Już 18 ofiar śmiertelnych wybuchu w Magnitogorsku. Trwają poszukiwania zaginionych

Świat

Zwłoki 18 osób znaleźli dotychczas ratownicy pod gruzami budynku mieszkalnego w Magnitogorsku, mieście na rosyjskim Uralu, gdzie najpewniej doszło do wybuchu gazu - powiadomił w środę oddział ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych w obwodzie czelabińskim. Trwają poszukiwania jeszcze kilkudziesięciu mieszkańców budynku, których uznano za zaginionych.

O 18 odnalezionych ofiarach poinformował Reuters.

 

Trwają poszukiwania około 23 mieszkańców budynku, których uznano za zaginionych. Kilkadziesiąt osób ewakuowano, w tym niemowlę, które przeleżało pod gruzami ponad 30 godzin. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej jako główną przyczynę zdarzenia rozpatruje wybuch gazu.

 

 

Praca ratowników odbywa się zmianowo. Na miejscu pracuje blisko ponad tysiąc osób i ponad 200 sztuk sprzętu.

 

Do wybuchu - najprawdopodobniej był to wybuch gazu - i zawalenia się klatki schodowej w zbudowanym w 1973 r. dziewięciopiętrowym bloku mieszkalnym w Magnitogorsku doszło w poniedziałek ok. godz. 6 rano czasu miejscowego (ok. godz. 2 w Polsce). W wyniku eksplozji całkowitemu lub częściowemu zniszczeniu uległo 48 mieszkań.

 

We wtorek wieczorem w pobliżu miejsca katastrofy eksplodował bus taksówka, w wyniku czego zginęły trzy osoby.

 

 

Oficjalnie władze lokalne podały, że prawdopodobną przyczyną eksplozji pojazdu był wybuch butli gazowych, które znajdowały się w aucie. Jednak lokalne media napisały, że samochód wybuchł w czasie próby "zatrzymania terrorystów", zaś eksplozja w budynku mogła być efektem zamachu.

 

Po ukazaniu się tych publikacji Komitet Śledczy Rosji opublikował we wtorek późnym wieczorem komunikat, w którym oświadczył, że na miejscu poniedziałkowej tragedii "nie znaleziono dotąd śladów materiałów wybuchowych lub ich komponentów". Śledczy zaznaczyli, że badają wszystkie możliwe wersje przyczyn tragedii.

 

Komitet Śledczy poinformował też, że w dochodzeniu, którego celem jest ustalenie przyczyn wybuchu w domu mieszkalnym, ma uczestniczyć w sumie ponad stu śledczych i kryminologów.

dk/prz/ PAP, Reuters

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze