Kukiz'15 zawiadamia prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa NBP

Polska

Złożenie zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa niegospodarności przez prezesa NBP, zapowiedzieli we wtorek posłowie Kukiz’15: Piotr Apel i Jerzy Kozłowski. Według Kukiz'15, wydawanie pieniędzy przez NBP jest "absolutnie skandaliczne".

Pod koniec grudnia ubiegłego roku "Gazeta Wyborcza" napisała o dwóch współpracowniczkach prezesa Narodowego Banku Polskiego Andrzeja Glapińskiego - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martynie Wojciechowskiej oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik. Ujawniono wówczas, że zarobki Martyny Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł.

 

Poseł Apel powiedział we wtorek na konferencji prasowej, że w związku z doniesieniami medialnymi, Kukiz'15 składa "zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa niegospodarności przez prezesa NBP".

 

"Możliwość korupcji"

 

W zawiadomieniu posłów Kukiz'15 do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście czytamy m.in.: "Adam Glapiński, sprawując funkcję Prezesa Narodowego Banku Polskiego, mógł popełnić przestępstwo z art. 296 paragraf 1 kodeksu karnego (wyrządzenie szkody w obrocie gospodarczym) przez to, że w okresie sprawowania funkcji zawarł umowy o pracę ze swoimi asystentkami: Martyną Wojciechowską oraz Kamilą Sukiennik, przyznając im nieproporcjonalnie wysokie wynagrodzenie, czym doprowadził do wyrządzenia znacznej szkody majątkowej Narodowemu Bankowi Polskiemu".

 

Apel poinformował, że posłowie Kukiz'15 "dodatkowo" składają też zawiadomienie "o możliwości korupcji, która według doniesień medialnych mogła nastąpić zaraz po tym, gdy duży przelew na 6 mln zł wygrała firma, w której pracuje bliska rodzina asystentki prezesa NBP".

 

W zawiadomieniu posłowie napisali: "Zachodzi podejrzenie, że Adam Glapiński popełnił również przestępstwo z art. 296a paragraf 1 kodeksu karnego (łapownictwo na stanowisku kierowniczym) oraz art. 305 paragraf 1 kodeksu karnego (zakłócanie przetargu publicznego) przez to, że prawdopodobnie w zamian za korzyść majątkową lub osobistą doprowadził do tego, iż zwycięzcą ogłoszonego na początku 2018 r. przez NBP przetargu na realizację kampanii promocyjnej o budżecie 6 mln zł, związanej ze 100-leciem odzyskania przez Polskę niepodległości wybrano firmę Rochstar S.A., w której pracuje mąż Darii Wojciechowskiej-Bujno, czyli szwagier Martyny Wojciechowskiej - asystentki Adama Glapińskiego".

 

"Koniec »świętych krów«"

 

Apel powiedział też, że we wtorek do CBA trafi podobne zawiadomienie i "prośba o zbadanie sprawy wszystkich przetargów, co do których mogła mieć wgląd i wpływ asystentka (prezesa NBP - red.)".

 

Poseł Kukiz'15 ocenił, że wydawanie pieniędzy przez NBP jest "absolutnie skandaliczne". "Koniec  »świętych krów«, koniec osób, które bez żadnego mrugnięcia okiem, marnotrawią nasze pieniądze" - oświadczył Apel. Podkreślił, że PiS "funduje takie zarobki swoim ludziom", w sytuacji, gdy "najniższa emerytura wynosi tyle, ile wynosi, najniższa pensja wynosi tyle, ile wynosi, a ludzie naprawdę cierpią z powodu podwyżek prądu i podwyżek w sklepach spożywczych".

 

Poseł Kozłowski zwrócił uwagę, że PiS "obiecywało i dalej obiecuje Polakom, że wprowadzi nowe, lepsze standardy w obsadzaniu ważnych stanowisk w instytucjach zależnych od partii i w spółkach Skarbu Państwa". "Mamy przykład w NBP, że tak nie jest. To podwójna moralność, a nie trzeba nikogo przekonywać, że pracownicy zajmujący tak kluczowe stanowiska w Narodowym Banku Polskim powinni być jak żona Cezara - poza wszelkimi podejrzeniami" - podkreślił Kozłowski.

 

W jego ocenie, w NBP "mamy do czynienia prawdopodobnie z sitwą, z układami, ze znajomościami, a kompetencje są nieistotne". Kozłowski przypomniał, że Kukiz'15 przedstawił projekt ustawy "antysitwowej", po to, aby takie sytuacje nie miały miejsca. Jego zdaniem, spółki SP są dla obecnej i poprzedniej władzy niczym innym jak "korytem plus".

 

Dziennikarze pytali także, czy posłowie Kukiz'15 poprą propozycje PO, aby w NBP jawne były zarobki prezesa, członków zarządu oraz osób zajmujących kierownicze stanowiska. Apel zastrzegł, że nie zna tego projektu, ale - jak mówił - "chyba nie ma wyjścia i trzeba będzie poprzeć to dobre rozwiązanie, które proponuje PO. 

mta/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze