Ojciec w Anglii - alimenty nie do ściągnięcia

Polska

Babcia 19-letniego Dominika od niemal 7 lat walczy, by dostał on zaległe alimenty od ojca. Ponieważ została rodziną zastępczą wnuka, nie mogła liczyć na fundusz alimentacyjny. W ściągnięciu pieniędzy nie pomógł komornik, bo ojciec Dominika wyjechał do Anglii. W takich przypadkach sprawa trafia do sądu. Ten w Przemyślu, właściwy dla Dominika, problem zna od... 2012 r.

19-letni Dominik z Jarosławia niedaleko Przemyśla właściwie od zawsze był wychowywany przez babcię. Joanna Wójtowicz była rodziną zastępczą dla wnuka do jego 18. urodzin.

 

- Od czerwca 2001 roku zaczęliśmy się opiekować Dominikiem. Miał wówczas 1,5 roku. Rodziny zastępcze zawodowe niespokrewnione otrzymują na dziecko 2666 zł, rodziny spokrewnione 700 zł. Ja otrzymywałam 1000 zł, bo dziecko miało stopień umiarkowany niepełnosprawności. W tym czasie były zasądzone raty alimentacyjne od ojca, po 200 zł miesięcznie. Od samego początku nie wywiązywał się on z tego obowiązku - opowiada reporterce "Interwencji" pani Joanna.

 

Mistrz aikido

 

- Pamiętam, że mama i tata mieli problemy z alkoholem i narkotykami, przez co miałem trafić do domu dziecka, później tato trafił do więzienia, babcia przyjęła mnie z dziadkiem do rodziny zastępczej. Uczę się w szkole ochroniarskiej, uczęszczam na treningi aikido, od 12 lat trenuję. Jestem trzykrotnym mistrzem Polski, miałem drugie miejsce na mistrzostwach międzynarodowych - wylicza Dominik.

 

- Na początku jak byłam opiekunem prawnym, to mogłam korzystać z banku alimentacyjnego, jak zostaliśmy ustanowieni rodziną zastępczą, weszły nowe przepisy i już nie mogłam. Dzieci z rodzin zastępczych były pozbawione automatycznie zasiłków rodzinnych - dodaje pani Joanna.

 

500 zł miesięcznie

 

Dominik nie ma kontaktu z rodzicami. Ojciec 19-latka miał płacić alimenty na syna - 500 zł miesięcznie, ale tego nie robił. Sprawa trafiła do komornika. - Nie mogą mu nic zrobić, bo jest w Anglii i tam zarabia - przyznaje Dominik.

 

Komornik może ściągać zaległości jedynie na terenie Polski. Żeby wyegzekwować pieniądze od ojca swojego wnuka, pani Joanna złożyła wniosek do Sądu Okręgowego w Przemyślu.

 

- W ciągu 3 miesięcy odnaleziono go w Anglii. Bardzo się z tego ucieszyłam, ale jak się okazało przedwcześnie. Od 2012 roku do dzisiaj z Anglii nie wpłynęła ani złotówka na konto dziecka - opowiada pani Joanna.

 

- Sąd jest jedynie pośrednikiem, nie prowadzimy żadnej egzekucji, my tylko pośredniczymy pomiędzy wierzycielem, dłużnikiem, a organami danego kraju, na którego terenie przebywa dłużnik - informuje Małgorzata Reizer, rzecznik Sądu Okręgowego w Przemyślu.

 

Miał obiecać, że będzie płacić

 

- Ojciec Dominika prosił, bym wycofała sprawę. Mówił, że zrozumiał błąd i że będzie płacił. Ze względu na dziecko ustąpiłam – przyznaje pani Joanna.

 

Kobieta wycofała wniosek z sądu, ale okazało się, że mężczyzna dalej alimentów nie płaci.

 

- Pierwszy wniosek został złożony w 2012 roku i został cofnięty przez wnioskodawczynię w 2014 r., ale chwilę później, w czerwcu 2014 r. pani ponownie złożyła wniosek o podjęcie działań. Ta sprawa trwa do dziś. W tej chwili są tam podejmowane działania już w celu wszczęcia egzekucji na bazie tamtych przepisów - zapewnia Małgorzata Reizer, rzecznik Sądu Okręgowego w Przemyślu.

 

Walczą o ponad 60 tys. zł.

 

- Tłumaczono mi, że tam są inne zasady ścigania tych dłużników, ale nie wierzę, że przez 6,5 roku go nie spotkali. On pracuje - komentuje pani Joanna.

 

Redakcji "Interwencji" nie udało się skontaktować z Danielem F. Dominik po ukończeniu 18. roku życiu może pobierać pieniądze z funduszu alimentacyjnego. Dziś jego ojciec jest my winien ponad 60 tys. zł.

 

ml/ Interwencja

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze