Majątek ks. Sawicza, jednego z bohaterów "taśm Kaczyńskiego"

Polska
Majątek ks. Sawicza, jednego z bohaterów "taśm Kaczyńskiego"
Polsat News

Rafał Sawicz nie miał dochodów ani zdolności kredytowej, a jednak zbudował okazałą posiadłość - pisze "Gazeta Wyborcza". Ksiądz ma być właścicielem kupionej za gotówkę, wartej milion zł działki nad Jeziorem Żarnowieckim. Duchowny jest jedną z kluczowych osób w sprawie "taśm Kaczyńskiego". Gerald Bilgfellner zeznał, że to jemu na polecenie Jarosława Kaczyńskiego przekazał kopertę z 50 tys. zł.

Ks. Rafał Sawicz w lutym 2018 roku zasiadał w radzie Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. Jego podpis miał być decydujący przy rozpoczęciu budowy wieżowców przez spółkę Srebrna. Według "GW", gdy ujawniono zeznania austriackiego biznesmena, Sawicz "stał się nieuchwytny"

 

Najnowsze informacje gazety dotyczą tego, że ksiądz "w niewyjaśniony sposób" stał się właścicielem nieruchomości o powierzchni ok. 1,5 hektara  nad Jeziorem Żarnowieckim, obok plaży w Dębkach. 

 

Wykonawca testamentu abp. Gocłowskiego

 

Sawicz wybudował dom tam w 2009 roku dom. Nie wiadomo, skąd miał na to pieniądze. Był wówczas młodym księdzem, święcenia przyjął w zaledwie 7 lat wcześniej i uczył w szkole. Dopiero w 2008 roku został kapelanem arcybiskupa seniora Tadeusza Gocłowskiego.

 

Po śmierci abp. Gocłowskiego Sawicz został wykonawcą jego testamentu. Dostał wszystkie pełnomocnictwa oraz dostępy do kont. "GW" zauważa, że wciąż nie wiadomo, co stało się z zapiskami arcybiskupa, notatkami i wspomnieniami związanymi np. z obradami Okrągłego Stołu czy aferą Stella Maris. 

 

Archidiecezja gdańska twierdzi, że od lipca 2016 roku oficjalnie nie ma informacji, co dzieje się z księdzem. Nieoficjalnie wiadomo, że zatrudniony był lub jest w gdańskim urzędzie miejskim, gdzie zarabiał około 3,4 tys. zł. 

 

Żądanie zwrotu 50 tys. zł 

 

W poniedziałek, 25 lutego, pełnomocnik Birgfellnera, mec. Roman Giertych  poinformował, że jego klient zażądał zwrotu pieniędzy. "Wysłałem przed chwilą wezwanie w imieniu p. Geralda Birgfellnera do p. J. Kaczyńskiego, aby dobrowolnie zwrócił kwotę 50 tysięcy zł, którą nienależnie pobrał 7.02.2018 roku" - napisał Giertych.

Jak dodał, w razie braku wpłaty w ciągu 7 dni sprawa zostanie "skierowana na drogę postępowania sądowego". Wyjaśnił, że "zwrot pieniędzy może nastąpić gotówką w siedzibie kancelarii". 

 

"Nie chcę i nie będę rozmawiać z żadnymi mediami"

 

"Jestem zdumiony zamieszaniem i skalą zmanipulowanych informacji wokół mojej osoby. (...) Nie chcę i nie będę rozmawiać z żadnymi mediami. Jeżeli zajdzie taka konieczność, będę oczywiście do dyspozycji odpowiednich organów państwowych - poinformował za pośrednictwem swojego pełnomocnika w środę popołudniu ks. Sawicz. Oświadczenie opublikowała "Gazeta Wyborcza".

grz/dro/msl/ polsatnews.pl, Gazeta Wyborcza

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze