Śmigłowiec ewakuował 21 turystów, którzy utknęli w schronisku w Tatrach

Polska

Ratownicy TOPR przy pomocy śmigłowca ewakuowali wszystkich turystów, którzy z uwagi na zagrożenie lawinowe utknęli w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Ratownicy wykonali pięć lotów, w sumie na pokład śmigłowca zabrali 21 turystów i dyżurującego w schronisku ratownika TOPR. Na razie nie jest planowana ewakuacja ze schronisk z Morskiego Oka i Doliny Roztoki.

Około godzin południowych nad Tatrami zaświeciło słońce i przestał padać śnieg, co pozwoliło na lot śmigłowcem. Turystów ratownicy przetransportowali na Polanę Palenicę, gdzie dalej mogą podróżować komunikacją zbiorową lub samochodami pozostawionymi na tamtejszym parkingu. Ewakuowani turyści są cali i zdrowi.

 

"No i zabrali nam turystów - co teraz będziemy robić?!" - napisano na facebookowym profilu Pięciu Stawów. "A tak na serio, wspaniale przeprowadzona akcja ewakuacji - na załogę TOPR zawsze można liczyć!" - dodali autorzy wpisu.

 

 

Jeszcze przed południem gospodynie schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich zapewniały poprzez portal społecznościowy, że wszyscy turyści w schronisku są bezpieczni: "#piecstawow Kochani! Nie martwcie się o nas :) jest nam ciepło, mamy dużo zapasów, takie sytuacje zdarzały się już wielokrotnie i wiemy jak działać (nie działać ;) jest zima, jest śnieg! Pozdrawiamy" - czytamy w komunikacie zamieszczonym na Facebooku.

 

Również gospodarze schronisk nad Morskim Okiem i w Dolinie Roztoki zapewniają, że przebywającym tam turystom nic nie grozi i mogą tam pozostać tak długo, jak będzie tego wymagała sytuacja. Ratownik TOPR Piotr Konopka powiedział, że dla bezpieczeństwa lepiej będzie, jak turyści pozostaną w schroniskach. Będą je mogli bezpiecznie opuścić jak warunki się poprawią.

 

Od czwartku w całych Tatrach obowiązuje czwarty stopień zagrożenia lawinowego. Sytuacja jest bardzo niebezpieczna. Ratownicy odradzają wszelkich wyjść w góry. Lawiny mogą schodzić samoczynnie.

 

Droga do Morskiego Oka zamknięta 

 

- Warunki są bardzo trudne, uniemożliwiające poruszanie się po górach. Wyzwolenie lawiny jest prawdopodobne na licznych stromych stokach już przy małym obciążeniu dodatkowym. Możliwe jest samorzutne schodzenie licznych średnich, a często również dużych lawin - poinformował ratownik TOPR Marcin Witek. 

 

Mimo lawinowej "czwórki" i ostrzeżeń ratowników, na niektóre szlaki wchodzą turyści - szczególnie na szlak prowadzący z Kuźnic w kierunku Kalatówek, a nawet Kasprowego Wierchu. Z ośnieżonych szlaków licznie korzystają skiturowcy.

 

Z uwagi na zagrożenie lawinowe władze Tatrzańskiego Parku Narodowego zdecydowały o zamknięciu popularnej drogi do Morskiego Oka. Na wszystkich innych punktach wejściowych do parku zaprzestano sprzedaży biletów. Przy wejściach do tatrzańskich dolin pojawiły się tablice informujące o zagrożeniu.

 

W województwach dolnośląskim i opolskim obowiązują ostrzeżenia pierwszego stopnia przed intensywnymi opadami śniegu - informuje w piątek IMGW.

 

Silne opady śniegu spowodowały pogorszenie warunków drogowych na południu Małopolski. W Zakopanem drogi są na bieżąco odśnieżane, ale utrzymane są na biało a często nie są posypane. Na poboczach zalegają wysokie pryzmy śnieżne blokując przejście pieszym.

 

- Przy tak dużej nawałnicy śnieżnej najważniejsze było utrzymanie przejezdności dróg i wszystkie drogi w mieście są przejezdne. Obecnie wszystkie siły są na drogach. Na godziny nocne zaplanowaliśmy wywożenie śnieżnych pryzm zalegających na poboczach tak, aby przez dzień nie blokować dodatkowo przejazdu ciężkim sprzętem - powiedział wiceburmistrz Zakopanego Wiktor Łukaszczyk.

 

Niebezpiecznie w Beskidach

 

Bardzo trudne warunki są na szlakach turystycznych w Beskidach. Na Babiej Górze obowiązuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego. Podwyższone zagrożenie występuje też na Pilsku - podało w piątek beskidzkie GOPR.

 

Goprowcy odradzają piesze wędrówki. Są niebezpieczne. - Warunki są ciężkie. Odradzamy wędrówki, zwłaszcza bez nart skitourowych lub rakiet śnieżnych. Bez nich po prostu nie da się iść; człowiek zapada się głęboko w śnieg - powiedział ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR Dawid Szulc.

 

Jak dodał, w Beskidach dotrzeć można do wszystkich schronisk, choć szlaki są zasypane śniegiem i nieprzetarte. - W górach leży do 1 m śniegu, a miejscami nawet do 1,6 m - dodał Szulc. - Poruszanie się w takich warunkach po górach wymaga bardzo dużego doświadczenia oraz posiadania bardzo dużej zdolności do lawinoznawczej oceny sytuacji. Należy unikać stromych stoków - przestrzegli goprowcy.

 

 

 

W piątek rano w wyższych partiach Beskidów było mroźno. Termometry przy schronisku na Markowych Szczawinach na Babiej Górze pokazywały -11 st. C, a na Hali Miziowej w rejonie Pilsku -12 st. C. W Szczyrku było -6 st. C.

 

W Bieszczadach silny wiatr i zaspy do 2 metrów 

 

W Bieszczadach, powyżej górnej granicy lasu nadal obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. W piątek rano na Połoninie Wetlińskiej wieje silny wiatr, a widoczność nie przekracza tam 30 metrów.

 

- Zagrożenie lawinowe występuje przede wszystkim na północnych stokach. Dotyczy m.in. masywów połonin Caryńskiej i Wetlińskiej, Tarnicy, Małej i Wielkiej Rawki oraz Szerokiego Wierchu - powiedział ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Jarosław Makutynowicz.

 

Dodał, że w bieszczadzkich dolinach leży średnio od 50 do 80 cm śniegu. Natomiast w górnych partiach pokrywa śnieżna wynosi 100 cm; miejscami zaspy mogą jednak przekraczać półtora metra. - Na połoninach widoczność jest ograniczona do 30 metrów. Rano było tam 13 stopni mrozu, a wiatr wiał z prędkością 80 km/godz. - mówił Makutynowicz.

 

Z kolei w położonych niżej Cisnej i Ustrzykach Górnych termometry pokazują minus sześć - siedem stopni Celsjusza.

 

W górach i na Podhalu śnieg ma padać aż do niedzieli.

paw/ PAP, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze