Prokuratura wszczęła śledztwo ws. nieprawidłowości w Wiśle Kraków. Przeszukano 15 lokali

Polska

- Zakończyliśmy już czynności związane z przeszukiwaniami domów prywatnych, ale trwają one jeszcze w pomieszczeniach klubowych - powiedział Sebastian Gleń, rzecznik krakowskiej Policji, która działa na zlecenie prokuratury prowadzącej śledztwo ws. niegospodarności w Wiśle Kraków.

We wtorek od wczesnych godzin rannych policjanci Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej KWP w Krakowie oraz funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zabezpieczali dowody w tej sprawie. Przeszukano 15 miejsc, a w akcji brało udział 80 osób.

 

- Zakończyliśmy już czynności związane z przeszukiwaniami domów prywatnych, ale trwają one jeszcze w pomieszczeniach klubowych. To już są ostatnie godziny tych przeszukań. Zabezpieczone dokumenty zostaną przewiezione do Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, a potem skierowane do prokuratury. Pozyskane dokumenty są zarówno w formie papierowej, jak i elektronicznej. Spodziewamy się, że na dyskach komputerów mogą być jakieś wartościowe dla śledztwa rzeczy - powiedział Gleń, który nie chciał potwierdzić, że przeszukane zostało także mieszkanie byłej prezes Wisły Kraków Marzeny Sarapaty. Według nieoficjalnych informacji nie zastano jej w domu.

 

- To nie ma znaczenia, czy jakaś osoba była w domu w trakcie przeszukania czy nie. Mogę jednak zapewnić, że tam, gdzie chcieliśmy wejść weszliśmy i nie było przeszkód, aby w wytypowanych miejscach dokonać przeszukań - wyjaśnił Gleń, dodając, że w akcji brał udział także pies tropiący narkotyki.

 

- Czasem tak bywa, że przy okazji przeszukiwań ujawnia się różne inne rzeczy, a taki pies od razu weryfikuje czy to może być narkotyk, czy też nie - uzasadnił.

 

Nieudana sprzedaż spółki

 

Prokuratura Okręgowa w Krakowie wszczęła śledztwo dotyczące nadużycia udzielonych uprawnień i niedopełnienia obowiązków, których miały dopuścić się zarządy Towarzystwa Sportowego Wisła i Wisła Kraków SA. Ma ono wyjaśnić m.in. nieprawidłowości związane z nieudaną próbą sprzedaży piłkarskiej spółki.

 

"Działania podjęte przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie oraz Policję są wyrazem troski o dobro Wisły Kraków" - napisano w oświadczeniu Polskiego Związku Piłki Nożnej w związku z rozpoczęciem śledztwa.

 

"Polski Związek Piłki Nożnej stoi na stanowisku, iż ostatnie informacje dotyczące działań podjętych przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie oraz Policję są wyrazem troski o dobro Wisły Kraków i całej polskiej piłki. Jesteśmy przekonani, że działania te zmierzają wyłącznie do wyjaśnienia aktualnego statusu i ustabilizowania sytuacji klubu, co w naszej opinii będzie mieć pozytywny wpływ na budowane przez dziesięciolecia wizerunek i tradycję Wisły Kraków. Celem wyjaśnienia wszelkich okoliczności funkcjonowania klubu, jak również wyeliminowania ewentualnych, niepożądanych nieprawidłowości, Polski Związek Piłki Nożnej, w tym organy licencyjne PZPN, deklarują pełną gotowość do współpracy z odpowiednimi organami państwowymi w tym zakresie" - napisano.

 

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Hnatko poinformował, że od 31 grudnia ubiegłego roku w Wydziale III ds. Przestępczości Gospodarczej trwa śledztwo w sprawie nadużycia udzielonych uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Miały się tego dopuścić osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Wisły Kraków SA między sierpniem 2016 roku a 31 grudniem 2018 roku.

 

Śledztwo dotyczy wyrządzenia znacznej szkody majątkowej w mieniu spółki, w sytuacji gdy Wiśle SA groziła upadłość i nie można było zaspokoić wszystkich wierzycieli, tylko niektórych. Prokuratura będzie wyjaśniać także dlaczego, mimo warunków uzasadniających upadłość spółki, nie został złożony taki wniosek.

 

"Zadaniem prokuratury nie jest zapobieganie upadłości"

 

Minister sprawiedliwości był pytany we wtorek na konferencji prasowej, czy w zawiązku z tym, że pierwsze informacje na temat sytuacji w Wiśle Kraków zaczęły się pojawiać już kilka miesięcy temu, działania prokuratury nie zostały podjęte zbyt późno.

 

- Prokuratura nie jest organem nadzorczym klubów sportowych i nie ma takich uprawnień, ani uprawnień kontrolnych - podkreślił Ziobro. Jak zaznaczył, "prokuratura działa w stanie ostatecznej konieczności, gdy zachodzi oczywiste podejrzenie popełnienia przestępstwa".

 

- Prokuratura prowadzi intensywne czynności śledcze (...) procesowo rozpracowuje grupy pseudokibiców, chuliganów i zwykłych bandytów, którzy handlują na wielką skalę narkotykami, dopuszczają się innych przestępstw kryminalnych. Prokuratura w tej swojej roli jest bardzo aktywna i działa - podkreślił Ziobro.

 

Natomiast - zaznaczył - "tam gdzie w grę wchodzi kwestia niewłaściwego nadzoru, niewłaściwej organizacji pracy klubu, prokuratora jest ostatnią instytucją, która powinna się pojawić".

 

Jak zaznaczył, prokuratura powinna rozpocząć działania, "kiedy właściwe organy powołane do nadzoru sygnalizują w postaci złożonego zawiadomienia, że nieprawidłowości, które są tam stwierdzone, mają już charakter przestępstw".

 

- Czym innym jest bowiem nieprawidłowość związana z niewłaściwym, nieudolnym zarządzaniem, niekompetencją, złą organizacją, konfliktem w zarządzie - to nie jest miejsce dla prokuratury - a czym innym jest sytuacja, kiedy dochodzi do przestępstw kryminalnych a na to powinny być już dowody, czy też skala informacji powinna być już taka, która uprawdopodabnia, że te przestępstwa miały miejsce - powiedział Ziobro.

 

Jak podkreślił, "wiedza pochodząca z postępowań równolegle prowadzanych, wiedza o działaniach grup przestępczych m.in. działających, żerujących na klubie Wisła Kraków, w połączeniu z informacjami medialnymi dała podstawy, przekonanie, pewność prokuraturze, że należy to postępowanie uruchomić" - oświadczył minister.

 

Udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i kradzież 25 mln złotych

 

W piątek mecenas Michał Piech złożył do prokuratury okręgowej w Krakowie prywatne zawiadomienie o możliwości popełnienia szeregu przestępstw w związku ze sprzedażą piłkarskiej spółki. Dotyczyło ono też m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i kradzieży 25 mln złotych. Prokuratura poinformowała, że pismo to zostało dołączone do wcześniej zarejestrowanej sprawy.

 

Od wczesnych godzin rannych policjanci Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej KWP w Krakowie oraz funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zabezpieczali dowody w tej sprawie.

 

Przeszukano 15 lokali, w tym mieszkania i biura 

 

- Przeprowadzamy akcję zleconą przez prokuraturę na obiektach Wisły Kraków. Ma to na celu zabezpieczenia materiałów związanych ze śledztwem - powiedział rzecznik krakowskiej Policji Sebastian Gleń, który dodał, że przeszukano w sumie 15 lokali, w tym mieszkania i biura kilku osób związanych ze sprawą.

 

Śledztwo ma na celu wyjaśnić nieprawidłowości związane z nieudaną próbą sprzedaży Wisły Kraków SA. 22 grudnia Towarzystwo Sportowe Wisła, dotychczasowy właściciel piłkarskiej spółki, przekazał 100 procent akcji nowym inwestorom. Większościowy pakiet - 60 procent akcji - przejął zarejestrowany w Luksemburgu fundusz Alelega, którego właścicielem jest Vanna Ly, francuski biznesmen pochodzenia kambodżańskiego. Pozostałe 40 procent udziałów trafiło do angielskiego funduszu Noble Capital Partners, reprezentowanego przez Szweda Matsa Hartlinga.

 

Transakcja za symboliczną złotówkę

 

Wartość transakcji wynosiła symboliczną złotówkę, ale warunkiem, który miał ją dopełnić, było przekazanie TS Wisła poświadczenia przelewu na kwotę 12,2 mln złotych. Środki miały zostać przeznaczone na spłatę najpilniejszych długów. Termin przekazania tego poświadczenia minął o północy 28 grudnia i nie został dopełniony, co było podstawą unieważnienia umowy. Kontakt Ly, który miał dokonać przelewu, został zerwany. Jedynie jego żona w maila przesłanym do klubu poinformowała, że ciężko zachorował.

 

2 stycznia wieczorem zarząd Towarzystwa Sportowego Wisła w komunikacie napisał m.in., że umowa przejęcia piłkarskiej spółki przez panów Ly i Hartlinga nie została sfinalizowana, co oznacza, że prawnie jedynym akcjonariuszem piłkarskiej spółki jest Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków.

 

Kupujący nie wywiązali się z warunków

 

Argumenty te podzielają dwie kancelarie prawne, które analizowały umowę sprzedaży i uznały, że kupujący nie wywiązali się z warunków.

Sprzedaż zadłużonej na 40 milionów złotych piłkarskiej spółki od początku budziła spore kontrowersje. O funduszach - Alelega i Noble Capital Partners - oraz ich działalności nie można było znaleźć praktycznie żadnych informacji.

 

Mimo to zarząd TS Wisła, kierowany przez Marzenę Sarapatę, zdecydował się podpisać umowę sprzedaży. Sarapata już 22 grudnia wraz z całym zarządem spółki podała się do dymisji, a 28 grudnia pisemnie zrezygnowała też z funkcji prezesa Towarzystwa Sportowego Wisła. Na tych stanowiskach 4 stycznia zastąpił ja Rafał Wisłocki.

 

Wisła ma zawieszona licencję 

 

Od 3 stycznia Wisła decyzją Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN ma zawieszoną licencję na grę w ekstraklasie PZPN.

 

Towarzystwu Sportowemu Wisła, które od sierpnia 2016 roku, było właścicielem także piłkarskiej spółki, publicznie zarzuca się powiązania z chuliganami i ich nieformalnym przywódcą Pawłem M. pseudonim "Misiek". Do 1 stycznia tego roku był on właścicielem siłowni, działającej w pomieszczeniu wynajmowanym od TS Wisła.

 

Paweł M. od 20 października przebywa w areszcie, wcześniej był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania i zatrzymany we Włoszech. W prowadzonym śledztwie usłyszał zarzuty dwóch pobić, kierowania grupą przestępczą, dokonania rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia, a także przestępstw narkotykowych.

las/msl/mta/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze