisty i egzamin maturalny oraz w skład zespołów nadzorujących przebieg tych egzaminów. Proponuje się, aby w skład zespołu egzaminacyjnego oraz zespołów nadzorujących, w sytuacji, gdy nie ma możliwości powołania nauczycieli zatrudnionych w szkole, w której jest przeprowadzany egzamin, mogli być powoływani inni nauczyciele, spoza tej szkoły.

 

Dla nauczycieli, którzy w takim trybie trafią do zespołu nadzorującego przewodniczący zespołu egzaminacyjnego, czyli dyrektor przeprowadzi szkolenie w zakresie organizacji egzaminu danego typu egzaminu. Przewodniczący zespołu egzaminacyjnego wyznaczy też przewodniczącego zespołu nadzorującego.

 

"Elastyczność w powoływaniu zespołów egzaminacyjnych"

 

"Zmiana ta pozwoli dyrektorowi szkoły na większą elastyczność działania w momencie powoływania zespołów egzaminacyjnych i zespołów nadzorujących" - czytamy w uzasadnieniu projektów.

 

Zgodnie z projektami powyższe rozwiązanie będzie mogło być zastosowane już w bieżącym roku szkolnym przy przeprowadzaniu egzaminów w kwietniu i maju 2019 r.

 

Rozporządzenia mają wejść w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia. Jak wyjaśnia MEN, pilne wejście w życie nowych przepisów wynika z potrzeby umożliwienia skorzystania z nich jeszcze w roku szkolnym 2018/2019.

 

Jak zaznaczono w uzasadnieniach do projektów: "nie ma możliwości podjęcia alternatywnych w stosunku do projektowanego rozporządzenia środków umożliwiających osiągnięcie zamierzonego celu".

 

W bieżącym roku szkolnym egzamin gimnazjalny ma być przeprowadzony w dniach 10, 11 i 12 kwietnia, egzamin ósmoklasisty - 15, 16 i 17 kwietnia. 6 maja mają zaś rozpocząć się matury. Terminy te zbiegają się z zapowiedzianym przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajkiem w oświacie. W ubiegłym tygodniu oba związki rozpoczęły referenda strajkowe we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach prowadzonego sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o 1 tys. zł.; potrwają do 25 marca. Strajk - jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości - ma rozpocząć się 8 kwietnia, ma być bezterminowy.

 

Negocjacje płacowe

 

Minister edukacji narodowej Anna Zalewska w ostatnim czasie, odnosząc się do możliwego strajku w oświacie, wielokrotnie powtarzała, że nie ma możliwości zmiany terminu egzaminów. Wyjaśniała, że terminy egzaminów określone są w ustawie Prawo Oświatowe, wyznaczone są jeden zaraz po drugim, a za ich przeprowadzenie jest odpowiedzialna jedna instytucja - Centralna Komisja Egzaminacyjna. Szefowa MEN poinformowała także, że przesunięcie terminów nie jest możliwe, gdyż arkusze egzaminacyjne rozwiązane przez uczniów muszą być sprawdzone przed końcem roku szkolnego - przystąpienie do egzaminu jest warunkiem ukończenia gimnazjum i szkoły podstawowej, a wynik z egzaminu ma wpływ na przyjęcie ucznia do szkoły średniej.

 

Pod koniec grudnia ubiegłego roku MEN skierowało do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli, które ma obowiązywać w 2019 r. Zgodnie z nim wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wzrośnie w tym roku od stycznia od 121 do 166 zł brutto. Związki zawodowe oceniły tę propozycję negatywnie, przedstawiły swoje żądania.

 

W ramach negocjacji płacowych minister edukacji w styczniu cztery razy spotkała się z przedstawicielami związków zawodowych. W ramach negocjacji zaproponowała im wprowadzenie dodatku dla rozpoczynających pracę w zawodzie "Stażyści na start" (ma to być jednorazowe świadczenie dla nauczyciela stażysty: 1000 zł w pierwszym i tyle samo w drugim roku stażu), przywrócenie obowiązku corocznego uchwalania regulaminów wynagradzania nauczycieli i ich uzgadniania ze związkami zawodowymi zrzeszającymi nauczycieli.

 

Zalewska zapowiedziała również przyspieszenie wypłaty trzeciej z trzech zapowiedzianych podwyżek - we wrześniu 2019 r., a nie w styczniu 2020 r. W 2017 r. ówczesna premier Beata Szydło i minister edukacji zapowiedziały, że płace nauczycieli w ciągu trzech lat wzrosną o 16,1 proc.: o 5,53 proc. w kwietniu 2018 r., w styczniu 2019 r. o 5 proc. i w styczniu 2020 r. o kolejne 5 proc.

 

Wśród propozycji resortu jest też zapowiedź, że każde zajęcia dodatkowe będą płatne przez zwiększenie liczby tzw. godzin do dyspozycji dyrektora szkoły (o godzinę we wszystkich klasach szkoły podstawowej i liceum ogólnokształcącego).

 

Minister zaproponowała także możliwość ubiegania się o dodatek za wyróżniającą pracę dla wszystkich nauczycieli bez względu na stopień awansu zawodowego. Poinformowała, że jej propozycja to 200 zł miesięcznie dla nauczyciela kontraktowego, 400 zł dla mianowanego i 500 zł dla dyplomowanego. Dopytywana podała, że są to docelowe kwoty, do których będzie się dochodziło stopniowo. Dzisiaj o taki dodatek, tzw. 500 plus dla nauczycieli, może się ubiegać tylko nauczyciel dyplomowany, który otrzymał wyróżniającą ocenę pracy. Dodatek 500 zł nauczyciel będzie mógł otrzymać w 2022 r., w 2020 r. będzie to około 95 zł, a w 2021 r. - około 190 zł.

 

Związkowcy podtrzymują swoje postulaty

 

Związkowcy po kolejnych spotkaniach z szefową MEN informowali, że podtrzymują swoje dotychczasowe postulaty.

 

Na początku lutego Zalewska podpisała rozporządzenie w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli z kwotami podwyżek na tym samym poziomie jak były w projekcie dokumentu. W piątek minister edukacji skierowała do konsultacji projekt nowelizacji ustawy Karta Nauczyciela, w którym znalazły się zapisy konsumujące propozycje MEN przedstawione podczas negocjacji.

 

Związek Nauczycielstwa Polskiego chce zwiększenia o 1000 zł tzw. kwoty bazowej służącej do wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli. Forum Związków Zawodowych żąda zwiększenia o 1000 zł wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego. Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" domagała się wcześniej podwyżki o 15 proc. jeszcze w tym roku, a później poinformowała, że żąda m.in. podniesienia płac w oświacie podobnie jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż 650 zł od stycznia tego roku i kolejnych 15 proc. od stycznia 2020 r. do wynagrodzenia zasadniczego bez względu na stopień awansu zawodowego nauczyciela.

 

W styczniu ZNP i Wolny Związek Zawodowy "Solidarność - Oświata" należący do FZZ wszczęły procedury sporu zbiorowego. Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" powołała komitet protestacyjno-strajkowy, który zdecydował, że do 15 marca w szkołach i placówkach oświatowych mają się rozpocząć procedury sporu zbiorowego

 

Kopcińska: Nie wyobrażam sobie, żeby mogły ucierpieć dzieci

 

Do sprawy odniosła się też rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska. - Nie wyobrażam sobie, żeby w jakimkolwiek sporze - zwłaszcza w sporze politycznym - mogły ucierpieć dzieci. Nasze rozwiązanie, MEN, rozwiązanie PIS jest takie, żeby te egzaminy się odbyły. Oczywiście w demokratycznym państwie, państwie prawa, każdy ma prawo do wyrażania swoich uczuć, do protestowania, wyrażania niezadowolenia. Natomiast nie ma z naszej strony przyzwolenia na to, żeby ten protest odbijał się na dzieciach - mówiła dziennikarzom na korytarzu sejmowym.

jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze