Resort rolnictwa: zakład, który prowadził nielegalny ubój usunięty z listy producentów mięsa

Polska

Rzeźnia, w której ubijano chore krowy została usunięta z listy zakładów, których produkcja jest dopuszczona do sprzedaży. Informacje nt. pochodzącego z niej mięsa zostały umieszczone w unijnym systemie RASFF - podał resort rolnictwa, zapewniając: "nie stwierdzono zagrożeń biologicznych". Podobne sądzi Adam Tubilewicz z portalspozywczy.pl, ale zauważa, że w zakładzie "było szereg nadużyć".

System RASFF służy do szybkiej wymiany informacji o zagrożeniach wykrytych w żywności, paszach oraz w materiałach przeznaczonych do kontaktu z żywnością. Administrowany jest przez Komisję Europejską. Pozwala na śledzenie transportu mięsa i wycofywanie go z obrotu.

 

"Mięso z nielegalnego uboju, które trafiło na rynek polski lub zagraniczny, jest lokalizowane i wycofywane. "Informacje nt. rynków na które trafiło mięso z zakładu gdzie prowadzono nielegalny ubój zostały zamieszczone w systemie RASFF. Mięso z zagranicznych rynków jest wycofywane" - poinformował resort na Twitterze.

 

 

W zeszłym tygodniu telewizja TVN24 wyemitowała reportaż o nielegalnym uboju chorych krów, który odbywał się w nocy bez nadzoru weterynaryjnego w rzeźni w powiecie Ostrów Mazowiecka. We wtorek Główny Inspektorat Weterynarii poinformował o cofnięciu zgody na prowadzenie działalności rzeźni, w której - jak wynikało z reportażu - ubijano chore krowy i sprzedawano ich mięso.

 

Resort przekazał także, że zabezpieczone mięso zostało przebadane. "Nie stwierdzono zagrożeń biologicznych. Jednak na zasadzie ostrożności całe mięso z ubojni jest wycofywane, gdyż prowadzono tam działania niezgodnie z obowiązującymi przepisami prawa" - podkreśliło MRiRW.

 

"Widać było szereg nadużyć"

 

O barku zagrożeń biologicznych mówił w Polsat News Adam Tubilewicz, dziennikarz z portalspozywczy.pl. Zwrócił jednak uwagę, że w zakładzie były nadużycia.  

 

- Widać było szereg nadużyć, między innymi to, że sami pracownicy, a nie lekarz weterynarii, kwalifikowali to mięso do uboju. Tak na pewno nie powinno być. Mięso powinno być przebadane przed ubojem i także poubojowo - powiedział o nielegalnym uboju pokazanym w reportażu Adam Tubilewicz. 

 

 

Mięso trafiło do 14 państw UE

 

W piątek rzeczniczka KE Anca Paduraru poinformowała, że mięso z nielegalnego uboju krów w rzeźni w Polsce trafiło do 14 krajów Unii Europejskiej. Oprócz Polski są to: Czechy, Estonia, Finlandia, Francja, Węgry, Litwa, Łotwa, Portugalia, Rumunia, Hiszpania, Szwecja, Niemcy i Słowacja.

 

Jak mówił w czwartek Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk, mięso z nielegalnego uboju trafiło do ponad 20 punktów w kraju. Niemczuk przekazał również, że łącznie z nielegalnego uboju pochodziło ok. 9,5 tony mięsa, z czego 2,7 tony sprzedano za granicę. Rzeźnia z powiatu Ostrów Mazowiecka, w której dokonywano nielegalnego uboju, została zamknięta.

 

W poniedziałek do Polski przylecą inspektorzy KE, aby zbadać sprawę nielegalnego uboju krów. Ich misja potrwa do 8 lutego.

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski kilka dni temu oświadczył, że w tej sprawie nie może być pobłażania, bo chociaż był to przypadek incydentalny, psuje wizerunek polskiej żywności.

ked/grz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze