Na Nowogrodzkiej o podwyżkach w budżetowce. "W wielu kwestiach prawie doszliśmy do porozumienia"

Polska

Zakończyło się spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z delegacją "Solidarności"; uzyskano porozumienie w kilku ważnych kwestiach, jego efektem będzie także powołanie zespołu rządowo-związkowego - poinformowała rzeczniczka PiS Beata Mazurek. - Bardzo merytoryczna rozmowa. W wielu kwestiach prawie doszliśmy do porozumienia - przekazał Piotr Duda, przewodniczący NSZZ "Solidarność".

W spotkaniu przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie wzięli udział także premier Mateusz Morawiecki i ministrowie Anna Zalewska, Elżbieta Rafalska i Joachim Brudziński. Jak poinformował portal Tysol.pl obecny był również sekretarz stanu w ministerstwie energii Grzegorz Tobiszowski.

 

Jak wcześniej informowaliśmy, rozmowy to efekt napływających z kraju sygnałów o możliwych protestach związków zawodowych z powodu złożonych w sobotę obietnic wyborczych PiS.

 

"Zakończyło się spotkanie Prezesa J. Kaczyńskiego z delegacją NSZZ "Solidarność", której przewodniczył P. Duda. Uzyskano porozumienie w kilku ważnych kwestiach. Spotkanie, w którym poruszono wiele spraw przebiegało w przyjaznej atmosferze" - czytamy we wpisie rzeczniczki PiS.

 

 

"Jego efektem będzie także powołanie zespołu rządowo-związkowego, który będzie pracował nad rozwiązaniem problemów istotnych dla obu stron" - dodała.

 

 

- Rozmowy budujące, w tonie dialogu społecznego - przekazała dziennikarzom minister Rafalska, opuszczając budynek. 

 

- Bardzo merytoryczna rozmowa. W wielu kwestiach prawie doszliśmy do porozumienia. Powołaliśmy wspólne dwa zespoły robocze, które zaczną doprecyzowywać szczegółowe rozwiązania, o których dziś rozmawialiśmy. Dopiero po tych uzgodnieniach będziemy mogli mówić o pełnym sukcesie - powiedział po spotkaniu przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda.

 

Ustalenia z Nowogrodzkiej delegacja ma przedstawić we wtorek komisji krajowej NSZZ "S" do akceptacji.

 

- Jest obiecująco, choć jak sobie przypominam, to w sierpniu rozmawialiśmy bardzo długo z premierem, a okazało się, że w grudniu musieliśmy wystąpić z listą postulatów - przypomniał Duda.

 

Jak przekazał rozmowy "dotyczyły podwyżek nie tylko dla nauczycieli, ale całej sfery budżetowej, np. urzędów wojewódzkich, sanepidów, bibliotekarzy czy muzealników".

 

"Nie będziemy mówić, jakie postulaty zostaną zrealizowane"

 

Przewodniczący NSZZ "Solidarność", pytany, o jakich postulatach rozmawiano na spotkaniu powiedział, że "tak umówiliśmy się ze stroną rządową, że dziś nie będziemy mówić, jakie postulaty, które przedstawiliśmy będą zrealizowane w 50, 90 czy 100 procentach". - Chcemy powołać zespół roboczy, który to doprecyzuje, a później o tym poinformujemy - dodał.

 

Jak dodał, w niedługim czasie należy "spodziewać się komunikatów dotyczących realizacji postulatów poprzez spotkania zespołów roboczych".

 

"Jesteśmy tylko emisariuszami Komisji Krajowej"

 

Duda zastrzegł jednak, że we wtorek w Gdańsku Komisja Krajowa NSZZ "S" musi zaakceptować poniedziałkowe ustalenia. - My jesteśmy tylko emisariuszami Komisji Krajowej, przedstawiamy tylko postulaty - powiedział.

 

- Cieszymy się, że strona rządowa i partia Prawa i Sprawiedliwości tak podeszła do naszych postulatów - podsumował spotkanie szef "S".

 

W wypowiedzi dla tysol.pl Duda powiedział, że "jest zbudowany tym, iż z dużą otwartością zarówno premier, prezes Prawa i Sprawiedliwości jak i członkowie rządu, odnieśli się do naszych wniosków określonych w stanowisku z grudnia 2018 roku".

 

- Omówiliśmy wszystkie propozycje uwzględniając szeroko rozumianych pracowników sfery budżetowej, począwszy od nauczycieli, poprzez pracowników urzędów wojewódzkich, SANEPID-ów, weterynarii, a skończywszy na muzealnikach i pracownikach kultury - powiedział.

 

"Tylko zdecydowany strajk"

 

W poniedziałek szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz zapowiedział strajk nauczycieli po tym, "jak czarę goryczy przelały" ogłoszone w sobotę obietnice PiS - m.in. pomocy dla emerytów i rencistów, czy rozszerzenia programu "500 plus" na pierwsze dziecko. 

 

Termin protestu ma zostać ogłoszony w przyszłym tygodniu, ale najprawdopodobniej będzie miał on miejsce podczas kwietniowych egzaminów gimnazjalnych i ósmoklasistów.

 

- Tylko zdecydowany strajk w czasie egzaminów może spowodować, że rząd zacznie z nami rozmawiać i traktować poważnie edukację - powiedział Broniarz w rozmowie z RMF FM. 

 

Zaakcentował, że związkowi nauczyciele przez kilkanaście miesięcy słyszeli, że w budżecie nie ma pieniędzy na podniesienie ich pensji oraz pracowników oświaty.

 

Protest niepełnosprawnych, żądania NSZZ "Solidarność"

 

Na maj protest zapowiedzieli niepełnosprawni i ich opiekunowie - również w odpowiedzi na sobotnią konwencję PiS.

 

Z kolei NSZZ "Solidarność", której szef był na Nowogrodzkiej, przypomniała niedawno na swojej stronie internetowej stanowisko Zarządu Związku z 11 grudnia, w którym wzywa on rząd m.in. do wzrostu wynagrodzeń dla zatrudnionych w sferze finansów publicznych, proporcjonalnie do wzrostu wynagrodzeń funkcjonariuszy policji, straży pożarnej, więziennictwa, krajowej administracji skarbowej, celników, pielęgniarek i położnych oraz lekarzy rezydentów, przewidzianych na 2019 rok dla pozostałych zatrudnionych w jednostkach finansów publicznych, urealnienia kwoty wolnej od podatku tak, aby służyła ona osobom najsłabszym ekonomicznie chroniąc je przed zagrożeniem ubóstwem, czy zaniechania, komplikujących system, niekończących się zmian w ustawach podatkowych, przyjmowanych bez konsultacji społecznych.  

ml/luq/msl/ RMF FM, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!