"Jesteśmy traktowani jak pionki". Pracownica amerykańskiej agencji rządowej o skutkach shutdown

Świat

- Na początku wydawało się, że obie strony wypracują kompromis, ale teraz są od tego jeszcze dalej niż były - mówi Valerie Montgomery z amerykańskiej agencji rządowej korespondentce Polsat News w USA Magdzie Sakowskiej. Tzw. shutdown trwa od 22 grudnia. Jest najdłuższy w historii USA. Rząd federalny częściowo nie funkcjonuje, a ok. 800 tys. pracowników federalnych wysłano na przymusowe urlopy.

Zawieszenie funkcjonowania rządu federalnego spowodowane jest sporem między prezydentem Donaldem Trumpem a politykami Partii Demokratycznej w Kongresie. 

 

Trump domaga się 5,7 mld dolarów na sfinansowanie budowy muru na granicy USA z Meksykiem. Demokraci nie chcą się na to zgodzić, uważając cały projekt za fanaberię opłacaną z pieniędzy podatników.

 

Budowa muru była jedną ze sztandarowych obietnic Trumpa w kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2016 roku. Trump zapowiedział, że nie podpisze ustawy budżetowej, jeśli nie zostaną w nim uwzględnione środki na budowę muru. 

 

Ok. 800 tys. pracowników budżetówki od 22 grudnia przebywa na przymusowych bezpłatnych urlopach albo pracuje za darmo.

 

- Na początku myślałam, że nie będzie mnie w pracy tydzień, najwyżej dwa tygodnie. To jest już mój trzeci shutdown w ciągu ostatnich kilku lat. Dostaje maile, w których pracownikom oferowana jest pomoc, pomagać chcą sklepy spożywcze, firmy dostarczające elektryczność, w tym bardzo trudnym okresie, przynajmniej to wsparcie jakie otrzymujemy jest czymś dobrym - zaznaczyła Montgomery w rozmowie z Magdą Sakowską.

 

Twierdzi, że "obie strony są nieustępliwe i odbywa się to kosztem ciężko pracujących ludzi, którzy chcą wrócić do pracy".

 

- Ludzie sięgają po oszczędności, do swoich planów emerytalnych, zastanawiają się, które rachunki zapłacić  - powiedziała. 

 

- Jako grupa pracująca dla rządu nie jesteśmy doceniani, ludzie nie zdają sobie sprawy z tego jak ciężko pracujemy, że my jesteśmy też częścią tego rządu i gdy dzieją się takie rzeczy to cierpimy - dodała. 

 

Obecny tzw.  government shutdown (dosł. zamknięcie rządu), jest już oficjalnie najdłuższym w historii USA, a jego skutki stają się coraz bardziej dramatyczne dla pracowników federalnych.

 

To 21. shutdown w USA, a dotknięte nim zostały departamenty: Bezpieczeństwa Krajowego, Sprawiedliwości, Skarbu, Stanu, Spraw Wewnętrznych, Transportu i Handlu, a także Budownictwa i Rozwoju Miast oraz instytucje im podległe. 

maw/dro/ Polsat News/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze