Spychalski: prace nad ustawami frankowymi powinny przyspieszyć. Jesteśmy nieco zniecierpliwieni

Polska

- Rozumiemy, że te projekty (o pomocy dla frankowiczów - red.) są ważne i skomplikowane, a nasz wpływ na parlament jest niewielki, ale będziemy prosili, żeby parlament szybciej się nimi zajmował - powiedział w programie "Graffiti" Błażej Spychalski. Rzecznik prasowy prezydenta poinformował, że jeden z prezydenckich projektów powinien pojawić się w Sejmie na wiosnę.

W poniedziałek doszło do spotkania zastępcy szefa Kancelarii Prezydenta RP Pawła Muchy z szefem podkomisji frankowej Tadeuszem Cymańskim (PiS) oraz szefem Stałego Komitetu Rady Ministrów Jackiem Sasinem w sprawie dalszego losu ustaw frankowych. Mucha zapowiadał w ubiegłym tygodniu, że celem spotkania będzie ustalenie harmonogramu dalszych prac nad prezydenckimi projektami ustaw dotyczącymi pomocy dla frankowiczów.

 

Spychalski na antenie Polsat News poinformował, że jeszcze w styczniu projekty przeproceduje podkomisja sejmowa.

 

- Prezydent artykułował to bardzo wyraźnie, że te prace w ostatnim czasie powinny zdecydowanie przyspieszyć. Pan poseł Cymański informował wczoraj, że na wiosnę ten projekt powinien pojawić się na posiedzeniu Sejmu - mówił w rozmowie z Piotrem Witwickim.

 

Rzecznik prezydenta został zapytany, czy ustawa o kredytach denominowanych nie obejmuje zbyt małej liczby osób. - Ustawa obejmuje osoby, które były najbardziej pokrzywdzone przez kredyty denominowane w walutach obcych. Parlament nie powinien przyjmować ustaw, które mogłyby spowodować silne perturbacje na rynku bankowym w Polsce. Te proporcje muszą zostać wyważone - powiedział.

 

Jedyny projekt z pozytywną opinią rządu

 

Obecnie w Sejmie są cztery projekty ustaw dotyczące frankowiczów. Zajmuje się nimi podkomisja, kierowana przez Cymańskiego. Podkomisja ma pracować przede wszystkim nad ostatnim projektem prezydenckim, bo to jedyny projekt, jak wielokrotnie wskazywał Cymański, wobec którego pozytywną opinię wyraził rząd.

 

W sierpniu 2017 roku prezydent złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy z 2015 roku o wsparciu kredytobiorców, znajdujących się w trudnej sytuacji, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy. To jedyny projekt dotyczący frankowiczów, który dotąd został uchwalony - w niedawnej głośnej noweli niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem nadzoru (tzw. ustawie o KNF) znalazły się także artykuły, przedłużające funkcjonowanie Funduszu Wsparcia Kredytobiorców (zgodnie z ustawą z 2015 roku miał działać tylko do końca 2018 roku).

  

Zakłada m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Zgodnie z propozycją, byłaby to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają 50 proc. dochodów (dotąd było 60 proc.). Ponadto zwiększona miałaby zostać wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. złotych, wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy (co w sumie dawałoby kwotę 72 tys. zł) oraz wydłużony okres bezprocentowej spłaty otrzymanego z Funduszu wsparcia z 8 do 12 lat. Możliwe byłoby także umorzenie części zobowiązań z tytułu wsparcia, szczególnie w sytuacji regularnego spłacania rat.

 

Dziś prezydent podpisze ustawę o strategii onkologicznej

 

Spychalski poinformował, że prezydent podpisze dziś projekt ustawy o narodowej strategii onkologicznej. - My na razie nie mamy strategii onkologicznej. Ilość chorych na raka wzrasta. Strategia będzie obejmowała lata 2020-2030. Pokażemy, w którą stronę będą dedykowane pieniądze i ile tych pieniędzy powinno być - dodał gość Piotra Witwickiego. Wyraził nadzieję, że Parlament szybko przyjmie ustawę.

 

Rzecznik prezydenta był też pytany o kontrowersje związane z płacami w Narodowym Banku Polskim. Według doniesień mediów wynagrodzenie szefowej departamentu i promocji NBP wynosi 65 tys. złotych. Pytania z prośbą o wyjaśnienie zadał prezesowi NBP senator PiS Jan Maria Jackowski  

 

- Wokół NBP jest dużo szumu, myślę, że nie powinno go być - zaznaczył rzecznik prezydenta. Spychalski zaznaczył, że ma "przekonanie graniczące z pewnością", że zarobki, które krążą w mediach "nie do końca oddają stan faktyczny".

 

- Mam nadzieję, że ta sprawa się wyjaśni. Nikomu to nie służy. Pewność i stabilność systemu bankowego jest rzeczą bardzo ważną - dodał.

 

Duda liderem rankingu zaufania. "Cieszymy się z takich sondaży"

 

Jak wynika z opublikowanego w poniedziałek sondażu Ibris dla Onetu, prezydent Andrzej Duda kolejny raz został liderem rankingu zaufania; na drugim miejscu ponownie uplasował się premier Mateusz Morawiecki. Zmiana nastąpiła na trzecim miejscu, które zajął lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

 

- Oczywiście cieszymy się z takich sondaży (...) Natomiast z drugiej strony mamy świadomość tego, że to są tylko sondaże. Prawdziwym sondażem jest dzień wyborów, 2020 rok, i wtedy Polacy zdecydują, kto zasługuje na ich zaufanie - powiedział Spychalski.

 

Jak zaznaczył, Kancelaria Prezydenta RP do podobnych rankingów podchodzi "z rezerwą".

 

Spychalski przypomniał, że prezydent Bronisław Komorowski również cieszył się wysokim zaufaniem, a mimo to przegrał wybory prezydenckie w 2015 roku.

 

Zaufanie do prezydenta Dudy w styczniowym sondażu Ibris zadeklarowało 41,4 proc. ankietowanych, z czego zdecydowanie ufa mu 21,7 proc. Szefowi rządu ufa 40 proc. osób biorących udział w badaniu, w tym 22,4 proc. - zdecydowanie. Z kolei lider ludowców z wynikiem 38 proc. zaufania "zrzucił z podium" wicepremier Beatę Szydło, która uzyskała 32,6 proc. 

 

O Andruszkiewiczu: wicepremier ponosi pełną odpowiedzialność

 

W ubiegłym tygodniu resort cyfryzacji poinformował, że Adam Andruszkiewicz od 28 grudnia pełni funkcję sekretarza stanu.

 

- Pełną odpowiedzialność za powoływanie wiceministrów w rządzie ponosi prezes Rady Ministrów i to prezes Rady Ministrów zdecydował, że taka osoba, o takich kompetencjach, akurat w tym ministerstwie będzie potrzebna - powiedział Spychalski w Polsat News, pytany o nominację Andruszkiewicza.

 

Przypomniał, że prezydent bierze udział tylko w powoływaniu konstytucyjnych ministrów.

 

Urodzony w 1990 r. Andruszkiewicz ma tytuł magistra stosunków międzynarodowych uzyskany na Uniwersytecie w Białymstoku, jest specjalistą ds. medialnych i członkiem Rady Absolwentów Instytutu Historii i Nauk Politycznych Uniwersytetu w Białymstoku. Jesienią 2015 r. został posłem z listy Kukiz'15, w 2017 r. przeszedł do koła Wolni i Solidarni, obecnie jest posłem niezrzeszonym. Był prezesem stowarzyszenia Endecja, a wcześniej Młodzieży Wszechpolskiej.

 

Nominacja Andruszkiewicza została negatywnie przyjęta przez opozycję.

bas/prz/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze