Zabija podejrzanych o gwałt, zostawia wiadomość. Policja w Bangladeszu szuka "Herkulesa"

Świat
Zabija podejrzanych o gwałt, zostawia wiadomość. Policja w Bangladeszu szuka "Herkulesa"
APTN

"Jestem Rakib. Jestem gwałcicielem dziewczyny z Bhandarii. Strzeżcie się gwałciciele" - głosi napis na kartce znalezionej przy ciele 20-letniego Rakiba Hossaina. Mężczyzna był podejrzany ws. gwałtu na studentce. To już trzeci przypadek w Bangladeszu podobnego zabójstwa w ostatnich dwóch tygodniach. Tym razem sprawca zbrodni podpisał się jako "Herkules".

Ciało 20-letniego Rakiba znaleziono w piątek w dystrykcie Jhalakati w dzielnicy Rajapur. Mężczyzna został zabity strzałem w głowę, a na jego szyi zawieszono wiadomość od "Herkulesa".

 

 

Trzy powiązane zabójstwa

 

Rakib był studentem prawa na prywatnym uniwersytecie w Dhace, mieszkał w Bhandarii. Wspólnie z 28-letnim Sajalem Jomadderem miał 14 stycznia zgwałcić studentkę, która przyjechała do rodzinnej miejscowości odwiedzić dziadków.

 

17 stycznia ojciec dziewczyny złożył na policji doniesienie, w którym oskarżył Rakiba i Sajala o gwałt na jego córce. Tydzień później, 24 stycznia, ciało Sajala zostało znalezione w dzielnicy Kathalia. Podobnie, jak Rakib został zastrzelony, a na jego szyi wisiała kartka o treści "Jestem zamieszany w gwałt na (imię ofiary), a to są konsekwencje".

 

Policja nie wyklucza, że "Herkules" może być też zabójcą 39-letniego Ripona. Ripon był głównym podejrzanym ws. zabójstwa 18-letniej kobiety, która przed śmiercią oskarżyła go i jego czterech współpracowników o gwałt. Ciało 39-latka znaleziono 17 stycznia w dzielnicy Sawar na przedmieściach Dhaki (Dhaka jest oddalona od Bhandarii o ok. 180 km). On też na szyi miał zawieszoną kartkę z wiadomością od zabójcy.

 

"Musimy być ostrożni"

 

W przypadku zabójstwa Sajala głównym podejrzanym jest ojciec zgwałconej studentki. Na razie policja nie potwierdza, czy zabójstw dokonała ta sama osoba.

 

Zaniepokojenie w związku z serią morderstw wyrażają organizacje walczące o prawa człowieka.

 

- Musimy być ostożni w tej sprawie i dokładnie ustalić, dlaczego te incydenty mają miejsce - powiedziała dziennikowi "Daily Star" Sheepa Hafiza dyrektor wykonawczy organizacji Ain o Salish Kendra. Jak zaznaczyła samodzielne wymierzanie sprawiedliwości "nie powinno być brane pod uwagę".

bas/dro/ Daily Star, The Statesman

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze