Węgry: wspólny wniosek opozycji do Trybunału Konstytucyjnego ws. sądów podległych rządowi

Świat
Węgry: wspólny wniosek opozycji do Trybunału Konstytucyjnego ws. sądów podległych rządowi
Wiki media/Kremlin.ru/CC BY 4.0

Węgierskie partie opozycyjne ogłosiły w piątek wspólne wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przyjętej w grudniu ustawy powołującej sądy administracyjne - poinformował narodowy Jobbik w komunikacie.

We wniosku - jak podkreślono w komunikacie - partie apelują o stwierdzenie niezgodności z konstytucją niektórych zapisów ustawy i ich unieważnienie.

 

Wniosek do Trybunału Konstytucyjnego podpisały partie opozycyjne od lewicy po narodowców, co jest ewenementem. Wśród sygnatariuszy jest m.in. Węgierska Partia Socjalistyczna, Koalicja Demokratyczna byłego premiera Ferenca Gyurcsanya, proekologiczna partia Polityka Może Być Inna oraz liberalna partia Momentum.

 

Ich zdaniem w wyniku stosowania ustawy złamana zostałaby zasada trójpodziału władzy, a niezawisłość sądów administracyjnych byłaby zagrożona.

 

Obawy o niezależność sądów

 

Zgodnie z przyjętą 12 grudnia ustawą od stycznia 2020 r. sądy administracyjne będą rozpatrywać m.in. sprawy związane z podatkami i wyborami. Zarządzanie zewnętrzne nad sądami administracyjnymi będzie sprawować ministerstwo sprawiedliwości. Szef tego resortu będzie nadzorował budżety nowych sądów i będzie miał wpływ na mianowanie sędziów.

 

Zapowiadając stworzenie systemu sądów administracyjnych, minister sprawiedliwości Laszlo Trocsanyi mówił, że ich zadaniem będzie chronienie obywateli przed przekraczaniem kompetencji przez władzę wykonawczą. Według niego nowe sądy będą gwarantować równowagę między wolnością jednostki a interesem publicznym.

 

Gdy w czerwcu zeszłego roku parlament Węgier przyjął poprawkę do konstytucji, mówiącą m.in. o powołaniu Naczelnego Sądu Administracyjnego, opozycja wyrażała obawy, że może to zwiększyć polityczną kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości.

 

- Muszę odrzucić sugestie, że rząd dobierałby osoby (na funkcje sędziów), które podejmowałyby decyzje dla niego korzystne - zapewniał wówczas Trocsanyi.

 

Oznajmił, że nowi sędziowie będą mianowani na podstawie egzaminów, w których kwalifikacje będą odgrywać nadrzędną rolę.

 

Jobbik ma problemy

 

W piątek największa opozycyjna partia węgierska Jobbik ogłosiła też, że może zostać zmuszona do rozwiązania z powodu ogromnej grzywny wymierzonej przez Państwową Izbę Kontroli (ASZ).

 

Przywódca Jobbiku Tamas Sneider oznajmił na konferencji prasowej w Budapeszcie, że partia zwoła nadzwyczajny zjazd, na którym jednym z głównych punktów będzie "możliwość likwidacji Jobbiku", co oznaczałoby również koniec istnienia jego frakcji parlamentarnej.

 

Państwowa Izba Kontroli ukarała Jobbik na początku 2018 r. grzywną w wysokości 660 mln ft (2,4 mln euro) za uzyskanie nielegalnego zdaniem ASZ wsparcia. Teraz partii grozi kolejna kara wysokości 273 mln ft (860 tys. euro). Według Izby "Jobbik złamał przepisy dotyczące finansowania kampanii wyborczych", przyjmując nielegalne wsparcie przed wyborami parlamentarnymi w 2018 r.

 

Nie jest pewne, "czy będziemy mogli kontynuować polityczną działalność jako Jobbik" - powiedział Sneider. Według niego łączna kara wysokości ok. miliarda ft uniemożliwi partii merytoryczny udział w kampanii przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego.

 

Wyraził przy tym przekonanie, że władze karzą Jobbik, bo sondaże opinii publicznej wykazują, że może uzyskać w wyborach do PE "nie trzy, ale nawet cztery mandaty". Jego zdaniem celem kary jest likwidacja partii.

 

ASZ wyraził pogląd, że partia poprzez presję polityczną próbuje wpływać na działalność nadzorczą izby, i poradził Sneiderowi, by zamiast rzucania kalumni wziął na siebie odpowiedzialność za stwierdzone przez izbę "absolutnie oczywiste nieprawidłowości".

 

W sondażach wyborczych rządzący Fidesz jest niezmiennie partią zdecydowanie górującą nad rywalami. Według sondażu ośrodka Szazadveg z 7-13 stycznia, popularność Jobbiku wynosiła wśród wyborców pewnych swoich preferencji 13 proc., a koalicji Węgierskiej Partii Socjalistycznej i partii Dialog 12 proc. W sondażu Zavecz Research z 4-11 stycznia partie te mogłyby liczyć odpowiednio na 17 i 12 proc. Rządząca koalicja konserwatywnego Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej osiągnęła wynik odpowiednio 53 i 48 proc.

maw/mta/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze