Protest rolników przed Sejmem

Polska

Około 100 rolników zrzeszonych w Komitecie Obrony Polskiego Rolnictwa i Hodowców Zwierząt protestuje pod Sejmem.

Protest rozpoczął się około godziny 11. od złożenia wieńca pod pomnikiem Wincentego Witosa. Następnie zgromadzeni przemaszerowali ulicą Wiejską pod Sejm.

 

Przed Sejmem pojawili się członkowie wielu organizacji, między innymi: Polskiego Porozumienia Kynologicznego, Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych, Stowarzyszenia Właścicieli Kotów i Psów Rasowych "Petrus", Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Zwierząt, Dolnośląskiego Związku Hodowców Psów, Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej Solidarni i wielu innych. Wielu z nich trzymało flagi oraz transparenty z hasłami "Stop szkodliwym działaniom. Stop szkodliwym ustawom", "Hodowcy mówią ustawie Czabańskiego NIE!" czy "mój dom moją twierdzą".

 

"Chcielibyśmy przeprosić Warszawiaków, jeśli w jakikolwiek sposób utrudniliśmy dzisiaj wam przemieszczanie się" - powiedziała wiceprezes KOPRiHZ Maria Sowińska podkreślając, że dzisiejsza manifestacja jest pokojowa. Jednak szef kierujący Stowarzyszeniem Hodowców Zwierząt Domowych Piotr Kłosiński dodał, że "pan poseł Suski i Czabański muszą wiedzieć, że następnym razem przyjedzie nas tu dziesięć razy tyle".

 

"Żądamy zrezygnowania z ustawy o ochronie zwierząt"

 

Najważniejsze postulaty protestujących to: podniesienie wydatków państwa na rolnictwo do poziomu 1,2 proc. PKB - szczególnie w obszarze finansowania Inspekcji Weterynaryjnej, ARiMR-u i KRUS-u, oddłużenie rolnictwa, wstrzymanie egzekucji wobec gospodarstw rolnych, powołanie Państwowej Inspekcji Jakości i Kontroli Żywności oraz sprzeciw wobec nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt autorstwa Krzysztofa Czabańskiego i Pawła Suskiego.

 

- Żądamy zrezygnowania z procedowania ustawy o ochronie zwierząt autorstwa Krzysztofa Czabańskiego i Pawła Suskiego - powiedział jeden z organizatorów protestu, Grzegorz Stybicki z KOPRiHZ. Wspomniana ustawa zakłada między innymi możliwość wejścia na teren hodowli organizacjom ekologicznym bez udziału policji lub prokuratury.

 

Jeden z zapisów tej ustawy mówi, że można pozwolić organizacjom ekologicznym, aby wchodziły bez żadnych organów państwa na wybraną przez siebie posesję, aby sprawdzić dobrostan zwierząt. To zdaniem rolników artykuł bardzo zagrażający interesom przedsiębiorców.

- (...) w tej ustawie jest zapisane, że praktycznie bez bez nadzoru weterynaryjnego, bez sądu, bez prokuratury, środowiska, które będą się nazywać "ekologiczne", będą mogły wchodzić zarówno do ferm, w których odbywa się chów zwierząt, jak też nawet do prywatnych domów i pomieszczeń. Pod pretekstem, że zwierzęta są źle zadbane, źle utrzymane, będą mogły praktycznie odbierać te zwierzęta - tłumaczą rolnicy.

 

PAP/Marcin Obara

 

Inne postulaty

 

- Ustawa o ochronie zwierząt nas zjednoczyła i zmobilizowała. Musimy [...] obronić polskiego rolnika - powiedział prezes KOPRiHZ Dariusz Grabowski. Prócz najważniejszych żądań  w dokumentach złożonych dziś w Kancelarii Sejmu znalazły się również takie postulaty jak oddłużenie polskiego rolnictwa i wstrzymanie egzekucji wobec gospodarstw rolnych. Uczestnicy protestu wyrazili również obawy co do wykupu polskiej ziemi przez zagraniczny kapitał i zażądali podania do publicznej wiadomości informacji o wielkości obszaru już sprzedanego.

Dla protestujących niezrozumiały jest zapis, że ze wszystkich związków uprawnionych do nadawania rodowodów psom kotom ma zostać tylko jeden, a pozostałe mają zostać zlikwidowane. 

 

Komitet Obrony Polskiego Rolnictwa i Hodowców Zwierząt zrzesza kilkanaście organizacji i stowarzyszeń rolniczych.

 

Reakcja ministra Ardanowskiego

 

- Ulica nie jest dobrym miejscem na rozwiązywanie rolniczych problemów - skomentował protest minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Podkreślił, że miejscem do rozmów jest "Porozumienia Rolnicze".

 

Minister nawiązując do protestu rolników, przypomniał, że kilka dni temu, pod patronatem Prezydenta RP, odbyło się spotkanie inauguracyjne Porozumienia Rolniczego, w którym uczestniczyło 168 organizacji i związków rolniczych, a także reprezentanci przetwórców, handlowców i konsumentów.

 

"Formuła Porozumienia Rolniczego miejscem do wypracowania rozwiązań"

 

- Formuła Porozumienia Rolniczego, w ramach którego będą działały zespoły problemowe jest właściwym miejscem do wypracowania niezbędnych rozwiązań" - zaznaczył szef resortu rolnictwa dodając, że "w ciągu najbliższych kilku tygodni zespoły problemowe mają przedstawić propozycje konkretnych działań, które zostaną przełożone na rozwiązania prawne".

 

Ardanowski odnosząc się do sprzeciwu rolników wobec projektu ustawy o ochronie zwierząt zaznaczył, "nie ma jeszcze ostatecznej wersji projektowanych zmian", ale minister uważa, że "nie można dopuścić do tego, by przedstawiciele organizacji proekologicznych, nawet wychodząc z najszlachetniejszymi intencjami, mogli zastępować organy kontrolne państwa i narzucać swoją ingerencję w gospodarstwach i na fermach".

 

- Nie godzę się również na to, by poprzez projektowane zapisy ustawy dotyczące hodowli psów i kotów rasowych, eliminować z organizowania hodowli istniejące organizacje hodowców, zapewniając nieuprawniony monopol tylko niektórym z nich - powiedział Ardanowski.

jm/pgo/ked/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze