Prasa zagraniczna o konferencji bliskowschodniej w Warszawie

Polska
Prasa zagraniczna o konferencji bliskowschodniej w Warszawie
PAP/Rafał Guz
Sesja plenarna na PGE Narodowym w Warszawie

Zagraniczne media komentują odbywającą się w Warszawie konferencję bliskowschodnią zwracając uwagę na długą listę nieobecnych. Piszą, że zabrakło "kluczowych graczy", m.in. szefowej dyplomacji Unii Europejskiej Federici Mogherini oraz reprezentacji Iranu, Palestyny i Libanu chociaż to o nich będzie mowa w Warszawie.

Odbywającą się w Warszawie konferencję bliskowschodnią rosyjska "Niezawisimaja Gazieta" nazywa "zjazdem antyirańskim", podając, że tak oceniły ją władze w Teheranie, i zauważając, że Iran nie został zaproszony.

 

"Nie ma kluczowych graczy"


Gazeta zaznacza przy tym, że "fakt, iż Iran nie został zaproszony na forum, wyjaśniono w Warszawie specyfiką obecnych stosunków Teheranu z Waszyngtonem". Wskazuje też, że w konferencji uczestniczą przedstawiciele około 60 państw.

Zdaniem "NG" - na konferencji nie ma kluczowych graczy"; gazeta zaznacza, że Rosja zawczasu poinformowała, że nie weźmie w niej udziału. "Obserwatorzy od razu odnotowali nieobecność Rosji i Turcji, które odgrywają ważną rolę w regionie Bliskiego Wschodu" - relacjonuje dziennik.

 

Podkreśla, że nie przyjechała do Warszawy szefowa dyplomacji UE Federica Mogherini i że do bojkotu konferencji wezwali przedstawiciele Palestyńczyków.

 

Konferencja "martwa przed narodzeniem"

Francuskie media niewiele miejsca poświęcają w czwartek konferencji bliskowschodniej, która od środy odbywa się w Warszawie. Najczęstsze są krytyczne relacje z konferencji.

W radiu i telewizji przytaczane są zwykle słowa szefa MSZ Iranu Mohammada Dżawada Zarifa o tym, że konferencja, której celem według Iranu jest wywieranie presji na ten kraj, jest "martwa przed narodzeniem".

Według radia RFI celem konferencji jest "jakoby rozwiązywanie problemów Bliskiego Wschodu, ale w rzeczywistości chodzi o nacisk na Teheran".

Również tygodnik "Le Point" na swej stronie internetowej pisze, że "w Warszawie USA i Izrael liczą na wytworzenie presji na Iran".   

 

Wielcy nieobecni

Dziennik "Le Figaro" i przeznaczony dla Francuzów mieszkających za granicą portal informacyjny i opinii Le Petit Journal zauważyły za AFP, że do stolicy Polski "przyjechało ponad 60 delegacji". Większość z tych mediów francuskich, które wspominają o warszawskim spotkaniu, zatrzymuje się na nieobecnych, przede wszystkim Rosji i Turcji, które - jak zauważają - "nie przyjęły zaproszenia" oraz Iranie, który "nie został zaproszony".  
  
Wysłannik nadającej z Izraela, lecz należącej do francuskiego magnata prasowego telewizji I24, zrelacjonował spotkanie izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu z ministrem spraw zagranicznych Omanu Jusufem ibn Alawim ibn Abdullahem; zacytował też wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a, który spotkanie to uznał za początek "nowej ery". 

 

"Nieprzyjaciele"

Według RFI "zorganizowana przeciw Iranowi warszawska konferencja stwarza podziały". Komentator tej rozgłośni przypomniał, że "najpierw sekretarz stanu USA (Mike Pompeo) wyraźnie zapowiadał wydarzenie jako zgromadzenie sił mających przeciwstawić się irańskiemu zagrożeniu", ale - jak wskazał publicysta - "takie postawienie sprawy spowodowało podziały, szczególnie wśród krajów europejskich i skomplikowały organizację konferencji". 

Wysłannik RFI zwrócił uwagę na niski szczebel francuskiej i niemieckiej delegacji na warszawską konferencję.


W nieco dłuższym artykule na łamach katolickiego dziennika "La Croix" Francois d’Alancon pisze o "mnożeniu przez polski rząd gestów (przyjaźni) wobec Donalda Trumpa" i "coraz bardziej zacieśnianych stosunkach Polski z USA".

 

Dziennikarz zgodę Polski na zorganizowanie tej konferencji uznał za jeden z tych gestów, zastrzegając, że "nawet Polska, podobnie jak inne kraje europejskie, w dalszym ciągu popiera porozumienie nuklearne z Iranem, mimo wycofania się z niego USA". Następnie "La Croix" wiele miejsca poświęca polskim zakupom broni i gazu w USA, jak i planom stałej amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce. 

Żydowski portal LPH zamieszcza wywiad z Alexandrem del Valle'em, znanym we Francji ekspertem od spraw bezpieczeństwa i Bliskiego Wschodu. Wymieniając m.in. USA, Arabię Saudyjską i Izrael, mówi on o "wspólnym nastawieniu potężnych nieprzyjaciół", jakich mają rządzący Iranem mułłowie.

 

Ekspert twierdzi, że w reżim w Teheranie uderza "kryzys gospodarczy, zaostrzony międzynarodowymi sankcjami" i że legitymację odbiera mu coraz większa wrogość ze strony młodzieży miejskiej. 

 

"Wall Street Journal" o podziałach w sprawie Iranu

 

"Z izolowania Teheranu USA uczyniły centralną przesłankę swojej polityki zagranicznej. Tymczasem jego główni sojusznicy w NATO, w tym Wielka Brytania, Niemcy i Francja, chcą utrzymać więzi z Teheranem i ocalić wielostronne porozumienie atomowe z 2015 roku, z którego USA wycofały się w zeszłym roku przed wznowieniem (antyirańskich) sankcji. Teraz ten podział w sprawie Iranu jest wystawiony na widok publiczny" - podkreśla amerykański dziennik.

 

"Polska prowadzi spór z UE"


Największe potęgi europejskie wahały się przed wzięciem udziału w warszawskiej konferencji bliskowschodniej "częściowo dlatego, że nie chciały szkodzić swoim stosunkom z Iranem, a także dlatego, że na miejsce konferencji wybrano Polskę - kraj, który prowadzi spór z Unią Europejską z powodu swojego przesuwania się ku autorytaryzmowi" - pisze "WSJ".

 

Oficjalne poszerzenie zakresu tematycznego warszawskiego spotkania nie przekonało też sojuszników Iranu - ocenia gazeta, wskazując, że Rosja bojkotuje konferencję podobnie jak kilka krajów arabskich.

 

Nawet Polska, współorganizator spotkania, nie zgodził się z podejściem USA do Iranu - pisze "WSJ". Jak przypomina, szef MSZ Jacek Czaputowicz ocenił umowę atomową z Iranem - z której USA się wycofały - jako wartościową i wyraził nadzieję, że konferencja pomoże jej uczestnikom znaleźć płaszczyznę porozumienia.

 

"Obiekcje Europy co do działań Iranu w regionie, irańskiego programu balistycznego i (łamania) praw człowieka ogólnie pokrywają się ze (stanowiskiem) amerykańskiej administracji", ale ich podejście do problemu jest diametralnie różnie - wskazuje cytowana przez "WSJ" ekspertka think tanku Europejska Rada Spraw Zagranicznych (ECFR) Ellie Geranmayeh.

 

"Pompeo nie znajdzie przyszłości dla Bliskiego Wschodu w Warszawie"

 

"Washington Post" w relacji z konferencji ocenia, że sekretarz stanu USA Mike "Pompeo nie znajdzie przyszłości dla Bliskiego Wschodu w Warszawie".

 

"Coraz mocniej zapowiada się na to, że szczyt, który w pierwotnym zamyśle miał zademonstrować międzynarodową jedność wobec Iranu, obnaży fundamentalne sprzeczności w polityce bliskowschodniej Donalda Trumpa" - pisze gazeta.

 

Przywołując głosy różnych amerykańskich mediów, "WP" zauważa za portalem Politico, że w Warszawie odbywa się "poświęcona Iranowi konferencja, na której wymówienie nazwy Iranu jest niemal zakazane", oraz że jest to spotkanie na temat pokoju na Bliskim Wschodzie, które "nie ma żadnych szans na wypracowanie pokoju" w tym regionie.

 

"New York Times" pisze, że "Polacy starają się utrzymać chwiejną równowagę między USA i Iranem, przedstawiając własną rolę jako gospodarza konferencji jako pozytywne wydarzenie, a jednocześnie próbując nie rozgniewać Irańczyków". W opinii dziennika "podskórne napięcia" były widoczne we wtorkowym wywiadzie polskiego konsula generalnego w Nowym Jorku Maciej Golubiewskiego dla "NYT", w którym dyplomata został zapytany, czy Iran zagraża Polsce. "Polska nigdy nie mówiła, że Iran jest dla niej zagrożeniem" - odparł.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze