NIK: gminy nie spieszą się po przysługujące im spadki

Polska
NIK: gminy nie spieszą się po przysługujące im spadki
Pixabay/annca

Mimo że gminy mogą uzyskiwać rzeczywiste korzyści ze spadkobrania, nie wywiązywały się prawidłowo z części praw i obowiązków - informuje Najwyższa Izba Kontroli. Według NIK, "choć wyniki kontroli wskazują, że korzyści mogą być rzeczywiste, gminy marginalnie traktowały możliwość pozyskania w ten sposób dodatkowych dochodów". Zdaniem izby gminy nie sprawdzały możliwości dziedziczenia.

Raczej nie rozpoczynały z własnej inicjatywy postępowań spadkowych, a o powierzone im mienie nie zawsze dbały odpowiednio. "Przy tej kontroli NIK zwraca uwagę na problem tzw. uśpionych kont bankowych" - dodano.

 

W komunikacie wyjaśniono, że zgodnie z obowiązującymi przepisami gminy powołane są do spadku - w przypadku dziedziczenia ustawowego - w ostatniej kolejności, jako tzw. spadkobiercy przymusowi.

 

"Kontrola działań gmin w tej roli wykazała, że w dziewięciu z 18 skontrolowanych jednostek samorządu terytorialnego wartość odziedziczonego majątku (7954,2 tys. zł) była wyższa od wartości długów spadkowych (o 4513,6 tys. zł) i przyniosła gminom korzyści finansowe. W pozostałych przypadkach, gdy długi przewyższały odziedziczony majątek, gminy odpowiadały za nie jedynie do wartości tego majątku" - informuje NIK.

 

Działania z własnej inicjatywy zaledwie w 4 gminach

 

"Niemniej jednak w większości przypadków gminy nie prowadziły z własnej inicjatywy rozpoznania możliwości pozyskania majątku w drodze dziedziczenia, jako spadkobierca ustawowy. Działania takie były podejmowane zaledwie w czterech gminach" - wskazano.

 

Według kontrolujących obszar spraw związanych z dziedziczeniem spadków gminy uznawały raczej za marginalny. W niewielkim tylko zakresie samorządy wykorzystywały powszechnie dostępne od zarządców nieruchomości oraz otrzymywane z banków i spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych informacje wskazujące na potencjalną możliwość dziedziczenia nieruchomości lub pieniędzy znajdujących się na tzw. uśpionych rachunkach bankowych.

 

Podano przykłady dwóch gmin (Wrocław, Kraków), w których nie podjęto dalszych działań w odniesieniu do pięciu nieruchomości; w dwóch innych (Lublin, Poznań) działania te zostały podjęte w odniesieniu do dwóch nieruchomości po upływie ponad dwóch lat od daty uzyskania informacji w sprawie możliwości dziedziczenia.

 

Żadne działania lub znikome we Wrocławiu, Krakowie i Bydgoszczy

 

"Natomiast w trzech gminach (UM Wrocławia, UM Krakowa i UM Bydgoszczy), w odniesieniu do informacji o uśpionych rachunkach bankowych nie podejmowano żadnych działań lub podejmowano je w znikomym stopniu" - zwraca uwagę NIK.

 

Izba uważa, że skontrolowane jednostki nie zapewniały efektywności i skuteczności przepływu informacji o obciążających jednostkę zobowiązaniach z tytułu długów spadkowych i nabytego w spadku majątku oraz zgodności działań z przepisami prawa i procedurami wewnętrznymi.

 

NIK przyznała, że na aktywność gmin na polu spadkobrania wpływały też dwa niezależne od samorządów czynniki. Pierwszy to przekazywanie przez banki niepełnych informacji dotyczących możliwości nabycia przez gminy prawa do pieniędzy po zmarłym posiadaczu rachunku bankowego. Kolejna kwestia to długotrwały, sięgający nawet 18 miesięcy od daty złożenia wniosku proces sporządzania spisów inwentarza przez komorników (w trzech gminach - UM w Chrzanowie, UM Lublin, UM Puławy) i budząca zastrzeżenia ich jakość (w gminach: UM Puławy, UM w Lęborku, UM Oleśnicy).

 

"Postępowania spadkowe co do zasady nie były inicjowane przez gminy, lecz przez innych potencjalnych spadkobierców. W kontrolowanym okresie gminy zapoczątkowały niewiele ponad 17 proc. ogólnej liczby rozpoczętych postępowań spadkowych tj. spośród 1296 rozpoczętych postępowań spadkowych, zainicjowanych przez skontrolowane gminy zostało 224 postępowania" - czytamy w informacji.

 

Część gmin nie wywiązywała się należycie

 

Izba dodała, że już po przyjęciu spadku część gmin nie wywiązywała się należycie z wynikających z tego obowiązków. Nie doprowadzano m.in. do ustalenia stanu faktycznego aktywów i pasywów masy spadkowej. Nie określano tym samym precyzyjnie górnej granicy odpowiedzialności gminy za długi spadkowe. Zdaniem NIK rodziło to ryzyko konieczności regulowania przez gminy zobowiązań przewyższających wartość aktywów.

 

Zwrócono też uwagę na przypadki braku dbałości o mienie spadkowe. "Zdarzało się, że nie podejmowano skutecznych działań w celu przejęcia władania nad spadkiem lub uzyskania wynagrodzenia za korzystanie z niego przez osoby niebędące spadkobiercami" - tłumaczy Izba.

 

Zauważono, że w wielu wypadkach nie ujawniono niezwłocznie w księgach wieczystych prawa do nieruchomości. Opóźnienia w tym zakresie sięgały w sześciu gminach od trzech do 33 miesięcy, a często nie dochowano tego obowiązku w ogóle.

 

"Zaniedbania w tym zakresie narażają gminy na poważne konsekwencje, ponieważ w sytuacji gdy osoba trzecia doznałaby szkody na skutek nieujawnienia prawa własności w księdze wieczystej, gmina ponosi wówczas odpowiedzialność za tę szkodę" - ostrzega NIK.

 

"Ostateczne rozliczenie spraw spadkowych w poszczególnych gminach wskazało, że uzyskane ze spadków aktywa przewyższały wartość wydatków ponoszonych w związku dziedziczeniem spadków" - czytamy w informacji.

 

NIK zarekomendowała Komisji Nadzoru Finansowego podjęcie środków w celu wyegzekwowania od banków jednolitego i pełnego wywiązywania się z obowiązku przekazywania informacji o „uśpionych rachunkach bankowych”, tj. rachunkach bankowych, w przypadku których nastąpiło rozwiązanie albo wygaśnięcie umowy rachunku bankowego z powodu śmierci posiadacza.

 

"Z doniesień medialnych wynika, że na +uśpionych rachunkach bankowych+ znajduje się nawet 10 mld zł, które mogą stanowić m.in. potencjalne źródło dochodów gmin, to próba ustalenia przez NIK rzeczywistego poziomu zgromadzonych środków nie przyniosła rezultatu" - napisano. Izba wystąpiła też z wnioskiem do Ministra Sprawiedliwości o analizę przepisów prawa spadkowego w kontekście szczególnej pozycji gminy jako spadkobiercy

 

"Łącznie do kierowników skontrolowanych jednostek NIK skierowała 47 wniosków pokontrolnych, z których 35 zostało już zrealizowanych. Ogółem finansowe skutki nieprawidłowości dotyczyły kwoty 11 876 506,59 zł" - podsumowano.

jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze