"Czaputowicz powinien oddać się do dyspozycji premiera". Kukiz o kryzysie w stosunkach z Izraelem

Polska

- "Przepraszam" ze strony Izraela, to trochę za mało - powiedział w "Polityce na Ostro" w Polsat News Paweł Kukiz. Lider Kukiz'15 nawiązał do słów p.o. ministra spraw zagranicznych Izraela, który stwierdził, że "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki". Kukiz mówił, że winna kryzysowi w stosunkach z Izraelem jest polska dyplomacja i szef MSZ powinien oddać się do dyspozycji premiera.

- Prawdy historycznej nie można zmienić. Wielu Polaków kolaborowało z nazistami i brało udział w zagładzie Żydów podczas Holokaustu - powiedział Israel Katz, p.o. szefa spraw zagranicznych Izraela, w niedzielę w izraelskich mediach. 

 

- Antysemityzm był wrodzony u Polaków przed Holokaustem, podczas niego i po nim też - dodał. Katz powtórzył tym samym swoje poprzednie opinie. Opowiedział się jednocześnie za utrzymywaniem relacji z Polską.

 

Wcześniej, odnosząc się do słów przypisanych przez media izraelskie szefowi rządu Izraela Benjaminowi Netanjahu Katz oświadczył: "Nasz premier wyraził się jasno. Sam jestem synem ocalonych z Holokaustu. Jak każdy Izraelczyk i Żyd mogę powiedzieć: nie zapomnimy i nie przebaczymy. Było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami i - tak jak powiedział Icchak Szamir (były premier Izraela - red.), któremu Polacy zamordowali ojca, »Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki«. I nikt nie będzie nam mówił, jak mamy się wyrażać i jak pamiętać naszych poległych".

 

"Obronić choć resztki honoru, resztki godności"

 

Lider Kukiz’15 w Polsat News podkreślił, że po słowach Katza "»przepraszam« ze strony Izraela, to trochę za mało". - Wie pani, jak ja słyszę, wnuk zamordowanego w Auschwitz przez Niemców - podkreślam, przez Niemców został zamordowany mój dziadek, który przeżył tam ledwie kilka miesięcy - że ja wyssałem z mlekiem jego córki antysemityzm, to jest jakiś horror. I co ma teraz przyjść ta osoba, która mnie teraz obraża - pół biedy, że mnie, ale i moją matkę - to nic się nie stało, przepraszam? - wyjaśniał poseł Kukiz.


Ocenił również, że to polska dyplomacja jest winna napiętej sytuacji na linii Warszawa-Jerozolima. Dodał również, że "konferencja bliskowschodnia była błędem, że jej organizacja była skandaliczna". 

 

Natomiast rezygnację Polski z udziału w szczycie V4 w Izraelu, uznał za "jedyne rozwiązanie, żeby obronić choć resztki honoru, resztki godności". - Mam bardzo poważne zarzuty do polskiej dyplomacji - podkreślał Kukiz. 

 

"Po co był szczyt? By nasi żydowscy przyjaciele napluli nam na dywan?" 


- Ten szczyt (bliskowschodni - red.) bardziej służył restytucji mienia bezspadkowego, transferu tego mienia do USA, a nie sprawie bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Jeśli chodzi o to drugie, to nie osiągnięto tutaj żadnych konkretów, więc się zastanawiam, po co był ten szczyt? Czy po to, żeby przyjechali nasi żydowscy przyjaciele, napluli nam na dywan i wyjechali, czy po to, żeby Polska otrzymała gwarancję ochrony ze strony USA? - zastanawiał się poseł.

 

Dopytywany, co powinniśmy teraz zrobić odparł: - Najpierw powinniśmy "ścignąć" naszą dyplomację, to jest zadanie premiera Morawieckiego i rządu, by dyplomacja funkcjonowała sprawnie. 


- Czy Czaputowicz powinien stracić posadę? - zapytała Agnieszka Gozdyra. - Czaputowicz powinien oddać się do dyspozycji premiera i premier powinien zadecydować, czy taki minister jest godny bycia ministrem RP - odparł zdecydowanie Paweł Kukiz.

 

Minister Czaputowicz był w poniedziałek gościem programu "Wydarzenia i Opinie". Przekazał wówczas, że "cały czas pozostaje w dyspozycji premiera".

grz/luq/ml/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze