Dzieci ulepiły bałwana. Ich mama zapłaci grzywnę, bo sąd uznał go za uczestnika pikiety

Świat
Dzieci ulepiły bałwana. Ich mama zapłaci grzywnę, bo sąd uznał go za uczestnika pikiety
Facebook/Александр Кабанов

Dorośli pikietowali przeciwko budowie fabryki akumulatorów w Brześciu na Białorusi. Dzieci jednej z protestujących kobiet ulepiły bałwana, a ich mama umieściła na nim ulotkę z napisem "Precz z trucizną!". Została za to skazana na grzywnę 25,5 rubla (równowartość ok. 42 zł). Białoruski sąd uznał bowiem, że bałwan był narzędziem niedozwolonej agitacji.

Julia Niczyparuk bierze udział w protestach, które już od ponad roku organizują mieszkańcy Brześcia sprzeciwiający się budowie pod miastem fabryki akumulatorów. Rocznica pierwszej demonstracji w tej sprawie minęła 5 stycznia i uczczono to spotkaniem aktywistów przed biurem przedsiębiorstwa.

 

Kiedy dorośli dyskutowali, dzieci lepiły bałwany. Kobieta ozdobiła jednego z nich ulotką z napisem: "Precz z trucizną!".

 

"Umieściła na środkowej części bałwana ulotkę" 


"W celu wyrażenia przez grupę osób interesów społeczno-politycznych i publicznego protestu w sprawie budowy fabryki akumulatorów, w obecności nie mniej niż 25 osób umieściła ona na środkowej części bałwana ulotkę z napisem »Precz z trucizną!«" - głosił milicyjny protokół.


Podobnego zdania był sąd, uznając zgromadzenie z udziałem bałwana za nielegalne i skazał Julię Niczyparuk, mamę dzieci, które go ulepiły, na grzywnę.

 

 

Skazanie jednorękiego za klaskanie i głuchoniemego za przeklinanie


- Myślę, że dzięki temu ludzie przyjrzą się trochę, jak u nas odbywają się sądy i kogo ściga się w naszym kraju. Nie przestępców, ale zwyczajne rodziny, które chcą żyć i oddychać czystym powietrzem - powiedziała Julia Niczyparuk. Z wyrokiem skazana się nie zgadza i zamierza się od niego odwołać, zastanawia się również nad skierowaniem sprawy do Komitetu Praw Człowieka ONZ.

 

Serwis belsat.eu zwrócił uwagę, że białoruskie sądy nie mają poczucia humoru. Dziennikarze opisali inne absurdy tamtejszej Temidy, a wśród nich przypadek ukarania jednorękiego niepełnosprawnego za to, że protestował "klaszcząc w dłonie".

 

Przypomniano też sprawę zatrzymania głuchoniemego za przeklinanie i "wykrzykiwanie antyrządowych haseł" oraz posiadacza transparentu, na którym nic nie było napisane.

grz/luq/ belsat.eu, tut.by

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze