Ekolodzy skarżą do Komisji Europejskiej przekop Mierzei Wiślanej. Wycinka lasu ruszyła w piątek

Polska

To "niszczenie europejskich obszarów Natura 2000 przez inwestycję, która nie ma uzasadnienia społecznego, ekonomicznego i środowiskowego" - pisze Stowarzyszenie Ekologiczne Eko-Unia w skardze do komisarza ds. środowiska, gospodarki morskiej i rybołówstwa Komisji Europejskiej. Aktywiści apelują o zatrzymanie "bezprawnej" wycinki pod przekop Mierzei Wiślanej, która ruszyła w piątek.

Wbrew protestom ekologów i okolicznych mieszkańców wycinka lasu na Mierzei Wiślanej ruszyła w piątek niemal natychmiast po tym, gdy wojewoda pomorski wydał zgodę na realizację przekopu w tej części regionu. Terenu wycinki pilnują strażnicy leśni i policjanci. Kombajny leśne tzw. harvestery usuwają już drzewa, choć nie zakończyła się jeszcze procedura odwołania od decyzji środowiskowej w sprawie budowy.

 

Ścięte drzewa od razu są okorowywane i cięte na mniejsze bale. Wyrąb odbywa się w pobliżu drogi nr 501 prowadzącej do Krynicy Morskiej i Nowej Karczmy, leżącej przy granicy z Obwodem Kaliningradzkim (Rosja). Las usuwany jest na odcinku pomiędzy miejscowościami Skowronki i Przebrno. Ma tu powstać kanał żeglugowy Nowy Świat.

 

W niedzielę Stowarzyszenie Ekologów Eko-Unia wysłało do Komisji Europejskiej skargę na rozpoczęcie przekopu Mierzei Wiślanej i budowy kanału przez trzy obszary Natura 2000 "bez wymaganych zgód środowiskowych".  

"Wojewoda pomorski wydał decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji z oczywistym naruszeniem polskiego prawa, ponieważ inwestor nie dysponuje ostateczną decyzją o środowiskowych uwarunkowaniach (postępowanie w sprawie jej wydania toczy się nadal przed organem drugiej instancji)" - napisało w skardze stowarzyszenie.

 

Procedura odwołania niezakończona 

 

Michał Piotrowski rzecznik pomorskiego urzędu marszałkowskiego potwierdził Polsat News, że nie zakończyła się procedura odwołania od decyzji środowiskowej w sprawie budowy.

 

- Nie jesteśmy zaskoczeni faktem wycinki, ponieważ mamy świadomość determinacji obecnych władz, by realizować tę inwestycję. Możemy ubolewać, że odbywa się to bez poszanowania faktu dot. istniejących kontrowersji i nierozwianych wątpliwości a także pomimo toczącego się postępowania przed Generalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w sprawie odwołań od decyzji środowiskowej - oświadczył w piątek Piotrowski.

 

Przeciwko inwestycji protestuje także część mieszkańców Krynicy Morskiej. W poniedziałek manifestowali przy trasie wojewódzkiej nr 501, między Kątami Rybackimi a Krynicą Morską.

 

PAP/Marcin Gadomski

 

"Wniosek o zgodę na płoszenie zwierząt"

 

Rozpoczęta w piątek wycinka drzew ma związek z wydaną w tym dniu przez wojewodę pomorskiego decyzją ws. zezwolenia na realizację przekopu przez Mierzeję Wiślaną - decyzja ta ma rygor natychmiastowej wykonalności.

 

Rzecznik prasowy UMWP w Gdańsku Michał Piotrowski poinformował w poniedziałek, że w związku z rozpoczętą wycinką drzew na Mierzei Wiślanej, Urząd Morski w Gdyni (jako inwestor przekopu przez Mierzeję Wiślaną - PAP) zwrócił się 15 stycznia do marszałka pomorskiego Mieczysława Struka z wnioskiem o zgodę na płoszenie zwierząt na obszarze, gdzie będzie wykonywana wycinka lasu. O zgodę taką należy wnioskować zgodnie z ustawą Prawo Łowieckie.

 

Ustawa ta precyzuje m.in. zasady bezpiecznego bytowania zwierzyny. Zgodnie z przepisami Prawa Łowieckiego, aby płoszyć zwierzęta (np. na terenach objętych przygotowywaną inwestycją) należy uzyskać zgodę marszałka województwa. Urząd Marszałkowski ma 30 dni na wydanie odpowiedniego zezwolenia po zasięgnięciu opinii Polskiego Związku Łowieckiego.

 

- Zgoda nie została wydana, gdyż poprosiliśmy wnioskodawcę o uzupełnienie wniosku, tj. wskazanie sposobów płoszenia, oraz wynikających z tego zagrożeń, a także o wskazanie podmiotu, który będzie wykonywał płoszenie - powiedział, cytowany w komunikacie prasowym, zastępca dyrektora Departamentu Środowiska i Rolnictwa w pomorskim Urzędzie Marszałkowskim, Krzysztof Pałkowski.

 

Piotrowski podkreślił, że w związku z tym wycinka drzew na Mierzei "rozpoczęła się mimo braku stosownego zezwolenia".

 

Dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni Wiesław Piotrzkowski powiedział, że odpowiedź dotycząca uzupełnienia wniosku została przekazana UMWP 11 lutego.

 

- Czekamy teraz na odpowiedź Urzędu Marszałkowskiego. W trwającej obecnie wycince drzew na Mierzei Wiślanej zwierzyną, którą należałoby płoszyć jest gołąb grzywacz. Ptak ten jednak w tej chwili nie występuje na mierzei, wraca z Afryki po 1 marca. A wycinka drzew ma potrwać 10 dni i zakończyć się do 28 lutego - wyjaśnił Piotrzkowski.

 

"Nadrzędny interes państwa"

 

W kwietniu 2017 r. prezydent podpisał specustawę zakładającą wybudowanie nowej drogi wodnej łączącej Zatokę Gdańską z Zalewem Wiślanym, poprzez wykonanie przekopu przez Mierzeję Wiślaną. Jak argumentowano wówczas, inwestycja ma być realizowana z uwagi na nadrzędny interes państwa, jakim jest bezpieczeństwo.

 

Decyzję środowiskowa wydała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Olsztynie, Zarząd woj. pomorskiego negatywnie zaopiniował plany inwestycji, argumentując to względami ekonomicznymi i przyrodniczymi. Z kolei sejmik województwa warmińsko-mazurskiego poparł plan przekopu, oceniając inwestycje jako istotną dla rozwoju subregionu elbląskiego.

 

W połowie października prezes PiS Jarosław Kaczyński, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk oraz kandydat na prezydenta Elbląga Jerzy Wilk symbolicznie wbili w mierzeję łopaty i zainstalowali ostatni słupek geodezyjny - choć pozwolenia na budowę jeszcze wówczas nie było.

 

Kaczyński: mamy na tych ziemiach pełną suwerenność

 

- Ostatecznie na tych ziemiach mamy pełną suwerenność - powiedział wówczas Kaczyński. Jak dodał, "będziemy mogli robić tutaj, to co jest potrzebne Polsce, potrzebne temu regionowi i nikt nie będzie w stanie nam w tym przeszkodzić".  

Jak komentowano w internecie, to "trzecie wbicie łopaty na Mierzei Wiślanej", zawsze przed wyborami. 

 

W połowie grudnia ubiegłego roku Komisja Europejska poprosiła polskie władze o raport oddziaływania inwestycji na środowisko i decyzję RDOŚ. Otrzymała dokumenty w styczniu i obecnie je analizuje.

 

Partia Zieloni: niepotrzebna inwestycja

 

Przeciwko przekopowi mierzei i budowie kanału protestują także członkowie partii Zieloni.

 

- Nasze stanowisko jest jednoznaczne. Uważamy, że to niepotrzebna inwestycja ze względu na brak dostatecznych zysków ekonomicznych i społecznych przy jednoczesnych stratach środowiskowych - mówił w rozmowie z polsatnews.pl Maciej Józefowicz, rzecznik partii. - Przekop będzie kosztował ponad 200 mln euro, ale to nie wszystko, bo roczny koszt utrzymania kanału to kilkanaście milionów euro - dodał Józefowicz.

 

 

Jak zaznacza rzecznik, "kanał może mieć maksymalnie tylko 5 m głębokości, więc nie będą mogły nim przepływać większe jednostki". - Port w Elblągu nic na tej inwestycji nie zyska. Większe statki będą dalej korzystały z portów trójmiejskich - zauważył Józefowicz.

 

Ekolodzy podkreślają, że inwestycja ta realizowana będzie nie tylko na obszarze chronionym Natura 2000, lecz także tuż przy Parku Krajobrazowym Mierzeja Wiślana. Józefowicz uważa, że przygotowanie terenu pod przekop będzie wiązało się z usunięciem tysięcy drzew i krzewów, a także siedlisk roślin chronionych.  

 

- Mam  nadzieję, że dzięki nagłaśnianiu sprawy przekopu, dowiedzą się o niej media i opinia publiczna. Jeśli informacja o tym, co dzieje się na tych terenach dotrze nie tylko do ekologów, lecz także do osób wrażliwych na dobro środowiska naturalnego, to mamy szansę, tak jak w przypadku Puszczy Białowieskiej, na powstrzymanie tego procesu - mówił rzecznik partii Zieloni.

 

10 dni wycinki na ok. 25 ha

 

Pas przeznaczony do wyrębu ma szerokość około 800 metrów i długość 1,5 kilometra. Obejmuje odcinek od brzegu Zalewu Wiślanego do plaży nad Zatoką Gdańską. Obiekt, który ma tu powstać, nosi nazwę Kanał Żeglugowy Nowy Świat. Ma mieć 1,1 km długości, 20 metrów szerokości i 5 metrów głębokości.

 

Nad kanałem mają zostać przerzucone dwa mosty zwodzone dla samochodów. Polskie władze zdecydowały o budowie przekopu ze względu na utrudniony dostęp statków do przejścia przez mierzeję w Bałtyjsku po stronie rosyjskiej, którędy dalekomorskie jednostki mogą dopłynąć do Kaliningradu (poniżej) i argumentując inwestycję zwiększeniem obrotu towarowego i osobowego w porcie w Elblągu.

 

Wycinka drzew w związku z przygotowaniem do przekopu przez Mierzeję Wiślaną obejmuje ok. 25 hektarów i stanowi ok. 0,5 proc. obszaru leśnego na Mierzei Wiślanej.

 

- To, co się dziś dzieje, to jest konsekwencja programu przyjętego przez rząd polski i ustawy przyjętej w 2017 r. przez Sejm głosami 402 posłów. I my jak inwestor, w imieniu ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, zostaliśmy wyznaczeni do prowadzenia kolejnych prac przygotowawczych - powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni, kpt. ż.w. Wiesław Piotrzkowski.

 

Wyjaśnił, że wycinka ma potrwać do 28 lutego.

 

"Ingerencja w środowisko jest minimalna"

 

Nadleśniczy Nadleśnictwa Elbląg Mariusz Potoczny poinformował, że rozpoczęte w piątek prace związane z wycinką drzew i krzewów obejmują niecałe 25 hektarów, a przewidywana ilość uzyskanego drewna to ok. 6,5 tys. metrów sześc.

 

- Prace odbywają się sprawnie. Prowadzone są w trybie całodobowym. Wycinkę rozpoczęliśmy w sąsiedztwie drogi wojewódzkiej 501, w tej chwili posuwamy się na północ w kierunku Zatoki Gdańskiej. Zaawansowanie prac wynosi teraz ok. 30 procent. Dniem granicznym zakończenia wycinki jest 1 marca, ponieważ od tego dnia, zgodnie z decyzją środowiskową, rozpoczyna się okres lęgowy ptaków - dodał Potoczny.

 

Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku Bartłomiej Obajtek podkreślił, że pas wycinki lasu na Mierzei Wiślanej wynosi ok. 200 metrów. - Ingerencja w środowisko związana z wycinką jest więc minimalna. Teren objęty wycinką drzew obejmuje 0,5 procent wszystkich lasów znajdujących się na Mierzei Wiślanej - zaznaczył.

 

Dyrektor Urzędu Morskiego poinformował, że jest duże zainteresowanie ze strony potencjalnych inwestorów na realizację przekopu przez Mierzeję Wiślaną.

 

- Mamy już ok. 1000 pytań od osób i firm zainteresowanych realizacją tego przedsięwzięcia. Wcześniej jako datę otwarcia ofert w przetargu wyznaczyliśmy połowę marca. Termin ten jednak przesunęliśmy na 15 kwietnia w związku z tym sporym zainteresowaniem  - poinformował kapitan Piotrzkowski.

ked/dro/pgo/ polsatnews.pl, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze