Papież przyznał, że istnieje problem wykorzystywania zakonnic przez księży

Świat
Papież przyznał, że istnieje problem wykorzystywania zakonnic przez księży
Flickr.com/karaian

Papież odniósł się do artykułu na temat nadużyć wobec zakonnic, jaki opublikował niedawno kobiecy dodatek do watykańskiego dziennika "L'Osservatore Romano". - Myślę, że dalej to się dzieje - powiedział Franciszek. Zapewnił, że trwają prace, aby rozwiązać ten problem.

Papież Franciszek został zapytany o sprawę molestowania i przemocy wobec zakonnic podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu w drodze ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Rzymu.

 

"Kobieta jest uważana za osobę drugiej kategorii"

 

- To prawda, to jest problem. Maltretowanie kobiet jest problemem - oświadczył Franciszek.

 

- Ośmieliłbym się powiedzieć, że ludzkość jeszcze nie dojrzała. Kobieta jest uważana za osobę drugiej kategorii - podkreślił Ojciec Święty.

 

- Byli księża, a także biskupi, którzy to zrobili. I myślę, że dalej to się dzieje. Nie jest tak, że w momencie, gdy ktoś to sobie uświadomi, to się kończy. To trwa - zaznaczył.

 

Papież zapewnił jednak dziennikarzy: "Od jakiegoś czasu pracujemy", aby "rozwiązać ten problem".

 

Temat nadużyć wobec zakonnic przeanalizowała kierująca watykańską gazetą "L'Osservatore Romano" włoska publicystka i historyk Lucetta Scaraffia, która podkreśliła, że nierzadko w Kościele czyny takie nie są jednoznacznie potępiane.

 

Dwuznaczna sytuacja kobiet

 

Scaraffia zaznaczyła, podczas gdy w przypadku wykorzystywania nieletnich kary są obowiązkowe, to w przypadku czynów wobec kobiet kwestia ta jest bardziej złożona.

 

- Sytuacja kobiet pozostaje bardzo dwuznaczna, a przede wszystkim obecna wewnątrz instytucji kościelnej od stuleci mentalność skoncentrowana na kobiecie - niebezpiecznej i kusicielce - skłania do klasyfikowania takiej przemocy, nawet denuncjowanej, jako wykroczeń seksualnych popełnianych bez przeszkód przez obie strony - stwierdziła autorka.

 

Wskazała, że nadużycia seksualne popełniane wobec zakonnic należy "uznać za to, czym są, czyli akt nadużycia władzy, w którym dotknięcie staje się naruszeniem osobistej intymności".

 

- Różnica sprawowanej władzy, trudność z denuncjowaniem z powodu poważnie umotywowanego strachu przed odwetem nie tylko wobec ofiary, ale także wobec jej zakonu "tłumaczą milczenie, jakie przez lata otaczało tę przemoc" - podkreśliła na łamach dodatku do watykańskiej gazety.

 

Apel do zakonnic 

 

W listopadzie zeszłego roku Międzynarodowa Unia Przełożonych Generalnych Żeńskich Instytutów Zakonnych zaapelowała do zakonnic, aby zgłaszały przypadki nadużyć seksualnych i innych, których padły ofiarami. W komunikacie zachęciła do zawiadamiania o tym władz kościelnych i cywilnych. Deklaracja Unii była reakcją na informacje o przypadkach przemocy seksualnej, w tym także gwałtów, i zapowiedzią walki z - jak zaznaczono - "wszelkimi formami nadużyć" w murach zakonów.

 

- Prosimy każdą zakonnicę, która padła ofiarą wykorzystywania, aby zgłosiła to przełożonej swojej kongregacji i władzom kościelnym oraz kompetentnym władzom cywilnym - głosi oświadczenie.

 

W dokumencie wyrażono "głęboki ból i oburzenie serią nadużyć popełnionych w Kościele i w dzisiejszym społeczeństwie".

 

Unia zrzeszająca dwa tysiące przełożonych zgromadzeń, w których na świecie jest ponad pół miliona zakonnic, zapewniła ofiary przemocy, że będzie słuchać i towarzyszyć tym osobom, które "będą miały odwagę zadenuncjować" to, co się stało.

 

"Zobowiązujemy się współpracować z Kościołem i władzami cywilnymi, by pomóc ofiarom wszelkich form nadużyć zagoić rany z przeszłości" - podkreśliły przełożone.

 

Potępienie dla zwolenników mentalności ciszy

 

Zapewniły: "Potępiamy zwolenników mentalności ciszy i zmowy milczenia, która często służy im jako pretekst do tego, by chronić reputację instytucji".

 

"Wspieramy transparentne zgłaszanie przypadków nadużyć władzom cywilnym i karnym, zarówno tych popełnionych wewnątrz zgromadzeń zakonnych, jak i w parafiach czy diecezjach czy jakiejkolwiek przestrzeni publicznej" - zaznaczono w oświadczeniu.

maw/hlk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze