Kamil Stoch drugi w zawodach w Sapporo. Pobił rekord skoczni. "Kto nie widział, niech żałuje"

Sport
Kamil Stoch drugi w zawodach w Sapporo. Pobił rekord skoczni. "Kto nie widział, niech żałuje"
PAP/EPA/KIMIMASA MAYAMA

Kamil Stoch zajął drugie miejsce w zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich w japońskim Sapporo. W finałowej serii Polak wynikiem 148,5 m ustanowił rekord obiektu Okurayama. Zwyciężył Austriak Stefan Kraft. "Kto nie widział, niech żałuje. Gdybym jadł śniadanie, widelec wypadłby mi z ręki" - napisał na facebookowym profilu Adam Małysz.

"Kto nie widział, niech żałuje. Fenomenalny skok Kamila Stocha w drugiej serii konkursu w Sapporo i niesamowity rekord skoczni. 148,5 metra!!! Aż o 4,5 metra więcej niż dotychczasowy rekord. Gdybym jadł śniadanie, widelec wypadłby mi z ręki. I kolejne podium w karierze Kamila, tym razem drugie miejsce. Brawo! Punkty w tych zawodach zdobyli też Piotrek Żyła, Dawid Kubacki i Stefan Hula" - ocenił sobotnie zawody Małysz.

 

 

Trzeci był prowadzący na półmetku Norweg Robert Johansson, a piąty - po nieudanej drugiej próbie - lider klasyfikacji generalnej cyklu Ryoyu Kobayashi. To trzeci z rzędu konkurs Japończyka bez miejsca na podium.

 

Walczący z przeziębieniem Stoch oszczędzał w Sapporo siły. Nie wziął udziału w piątkowym treningu, podobnie jak w sobotniej serii próbnej. W pierwszej serii konkursu miał najlepsze warunki wietrzne, a uzyskane 133 metry wystarczyły do szóstej pozycji.

 

W finale aura wyjątkowo sprzyjała trzykrotnemu mistrzowi olimpijskiemu, który potrafił to wykorzystać i poszybował na odległość 148,5 m. To cztery i pół metra dalej niż dotychczasowy rekord obiektu, należący do Macieja Kota i Krafta. Pół metra mniej zmierzono przed rokiem w mistrzostwach Japonii Ryoyu Kobayashiemu, ale ten wówczas upadł wyraźnie skracając próbę.

 

Stracił punkty za styl

 

Stoch, który już na ziemi wskazał ręką na serce i głęboko odetchnął z ulgą, także wylądował już na płaskim odcinku, na dwie nogi, czyli bez telemarku, ale pewnie jak na taki skok. Sędziowie odjęli mu sporo punktów za styl, co jednak nie przeszkodziło mu w objęciu prowadzenia.

 

Chwilę później w nieco gorszych warunkach Czech Roman Koudelka osiągnął 137 m, co sprawiło, że jury zdecydowało się obniżyć belkę startową o dwie pozycje. To już na starcie dało 7,4 pkt skaczącemu jako następny Kraftowi. Austriak, który przed tygodniem był najlepszy w Zakopanem, uzyskał 137 m, otrzymał bardzo wysokie noty za styl i zmienił Stocha na prowadzeniu.

 

Nie zdołał ich wyprzedzić trzeci na półmetku Słoweniec Timi Zajc, nieudaną próbę miał Kobayashi, który skoczył jedynie 123,5 m i było jasne, że Stoch po raz 63. w karierze stanie na podium pucharowego konkursu, a piąte na Okurayamie, gdzie wygrał w 2017 roku, a wcześniej także dwukrotnie był drugi i raz trzeci.

 

Skocznia szczęśliwa dla Polaków

 

To obiekt szczęśliwy dla polskich skoczków, począwszy od złota olimpijskiego Wojciecha Fortuny w 1972 roku, przez trzy pucharowe wiktorie Adama Małysza, po sukcesy Stocha i Macieja Kota, który dwa lata temu odniósł tu jedno z dwóch zwycięstw w karierze.

 

Na górze został tylko wyraźnie prowadzący Johansson, który w pierwszej serii miał największą odległość - 141 m. W finale przy dość korzystnym wietrze wylądował 14 metrów bliżej i to było za mało, by odnieść drugie zwycięstwo w karierze. Tym razem skończył trzeci, a Kraft mógł się cieszyć z 14. wygranej w karierze.

 

Piotr Żyła po dwóch dość równych próbach (127,5 i 123,5 m) zajął 11. miejsce, a 15. był Dawid Kubacki, który w pierwszej serii trafił na najmniej korzystny wiatr spośród całej czołowej "30" i po skoku na 114,5 m plasował się na 25. pozycji. W drugiej jednak osiągnął 14,5 m więcej i miał czwarty wynik punktowy finału.

 

Z biało-czerwonych punktował jeszcze 27. Stefan Hula. Jakub Wolny uzyskał 116 m i zajął 35. lokatę, a zupełnie nie udał się skok Maciejowi Kotowi, który miał problemy w locie, skrócił próbę lądując na 92. metrze i zamknął rywalizującą "50".

 

Kobayashi nadal wyraźnie prowadzi w PŚ. Ma 1173 pkt i Stocha wyprzedza o 469. Do Polaka na 23 zbliżył się Kraft, który w sześciu ostatnich zawodach indywidualnych pięć razy stanął na podium, a raz był czwarty. Kolejne miejsca zajmują Żyła i Kubacki.

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze