W Krakowie ruszył proces pseudokibiców oskarżonych o uprowadzenie dla okupu

Polska

Przed Sądem Okręgowym w Krakowie rozpoczął się w czwartek proces pseudokibiców oskarżonych o uprowadzenie dla okupu. Według prokuratury sprawcy bili pokrzywdzonego, nożem nacięli mu ucho i palce dłoni. Uwolnili mężczyznę po otrzymaniu od rodziny 120 tys. zł.

Na ławie oskarżonych zasiadło siedmiu mężczyzn: Mariusz Z., Jakub Z., Dawid W., Mariusz G., Tigran P., Michał B. i Damian H. Mają od 22 do 35 lat. Prokuratura zarzuciła im, że 4 grudnia 2017 r. porwali Patryka P. Sześciu z nich brało czynny udział w przestępstwie, Damian H. udostępnił posesję, na której przetrzymywano pokrzywdzonego.

 

Jak ustalono w śledztwie, oskarżeni - powiązani ze środowiskiem pseudokibiców Cracovii - zwabili Patryka P. pod siłownię w Krakowie-Swoszowicach. Tam go obezwładnili, skrępowali, wrzucili do bagażnika samochodu i przewieźli do domu przy ul. Tynieckiej, gdzie go przetrzymywali i bili, m.in. nacięli nożem małżowinę lewego ucha i palce prawej dłoni, uszkodzili kolano. Grozili mu bronią palną, straszyli, że pozbawią życia jego i jego najbliższych.

 

Porywacze zażądali za uwolnienie mężczyzny 150 tys. zł okupu. W międzyczasie splądrowali jego mieszkanie, z którego według ustaleń prokuratury mieli zabrać m.in. 250 tys. zł, złotą biżuterię i samochód. Mężczyzna został uwolniony po około sześciu godzinach przetrzymywania i po przekazaniu przez jego ojca 120 tys. zł.

 

 

 

W śledztwie podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

 

W czwartek przed sądem Mariusz Z., jego brat Jakub Z. i Damian H. nie przyznali się do zarzucanych im przestępstw, ale złożyli wyjaśnienia.

 

Mariusz Z. twierdził, że Patryk P. był winien jego nieżyjącemu bratu Adrianowi Z. 150 tys. zł i mimo że deklarował zwrot tej kwoty, tak się nie stało. Mówił, że 4 grudnia 2017 r. nie było go pod siłownią. Przyjechał do domu przy Tynieckiej, w którym przebywał Patryk P. Jak twierdził, z mieszkania pokrzywdzonego nie zabrano 250 tys. zł, ale w ramach "rozliczenia długu" przejęto należący do pokrzywdzonego 1 kg kokainy. "Nie kontaktowaliśmy się z jego rodziną w sprawie okupu" - twierdził oskarżony.

 

Podejrzani zostali zatrzymani w połowie grudnia 2017 r. W trakcie zatrzymania jeden z nich - Adrian Z., jak podawała prokuratura, próbował zaatakować policjanta, został postrzelony. Mimo reanimacji mężczyzna zmarł. Pseudokibice nawoływali na portalu społecznościowym do zemsty, zamieszczając wpis: "rzeki spłyną krwią tych, którzy uśmiercili naszych braci". W tej sprawie wszczęto odrębne śledztwo.

jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze