Raport Human Rights Watch: regres w kwestii praw człowieka i opór przeciwko nadużyciom autokratów

Świat
Raport Human Rights Watch: regres w kwestii praw człowieka i opór przeciwko nadużyciom autokratów
facebook/Human Rights Watch

Organizacja obrońców praw człowieka Human Rights Watch (HRW) podkreśliła w opublikowanym w czwartek w Berlinie dorocznym raporcie, że na świecie narasta opór przeciwko nadużyciom popełnianym przez autokratów.

Państwa, organizacje obywatelskie i oddolne ruchy przeciwstawiają się populistom, usiłującym ograniczać swobody - wskazano. Rosnącą opozycję wobec autorytarnych rządów uznano za najważniejsze zjawisko w 2018 roku.

 

- Ci sami populiści, którzy sieją nienawiść i nietolerancję podsycają opór i ten opór wygrywa batalie - powiedział dyrektor HRW Kenneth Roth. - Wygrywane są ważne bitwy, co ponownie wzmacnia globalną obronę praw człowieka - dodał.

 

W raporcie wskazano m.in., że w Europie obrona praw przybiera wiele form, "na ulicach i w instytucjach". Odnotowano, że "wielkie tłumy protestowały przeciwko coraz bardziej autorytarnym rządom węgierskiego premiera Viktora Orbana i przeciwko ograniczaniu przez niego swobód akademickich".

 

Zwrócono uwagę na protesty w Polsce 

 

HRW odnotowuje, że dziesiątki tysięcy ludzi wyszło na ulice w Polsce, by protestować przeciwko podejmowanym przez rząd próbom ograniczania niezależności sądownictwa.

 

Zwrócono też uwagę, że na szczeblu rządowym Niemcy, Dania i Finlandia wstrzymały sprzedaż broni do Arabii Saudyjskiej po zamordowaniu saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego.

 

HRW wskazuje, że w Stanach Zjednoczonych opozycyjni Demokraci w wyborach w połowie kadencji prezydenckiej uzyskali kontrolę nad Izbą Reprezentantów i pisze, że amerykańscy wyborcy odrzucili "sianie strachu" przez prezydenta Donalda Trumpa, "który starał się zmobilizować swoją bazę, próbując przedstawić tych, którzy szukają azylu uciekając przed przemocą w Ameryce Środkowej jako kryzys".

 

Odsunięcie od władzy "skorumpowanych premierów"

 

W raporcie odnotowano też m.in., że w Malezji i na Malediwach wyborcy odsunęli od władzy "skorumpowanych premierów", a premier Armenii ustąpił z powodu wielkich protestów przeciwko korupcji.

 

- Jeśli jest się autokratą, bardzo wygodne jest naruszanie praw człowieka - to sposób na pozostanie u władzy, sposób na zasilenie konta bankowego, sposób na wynagradzanie popleczników - powiedział Roth agencji Associated Press.

 

Jednocześnie podkreślił, że "rolą ruchu obrońców praw człowieka jest podnoszenie kosztów naruszania tych praw". Zastrzegł, że nie dokonuje się to z dnia na dzień, "ale wiemy, że jeśli podniesie się koszty nadużyć, ostatecznie rządy zdadzą sobie sprawę, że to się nie opłaca i zaczną powściągać te nadużycia".

 

W raporcie HRW zwrócono też uwagę na regres w kwestii praw człowieka, wskazując, że w Chinach represje nasiliły się w ubiegłym roku "do najgorszego poziomu od dziesięcioleci". Roth wyraził zaniepokojenie tym, że prezydent Chin Xi Jinping zniósł ograniczenie liczby swych kadencji u władzy oraz tym, że władze chińskie ogromnie nasiliły inwigilację zwykłych ludzi.

 

Roth powiedział, że "w tym roku stało się jasne", iż w Chinach 1 milion ujgurskich muzułmanów przetrzymywanych jest w obozach tzw. reedukacji, co w praktyce oznacza zmuszanie ich, by wyrzekli się islamu i swojej tożsamości etnicznej.

 

Według dyrektora HRW, gdyby robił to jakikolwiek inny kraj, wywołałoby to oburzenie, "ale Chinom, za sprawą ich siły ekonomicznej, uchodzi to na sucho".

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze