Sejmowy ekspert prawny z zakazem nauczania. "Dopuścił się plagiatu"

Polska
Sejmowy ekspert prawny z zakazem nauczania. "Dopuścił się plagiatu"
Wikimedia Commons/Michał Józefaciuk/CC-BY-SA-3.0-PL

Komisja Dyscyplinarna Uniwersytetu Warszawskiego orzekła, że dr hab. Jarosław Szymanek splagiatował fragment pracy swojej magistrantki i ukarała go rocznym zakazem wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego. Szymanek jest głównym specjalistą Biura Analiz Sejmowych do spraw społecznych. To on sporządził ekspertyzę, według której wybór pięciu sędziów TK przez poprzedni Sejm jest nieważny.

Sprawa dotyczy artykułu "Nowe instrumenty działania francuskiej Rady Konstytucyjnej". Jak informuje serwis, Szymanek wykorzystał 18 stron tekstu swojej magistrantkin. Od siebie miał dodać tylko "drobne wtrącenia, krótkie zakończenia oraz przypisy, w tym przypis do własnego artykułu".

 

19 grudnia Komisja Dyscyplinarna Uniwersytetu Warszawskiego orzekła, że zarzuty dot. plagiatu maja potwierdzenie; profesor "uznał się za współautora tekstu swojej magistrantki".

 

"Tekst był jedynie nieznacznie skorygowaną wersją fragmentu pracy magisterskiej Amandy Dziubińskiej. Szymanek przekonywał, że jest autorem tej pracy w dziesięciu procentach" - głosi orzeczenie, do którego dotarł OKO.press.

 

Profesor miał również opublikować tekst "wyłącznie pod swoim nazwiskiem w książce ku czci prof. Bogusława Banaszaka, o czym nie poinformował swojej magistrantki".

 

"Wbrew prawdzie informował w przypisie artykułu, że tekst powstał w ramach realizacji projektu Narodowego Centrum Nauki. Szymanek nie powiadomił o tym kierownika projektu, mimo że miał taki obowiązek" - oświadczyła komisja.

 

Szymanek został ukarany pozbawieniem prawa do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego na okres jednego roku.

 

"Brak skruchy"

 

Serwis informuje, że skład orzekający wymierzył doktorowi karę surowszą od tej, której domagał się rzecznik dyscyplinarny. Stwierdzono bowiem, że "kara powinna mieć efekt odstraszający w przypadku tak dalece nagannego zachowania nauczyciela akademickiego, który nadużył pozycji mistrza w relacjach z uczniem".

 

Według informacji portalu, na wyrok miał mieć wpływ również brak skruchy Szymanka" i "świadomości rangi i znaczenia popełnionych deliktów dyscyplinarnych".

 

- (...) postępowanie nauczyło mnie dystansu do osób, których jestem promotorem - miał powiedzieć profesor podczas posiedzenia komisji.

 

"Pomógł wprowadzić do TK trzech dublerów"

 

Od lipca 2016 roku prof. Szymanek jest pracownikiem Biura Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu. Pełni tam funkcję głównego specjalisty BAS do spraw społecznych.

 

To właśnie profesor sporządził ekspertyzę, w której stwierdził, że wybór pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm poprzedniej kadencji jest nieważny. 

 

"Pomógł w ten sposób uzasadnić odmowę zaprzysiężenia sędziów przez prezydenta Andrzeja Dudę i wprowadzenie do TK trzech dublerów sędziów" - zauważa OKO.press.

 

"Wniosek o rozwiązanie umowy"

 

W czerwcu 2018 r. wygasła umowa Szymanka na stanowisku profesora politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Orzeczenie komisji dyscyplinarnej może sprawić, że straci pracę na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie, gdzie prowadzi zajęcia m.in. z prawa konstytucyjnego. 

 

Jego przełożony na tej uczelni prof. Andrzej Piasecki poinformował serwis, że przekaże orzeczenie komisji rektorowi uniwersytetu wraz z wnioskiem o rozwiązanie umowy prof. Szymanka.

 

"Zawieszona profesura"

 

Z powodu oskarżenia o plagiat, Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów zawiesiła postępowanie zmierzające do przyznania mu tytułu profesora - informuje OKO.press.

 

 

Także z powodu oskarżeń o plagiat dr hab. Szymanek złożył rezygnację z członkostwa w komitecie redakcyjnym "Przeglądu Sejmowego". Jego redaktor naczelny prof. Waldemar Paruch z UMCS, rezygnacji nie przyjął, ale zawiesił członkostwo Szymanka w komitecie redakcyjnym do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd.

 

Postępowanie prokuratorskie prowadzone jest pod kątem przywłaszczenia przez dr. hab. Szymanka autorstwa cudzego utworu. Grozi za to do trzech lat więzienia.

 

zdr/dro/ oko.press

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze