PSL chce wyjaśnienia, czy Służba Więzienna dochowała staranności, gdy Stefan W. wychodził na wolność

Polska

- My jako Polskie Stronnictwo Ludowe domagamy się informacji rządu w sprawie dochowania należytej staranności przez Służbę Więzienną po otrzymaniu informacji, że istnieje potencjalne zagrożenie ze strony Stefana W. Na najbliższym posiedzeniu Sejmu złożymy wniosek w tej sprawie - powiedział w programie "Polityka na Ostro" Miłosz Motyka, szef Forum Młodych Ludowców.

Szef młodzieżówki PSL w programie Agnieszki Gozdyry poinformował, że PSL wystąpi z wnioskiem o dostęp do informacji publicznej na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Z harmonogramu wynika, że będzie to 20 lutego.

 

Odpowiedź jak najszybciej

 

- Rząd ma cztery miesiące na odpowiedź, a my domagamy się jej jak najszybciej. Aby takich Stefanów W. przy okazji imprez masowych nie było, albo po to, żeby byli pod specjalnym nadzorem - powiedział szef Forum Młodych Ludowców w Polsat News. 

 

Wcześniej we wtorek w Sejmie ludowcy złożyli żądanie informacji o śledztwie dotyczącym tragicznych wydarzeń w Gdańsku. 

 

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że klub PSL-UED złożył u marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego wniosek, aby szef MSWiA Joachim Brudziński i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro na najbliższym posiedzeniu Sejmu przedstawili informację na temat wątpliwości wokół śledztwa dotyczącego zabójstwa prezydenta Gdańska.

 

"Ta sprawa poruszyła wszystkich i wszyscy Polacy powinni usłyszeć wyjaśnienia tej okropnej zbrodni. Ponadto obywatele mają prawo wiedzieć, czy państwo polskie zachowało się jak trzeba. Czy służby państwowe zrobiły wszystko, by zapobiec tragedii" - napisano we wniosku. 

 

W niedzielę 13 stycznia wieczorem prezydenta tego miasta Pawła Adamowicza zaatakował w centrum miasta nożem 27-letni Stefan W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie w zeszły poniedziałek po południu zmarł.

 

Stefan W. od 2013 roku odbywał wyrok 5 lat i 6 miesięcy roku więzienia za napady na placówki bankowe z bronią w ręku. W tym czasie, na początku 2016 roku, miał spędzić około półtora miesiąca na oddziale psychiatrycznym aresztu śledczego. Rozpoznano u niego schizofrenię. Według lekarzy doszło jednak do remisji choroby, czyli przejściowego ustąpienia lub zahamowania objawów chorobowych. Do końca pobytu w więzieniu, do 8 grudnia 2018 roku, Stefan W. miał być rzekomo pod stałą medyczną kontrolą. 

 

"SW dochowała wszelkich procedur"

 

Rzeczniczka prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej Elżbieta Krakowska zapewniła w poniedziałek, że formacja ta dochowała wszelkich procedur związanych ze zwolnieniem Stefana W. z więzienia, a przed jego wypuszczeniem nie miała informacji o obawach związanych z zachowaniem syna, które sformułowała jego matka.

 

Wydział prasowy MSWiA poinformował z kolei w poniedziałek, że "minister Joachim Brudziński niezależnie od publikacji, które pojawiły się w mediach, na pierwszej odprawie po ataku na prezydenta Pawła Adamowicza polecił gen. insp. Jarosławowi Szymczykowi, Komendantowi Głównemu Policji, przeprowadzenie szczegółowej kontroli działań gdańskiej Policji". "Kontrola cały czas trwa" - zaznaczono.

 

Paweł Adamowicz miał 53 lata, prezydentem Gdańska był od 20 lat.

msl/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze