Zamiast na lekcje, chodzą na manifestacje. Uczniowie w Belgii wagarują w trosce o klimat

Świat

- Uważamy, że jeśli nie będziemy chodzić do szkoły, to nasi przywódcy i możni tego świata zaczną zwracać na ten problem uwagę i coś zrobią - mówi jeden z uczniów protestujących w Brukseli, przeciw zatruwaniu środowiska naturalnego. Młodzi ludzie, co czwartek, zamiast do szkoły, wychodzą na ulice. Ostatnia manifestacja zgromadziła około 35 tys. uczniów. Nie wszyscy jednak wierzą w ich intencje.

Belgijscy uczniowie poszli za przykładem 15-letniej szwedzkiej aktywistki Grety Thunberg, która zamiast na rozpoczęcie roku szkolnego poszła protestować przed szwedzkim parlamentem, domagając się ograniczenia emisji CO2.

 

Dziewczyna była jednym z gości szczytu klimatycznego w Katowicach, a w piątek pojawiła się na Forum Ekonomicznym w szwajcarskim Davos.

 

Liczba zatroskanych o klimat belgijskich wagarowiczów rośnie lawinowo. Trzy tygodnie temu na manifestacji było ich 3 tysiące, przed dwoma tygodniami - już ponad 12 tysięcy, a w ostatni czwartek liczba protestujących przekroczyła 35 tysięcy.     

 

- Uważamy, że jeśli nie będziemy chodzić do szkoły, to nasi przywódcy i możni tego świata zaczną zwracać na ten problem uwagę i coś zrobią - mówi jeden z uczniów. - Jesteśmy w czwartej klasie i chcemy zdrowszego klimatu tak, że gdy dorośniemy, nie będziemy musieli nosić masek i podobnych rzeczy - dodaje inny. 

 

Dyrektorzy mają wątpliwości

 

W Belgii nie tylko dzieci uważają, że władze robią za mało, by wypełnić międzynarodowe zobowiązania dotyczące m.in. ograniczenia emisji dwutlenku węgla.  Na protestach wagarowiczów zaczęli się pojawiać nawet ich dziadkowie.

 

- Chcemy pokazać naszą solidarność z wnukami w sprawach klimatu, podczas gdy politycy nic w tej sprawie nie robią - podkreśla Michael Depaepe, dziadek jednego z uczniów.

 

Nie wszyscy wierzą w szczere intencje uczniów. Pojawiły się głosy, że część z nich sprawy klimatu w ogóle nie interesują, a jedynie chcą w ten sposób uniknąć lekcji.

 

Dlatego dyrektorzy niektórych szkół zaczęli wymagać od uczestników demonstracji zdjęć, potwierdzających ich udział w marszu. A po jego zakończeniu obowiązkowego powrotu na lekcje.

paw/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze