Bolesławiec: zarzuty i trzy miesiące aresztu dla ojca ws. zabójstwa kobiety i 3,5-letniego dziecka

Polska

Na trzy miesiące został aresztowany mężczyzna z Bolesławca podejrzany o zabójstwo partnerki i ich 3,5 letniego dziecka, które zostało wyrzucone przez okno. Sąd zebrał się na posiedzeniu w szpitalu, gdzie mężczyzna przebywa na oddziale chirurgii po postrzeleniu przez policjantów podczas zatrzymania. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa dwóch osób. Podczas przesłuchania przyznał się do winy.

Ze względu na obrażenia spowodowane postrzeleniem podczas zatrzymania, posiedzenie sądu w sprawie tymczasowego aresztowania odbywało się w szpitalu - poinformował Polsat News rzecznik prokuratury.

 

Sąd zdecydował o aresztowaniu podejrzanego mężczyzny na trzy miesiące. Wcześniej w sobotę prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut zabójstwa dwóch osób, do którego się przyznał - ustalił reporter Polsat News Mateusz Białkowski. 

 

Tragedia za drzwiami mieszkania

 

Do rodzinnej tragedii w Bolesławcu (Dolnośląskie) doszło w piątek nad ranem w bloku przy ul. Kilińskiego.

 

"W trakcie domowej awantury 32-letni Sebastian R. przy użyciu noża zaatakował swoją konkubinę oraz ich 3,5-letnie dziecko. Mężczyzna zadawał swoim ofiarom ciosy nożem. W trakcie zdarzenia kobiecie udało się wyjść z mieszkania na klatkę schodową, gdzie dalej była atakowana przez sprawcę. Zauważył to jeden z mieszkańców budynku, który wyszedł na klatkę schodową. Wówczas napastnik ponownie wbiegł do mieszkania" - poinformowała prokuratura.

 

Sąsiedzi wezwali policję do awantury domowej. Jednak funkcjonariusze znaleźli na klatce schodowej 32-letnią kobietę z licznymi ranami. Nie udało się jej uratować.

 

Z kolei pod oknami mieszkania policjanci natknęli się na ciało małego dziecka, które wcześniej zostało z niego wyrzucone. 

 

Zaatakował nożem policjantów 

 

Gdy policjanci weszli do mieszkania, Sebastian R. zaatakował ich nożem, dlatego użyli oni broni. Postrzelili 32-latka w brzuch. Mężczyzna z rana postrzałowa został przewieziony do szpitala, początkowo nie był zdolny do przesłuchania.

 

Okazało się, że kula nie uszkodziła żadnych narządów wewnętrznych, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Mężczyzna był przytomny.

 

32-latek został umieszczony na oddziale chirurgii, gdzie pilnują go policjanci.

 

Według lekarzy powinien opuścić szpital w ciągu kilku dni.

 

Komentował życie miasta

 

Lokalni dziennikarze poinformowali, ze Sebastian R. był on aktywnym obserwatorem i komentatorem życia miasta, korespondował z mediami, był też tzw. łowcą burz. Jednocześnie brał też udział w akcjach charytatywnych. Tadeusz Kupczak dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bolesławcu poinformował, że brał udział jako wolontariusz w Szlachetnej Paczce, pomagał innym rodzinom.

 

Rodzina agresywnego mężczyzny od roku była pod opieką ośrodka, bo w domu często dochodziło do awantur. Działania ośrodka wspierał kurator sądowy.

 

- Nie było żadnych niepokojących sygnałów. Ta sytuacja, to dla nas wielkie zaskoczenie. W czwartek o godz. 16 był tam kurator sądowy i nic nie wskazywało na to, że może dojść do tragedii - przekazał Tadeusz Kupczak.

 

Był skazany za znęcanie się

 

Prokuratura poinformowała, że Sebastian R. będzie poddany badaniom przez biegłych psychiatrów.

 

Prokuratura ustaliła również, że mężczyzna był już w przeszłości karany. "10 lat temu był skazany za przestępstwo znęcania się nad osobą najbliższą. Skazanie uległo zatarciu, w związku z czym aktualnie jest on osobą niekaraną sądownie" -głosi treść komunikatu. 

 

Sebastianowi R. grozi dożywocie.

 

hlk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze