Mazurek: mówienie przez Schetynę o zaufaniu, dobrym programie brzmi jak tragifarsa

Polska
Mazurek: mówienie przez Schetynę o zaufaniu, dobrym programie brzmi jak tragifarsa
Polsat News

Mówienie przez szefa Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetynę o zaufaniu, dobrym programie brzmi jak tragifarsa - oceniła w środę rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Awantury, donosy i kłamstwa zamiast merytorycznej dyskusji to ich kredo - dodała.

Rzeczniczka PiS odniosła się w ten sposób do środowej wypowiedzi lidera Platformy w Polsat News, który mówił, że "wszyscy chcemy, żeby opozycja była, jak najlepiej zorganizowana i jak najszersza". Zaznaczył jednocześnie, że budowanie takiej koalicji "musi potrwać".

 

- Proces tworzenia takiej dobrej konstrukcji na wybory europejskie zajmie trochę czasu - zaznaczył.

 

- Ale jestem optymistą. Uważam, że wszystkie podmioty, które uczestniczą w tych rozmowach, wiedzą, że nie ma alternatywy - trzeba zbudować dobrą, szeroką, dobrze zorganizowaną, opartą jednak na zaufaniu i wspólnym programie koalicję, żeby wygrać z PiS-em wybory europejskie - mówił Schetyna.

 

"Tworzenie dobrze zorganizowanej opozycji" 

 

Zdaniem rzeczniczki PiS "mówienie przez Schetynę o zaufaniu, dobrym programie brzmi jak tragifarsa".

 

- Słynne Grzegorz "zniszczę Cię" Schetyna, dobrze oddaje jego wiarygodność oraz "program" PO. Nowoczesna jest tego przykładem" - stwierdziła Mazurek we wpisie na Twitterze.

 

 

"Niestety, awantury, donosy i kłamstwa, zamiast merytorycznej dyskusji to ich kredo" - dodała.

 

Przewodniczący PO podczas środowej rozmowy w Polsat News ocenił też, że "nie można stworzyć wariantu opozycyjnego bez największej partii opozycyjnej", bo - jego zdaniem - będzie to "nieskuteczne".

 

- Jeżeli ktoś chce wygrać z PiS-em, musi wiedzieć, że trzeba się porozumieć. Oczywiście największa partia będzie miała tutaj najwięcej do powiedzenia - zaznaczył Schetyna, dodając, że najważniejsze jest "wspólne przekonanie, że trzeba być razem".

 

Na początku grudnia z klubu Nowoczesnej odeszło siedmioro posłów (w tym szefowa klubu Kamila Gasiuk-Pihowicz), którzy wraz z wykluczonym wcześniej z Nowoczesnej posłem Piotrem Misiłą przeszli do klubu PO. Klub Platformy zmienił nazwę na Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska.

 

Po odejściu siedmiorga posłów klub Nowoczesnej przestał istnieć i stał się 14-osobowym kołem. Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer wówczas nazwała odejście części swych posłów do klubu PO-KO "wrogim przejęciem", a ich zachowanie "zdradą". W połowie grudnia poseł PSL-UED Jacek Protasiewicz dołączył do koła Nowoczesnej, dzięki czemu N. znów ma klub w Sejmie. 

maw/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie