Nie rozpoczął się proces dziewięciu osób, w tym Zbigniewa S. Sąd rozpatrywał wnioski formalne

Polska
Nie rozpoczął się proces dziewięciu osób, w tym Zbigniewa S. Sąd rozpatrywał wnioski formalne
pixabay.com/ Daniel_B_photos

Przed krakowskim sądem nie rozpoczął się w środę przewód sądowy dziewięciu osób, w tym biznesmena Zbigniewa S., kojarzonego z tzw. aferą podsłuchową, odpowiadających za wyrządzenie szkody znacznej wartości w majątku krakowskiej spółki motoryzacyjnej Viamot.

Według ustaleń prokuratury w wyniku działań tych osób spółka miała stracić ponad 42 mln zł.

Podczas środowej rozprawy sąd przez kilka godzin rozpatrywał wnioski formalne składane przez Zbigniewa S. Domagał się on m.in. wyłączenia z udziału w procesie sędziego przewodniczącego, wyłączenia prokuratora, zwrotu sprawy do prokuratury czy powołania interdyscyplinarnego zespołu biegłych lekarzy do zbadania "dramatycznie pogarszającego się" - zdaniem głównego oskarżonego - jego staniu zdrowia.

 

Zbigniew S. na oddziale szpitalnym Aresztu Śledczego

 

Zgodnie z decyzją sądu Zbigniew S. został umieszczony w oddziale szpitalnym Aresztu Śledczego w Krakowie, aby nie musiał być dowożony na kolejne rozprawy z zakładu karnego w Rzeszowie, gdzie dotychczas był osadzony. Wobec sprzeciwu oskarżonego na poddanie się specjalistycznym badaniom lekarskim w Zakładzie Medycyny Sądowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, sąd zwrócił się do podobnego ośrodka działającego w Uniwersytecie Jagiellońskim Collegium Medicum w Krakowie o przeprowadzenie takich badań.

Sąd odroczył rozprawę do 19 marca tego roku.

 

Zgodnie z aktem oskarżenia oskarżonym zarzucono przekroczenie uprawnień, niedopełnienie obowiązków przez osoby zobowiązane - na podstawie kodeksu spółek handlowych oraz umów - do należytego zajmowania się sprawami majątkowymi spółki, a także wyrządzenie szkody w wielkich rozmiarach w jej majątku. W toku śledztwa ujawniono również przestępstwa karnoskarbowe.

 

Zarzuty dla dziewięciu osób

 

W toku przeprowadzonego postępowania zarzuty przedstawiono dziewięciu osobom, m.in. kojarzonemu przede wszystkim z tzw. aferą podsłuchową biznesmenowi Zbigniewowi S. Był on prokurentem spółki, której dotyczą zarzuty. Oskarżeni są także Filip U., Iwona S., Przemysław S., Bartłomiej K., Sebastian W., Mariusz R., Paweł C. i Michał K.

 

Wobec siedmiu z nich stosowano areszt. Żaden z oskarżonych nie przyznał się do zarzucanych czynów; czyny te miały być popełniane w okresie od grudnia 2013 r. do marca roku następnego.

 

W toku śledztwa zabezpieczono majątek podejrzanych w wysokości ponad 4 mln zł.

 

Zbigniew S. dał się szerzej poznać w 2015 r., gdy ujawnił w internecie akta śledztwa tzw. afery podsłuchowej. Chodziło o nagrania ważnych polityków PO w warszawskich restauracjach.

 

W przeszłości Zbigniew S. był asystentem posłanki Samoobrony Wandy Łyżwińskiej i doradcą Andrzeja Leppera. W 2015 r. startował w wyborach do parlamentu z ugrupowaniem "Stonoga Partia Polska". Uzyskał wynik poniżej 1 proc. poparcia.

ked/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze