Budka: prokuratorzy mówią, że nawet w okresie PRL nie było takich mechanizmów nacisków

Polska

- System, który wprowadził minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro polega na tym, że jest metoda "kija i marchewki" - powiedział w programie "Graffiti" poseł PO Borys Budka. Jak podkreślił, "to sami prokuratorzy mówią, że nawet w okresie PRL nie było takich mechanizmów nacisków na prokuratorów".

Według Budki, "»kij« to możliwość delegowania bez zgody prokurator w odległe miejsce w Polsce nawet na 12 miesięcy". - "Marchewka" to możliwość delegacji np. do Prokuratury Krajowej, gdzie stawka zaszeregowania może wzrosnąć do siedmiokrotności wynagrodzenia, czyli mogą być bardzo duże apanaże - tłumaczył poseł PO w rozmowie z Piotrem Witwickim.


Jego zdaniem, "to wszystko jest stworzone po to, by ci prokuratorzy, którzy dadzą się złamać, podpisywali decyzje, które w normalnych sytuacjach nie byłyby przez nich podpisywane".

 

Budka: straciliśmy trzy lata

 

- Zgadzam się, że wymiar sprawiedliwości wymaga naprawy, zmiany, by był bliżej obywateli, by szybciej załatwiać sprawy - podkreślił Budka. Zaznaczył jednak, że według niego to, co zrobił Zbigniew Ziobro, to "podporządkowanie władzy sądowniczej władzy wykonawczej".

 

- Straciliśmy trzy lata na ustawy, które miały wymieniać sędziów niezawisłych na sędziów, którzy są podporządkowani władzy - dodał.

 

Były minister sprawiedliwości powiedział też, że w Platformie Obywatelskiej "jest wola rozmowy na temat sędziów pokoju". - Można to robić tylko wówczas, kiedy to będzie rozwiązanie systemowe. Po trzech latach straconego czasu w komisji sprawiedliwości i praw człowieka wątpię, żeby udało się to zrobić. Rozmawiamy z Kukiz'15 - zaznaczył.

 

"Art. 212 wykorzystywany przeciwko dziennikarzom"

 

Budka także krytycznie wypowiedział się o art. 212 Kodeksu karnego, który dotyczy zniesławienia. Ściganie za to przestępstwo odbywa się z oskarżenia prywatnego.

 

- Będę namawiał, by art. 212 Kodeksu karnego zniknął, by dać większą ochronę cywilno-prawną w przypadkach naruszania dóbr osobistych i być może szybszą ścieżkę dochodzenia do wyroku. Natomiast art. 212 w mojej ocenie jest często wykorzystywany jako narzędzie przeciwko dziennikarzom lub osobom, które dochodzą do prawdy - stwierdził.

 

"Dlaczego aparat państwowy ma się zajmować prywatną sprawą Kaczyńskiego?"

 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński na podstawie art. 212 skierował do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zniesławienia przez dziennikarzy "Gazety Wyborczej" oraz posłów Platformy Obywatelskiej. Sprawa dotyczy ujawnienia "taśm Kaczyńskiego" i budowy wieżowców przez spółkę Srebrna.

 

- Jarosław Kaczyński żąda, by prokuratura podległa ministrowi Ziobro zajęła się posłami i dziennikarzami, którzy próbują wyjaśnić gigantyczną aferę związaną z budową wieżowców - stwierdził w "Graffiti" Budka.

 

- Art. 212 polega na tym, że osoba, która czuje się pokrzywdzona, ma możliwość złożenia prywatnego aktu oskarżenia. Kaczyński mówi, że w jego prywatnej sprawie powinna działać prokuratura, bo został naruszony interes publiczny. Ja pytam, jaki? Dlaczego aparat państwowy ma zajmować się prywatną sprawą pana Kaczyńskiego? Tym bardziej, że słyszeliśmy, że to mokry kapiszon i bzdura - pytał poseł PO.

prz/grz/ polsatnews.pl, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze