Trzy miesiące aresztu dla dwóch biznesmenów, którzy mieli udzielić korzyści posłowi Niesiołowskiemu

Polska

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla dwóch biznesmenów podejrzanych o udzielanie Stefanowi Niesiołowskiemu korzyści osobistej - poinformowali obrońcy biznesmenów. Śledczy zarzucają im co najmniej trzydziestokrotne udzielanie korzyści osobistej w postaci organizowania i opłacania usług seksualnych.

O decyzji poinformowali obrońcy biznesmenów, po wyjściu z budynku sądu. O zastosowaniu aresztu poinformowało również CBA we wpisie na twitterze.

 

 

Obrońcy biznesmenów zapowiedzieli, że złożą zażalenie na sobotnią decyzję sądu. Ich zdaniem można było zastosować inne środki zapobiegawcze wobec podejrzanych. Adwokaci dodali, że ich klienci nie przyznali się do winy.

 

Z wnioskiem o aresztowanie podejrzanych zwrócili się prokuratorzy Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, który prowadzi w tej sprawie postępowanie.

 

"Organizowanie i opłacanie usług seksualnych"

 

"Bogdanowi W. i Wojciechowi K. prokurator przedstawił zarzut dotyczący udzielenia posłowi na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Stefanowi Niesiołowskiemu, co najmniej trzydziestokrotnie korzyści osobistej. Zachowanie podejrzanych polegało na organizowaniu i opłacaniu usług seksualnych, świadczonych przez kobiety trudniące się zawodowo lub okazjonalnie prostytucją" - poinformowała w komunikacie Prokuratura Krajowa. Do zdarzeń objętych zarzutem miało dochodzić w latach 2013 - 2015.

 

Z kolei Krzysztofowi K. śledczy zarzucili, że w 2015 roku wielokrotnie ułatwił uprawianie prostytucji poprzez ustalanie terminów i miejsc spotkań z klientami, a także organizowanie środka transportu do miejsca świadczenia usług.

 

Sąd najprawdopodobniej jeszcze dziś rozpatrzy wnioski o tymczasowe aresztowanie dla dwóch biznesmenów.

 

Prokuratura wystąpiła o uchylenie immunitetu Niesiołowskiemu

 

Jak podano celem działania biznesmenów "było pozyskanie przychylności posła w odniesieniu do podejmowanych przez nich przedsięwzięć, w tym o charakterze gospodarczym i doprowadzenia do podjęcia przez posła osobistych działań polegających m.in. na wywarciu wpływu na ustaloną osobę, w celu zawarcia umów z podmiotami wskazanymi przez Bogdana W."

 

Prokuratura informowała również, że należące do nich spółki, działające wcześniej w branży restauracyjno-hotelarskiej, "uzyskały intratne kontrakty na dostawy miału węglowego i fosforytów dla Grupy Azoty Zakłady Chemiczne Police SA".

 

Bogdanowi W. i Wojciechowi K. grozi kara pozbawienia wolności do lat 8, natomiast Krzysztofowi K. do lat 5.

 

Wcześniej Prokuratura Krajowa wystąpiła o uchylenie Niesiołowskiemu immunitetu. Poinformowała również o zamiarze postawienia mu zarzutów popełnienia przestępstwa o charakterze korupcyjnym.

 

Jak zapewniła w czwartek przewodnicząca Unii Europejskich Demokratów Elżbieta Bińczycka poseł Stefan Niesiołowski jest gotów zrzec się immunitetu. "Chcielibyśmy wierzyć, że sprawa nie będzie miała charakteru politycznego. Jesteśmy za jej pełnym wyjaśnieniem" - zapewniła.

 

Sam Niesiołowski zapewniał, że żadnych łapówek nie brał, oświadczył, że nie zna zatrzymanych przez CBA biznesmenów.

 

Zdaniem posła "chodzi chyba o przykrywkę Kaczyńskiego". 

las/msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze