Gang mokotowski znów przed sądem, "Wojtas" i "Garbaty" na ławie oskarżonych

Polska
Gang mokotowski znów przed sądem, "Wojtas" i "Garbaty" na ławie oskarżonych
Polsat News

Sąd Okręgowy w Warszawie ponownie rozpoznaje sprawę oskarżonych Wojciecha S., ps. "Wojtas", i Tomasza R., ps. "Garbaty", członków gangu mokotowskiego. Zarzuty, które na nich ciążą, dotyczą m.in. udziału w porwaniu dwóch dealerów z konkurencyjnej grupy, a w przypadku "Wojtasa" także ich zabójstwa.

"Wojtas" i "Garbaty", którym prokuratura przypisuje członkostwo w gangu mokotowskim, oskarżeni są o uprowadzenie dwóch przestępców związanych z konkurencyjnym gangiem "Mutantów".

 

Tomasz M., ps. "Maks", i Jacek P., ps. "Postek", zniknęli jesienią 2002 r. Z ustaleń śledczych, opartych przede wszystkim na zeznaniach skruszonych gangsterów, w tym Rafała B., ps. "Bukaciak", który brał udział w zdarzeniu, wynika, że mężczyźni mieli zostać porwani sprzed ówczesnej Karczmy Słupskiej na Mokotowie i wywiezieni do lasu.

 

Porwanie i tortury

 

"Maks" i "Postek" byli torturowani, a następnie brutalnie pozbawiono ich życia. Prawdopodobnie "Mokotów" porwał mężczyzn, by zdobyć informacje o gangu "Mutantów". Ciała "Maksa" i "Postka" odnaleziono w 2014 r. we wspólnym grobie w Chojnowskim Parku Krajobrazowym.

Zabójstwa mieli dokonać "Wojtas" i Robert M., ps."Ternit", ale w porwaniu brali też udział m.in. Tomasz R., ps. "Garbaty", i Sławomir B., ps. "Biały".

 

Wojciech S. jest także oskarżony o udział w porwaniu gangstera o pseudonimie "Pająk", podżeganie do zabójstwa Szymona K., zwanego "Szymonem z Łomianek", a także o handel narkotykami.

 

Sprawę osądzą sędziowie Sądu Okręgowego w Warszawie Remigiusz Wehner i Anna Wielgolewska i troje ławników.

 

"Wojtas" i "Garbaty" nie przyznali się do winy. Wojciech S. potwierdził jedynie odczytany mu protokół z przesłuchania przed sądem podczas pierwszego rozpoznania tej sprawy w 2017 r. Przyznał wtedy, że wraz ze wszystkimi oskarżonymi (wówczas także "Ternitem" i "Białym") brał udział w porwaniu "Maksa" i "Postka", ale nie ma związku z ich zabójstwem.

 

Właśnie te wyjaśnienia były podstawą dla Sądu Apelacyjnego w Warszawie do uchylenia wyroku skazującego "Garbatego" i "Wojtasa". Podczas tej konkretnej rozprawy reprezentował ich w zastępstwie jeden obrońca, a ich interesy procesowe stały się sprzeczne, bo Tomasz R. zaprzeczał, by w ogóle brał udział w przestępstwie.

 

Przedterminowe zwolnienie po 40 latach 

 

W maju 2017 r. sędzia Andrzej Krasnodębski z Sądu Okręgowego w Warszawie skazał "Wojtasa" i "Ternita" na dożywotnie więzienie z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie dopiero po 40 latach. Tomasz R. został skazany na 9 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, a "Biały" na 11 lat więzienia.

 

We wtorek przed sądem zeznania składali domniemani członkowie gangu mokotowskiego. Norbert D., ps. "Szlugu", został doprowadzony z zakładu karnego, zapewniał jednak, że nie popełnił żadnego przestępstwa.

 

- Znam Wojciecha S., nic mi nie wiadomo, żeby był członkiem grupy mokotowskiej. Zostaliśmy pomówieni i skazani - dodał.

 

Na temat porwań "Maksa" i "Postka" nie miał nic do powiedzenia.

 

Podobnie zeznawał Hubert W., także przywieziony z zakładu karnego. "Wojciecha S. znam od 20 lat, łączyło nas zainteresowanie motoryzacją. Nic mi nie wiadomo, żeby S. dokonywał przestępstw, ja też nie dokonywałem, nawet tych, za które zostałem skazany" - zeznał.

 

Piec do palenia zwłok 

 

Prokurator Andrzej Rybak pytał świadka, czy słyszał, co to znaczy w slangu "zdać maturę", "jechać na wykopki" i czy ma wiedzę na temat pieca do palenia zwłok, który miała nabyć grupa mokotowska. - Pierwsze słyszę - odpowiedział.

 

Ostatnim ze świadków był Jerzy B., ps. "Jurij" - przestępca wiązany z grupą markowską i grupą "Mutantów". Mężczyzna wiązany był m.in. z zabójstwem policjanta w Parolach w 2002 r., ale sąd go uniewinnił. Na wtorkowe przesłuchanie został wezwany na wniosek obrony. Jego zeznania miały być dowodem na to, że grupa mokotowska i "Mutanci" nie były skonfliktowane, więc Wojciech S. nie miał powodu, by zabijać jakiegokolwiek członka ich gangu.

 

- Nigdy nie było żadnych konfliktów z Wojciechem S., nie wiem, aby ktokolwiek z moich znajomych miał konflikt z S. (…) Gdyby był jakiś konflikt, to bym o tym wiedział - zapewnił świadek.

 

Podczas kolejnych rozpraw mają zostać przesłuchani m.in. Marek K., ps. "Muł", związany z grupą "Mutantów", oraz Rafał B., ps. "Bukaciak", którego wyjaśnienia pogrążyły podsądnych.

maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze